Pierwszy pałac został zbudowany w XVII w. przez rodzinę von Luck na miejscu wcześniejszej budowli, o której niewiele wiadomo. Jan von Luck wszedł w posiadanie tych ziem przez małżeństwo z Anną, jego drugą żoną. Był osobą znaną w okolicy gdyż w 1588 roku został starostą. Po śmierci Jana i Anny majątek przejął ich najstarszy syn Johannes, późniejszy sędzia powiatu. Rodzina von Luck przestała zarządzać tymi ziemiami ok. roku 1714. Od roku 1820 właścicielami majątku został: Carl von Schönitz, a od 1869 roku jego córka Elise von Gossler z mężem Eugenem von Gossler, którzy przebudowali/postawili obecny gmach. Również von Gossler cieszył się powszechnym zaufaniem gdyż został wybrany starostą i pełnił ten urząd do dnia swojej śmierci, 3 października 1892 r. Został pochowany w przypałacowym parku gdzie zachowała się jego tablica nagrobna. Obecny budynek pałacowy został wzniesiony, w miejsce dawnego dworzyska, na przełomie XIX i XX wieku (niektóre źródła podają, że w 1870, a dalsza jego rozbudowa nastąpiła w 1889 roku). Ostatecznie nadano mu kształt urozmaiconej bryły z trójkondygnacyjną, czworoboczną wieżą. Od strony południowej do pałacu przylega spory staw, przez który przerzucono kamienny most z herbami ostatnich właścicieli: Alfreda von Gossler i Elżbiety von Mauve umieszczonymi na zewnętrznej stronie balustrady. Park porasta wiekowy drzewostan, w tym: platany, lipy i dęby. Na jego terenie można spotkać architektoniczny rarytas - wzniesioną - na polecenie Elżbiety von Gossler - w roku 1892 kaplicę a przy niej tablice pamiątkowe i nagrobki dawnych właścicieli. Majątek ten zachował się do dnia dzisiejszego we względnie dobrym stanie, a to dlatego, że przez jakiś czas mieściły się tutaj biura PGR-u, który przeprowadził w budynku niezbędne remonty. Z tym miejscem są też oczywiście związane legendy „W bezchmurną noc, kiedy księżyc w pełni nie wchodź na teren pałacu” - ostrzegają najstarsi mieszkańcy miejscowości. Można natknąć się wtedy na zjawę kobiety, która niegdyś popełniła tam samobójstwo… Ukazującą się zjawą jest zrozpaczona wdowa, niegdysiejsza właścicielka pałacu Anną von Luck. Jej małżeństwo z Janem było wyjątkowo udane, a małżonkowie żyli w pałacowych murach w szczęściu i dostatku. Do czasu... Po przedwczesnej śmierci męża w 1600 roku kobieta załamała się. Wycofała się z życia codziennego. Zamknęła się w pokoju i nie wychodziła z niego, dodatkowo okna nakazała szczelnie zasłonić. Zaniedbała siebie i rodzinę. Wkrótce opuściły ją nawet własne dzieci. Nie mogąc nawiązać z matką kontaktu, która jakby zapomniała o ich istnieniu, wyjechały do krewnych. Majątek zaczął podupadać. Służba przestała być potrzebna, a najwierniejsi, którzy pozostali bali się do niej wchodzić. Liczono po cichu, że wg. powiedzenia „czas goi rany” - po jego dłuższym upływie wszystko wróci do normy. Nadzieje okazały się jednak płonne…W rocznicę śmierci męża do niemal opuszczonego już pałacu przyjechała rodzina, a kobieta po raz pierwszy opuściła mroczną, stęchłą komnatę i przeszła się po zapuszczonych pałacowych wnętrzach. Z szafy wyciągnęła długą czarną suknię, specjalną na żałobne okazje. Jak liczono, wraz z przybyłymi, miała udać się na mszę w intencji zmarłego. Jednak pod pretekstem dopilnowania wieczerzy i złego samopoczucia kobieta odmówiła udziału w żałobnym nabożeństwie pozostając w pałacu. Wracający z uroczystości żałobnicy ujrzeli ją stojącą na pałacowym balkonie ze sztyletem w ręku. Czekała aż zadzwonią dzwony kościoła św. Katarzyny w Górze. Gdy wybił ich ostatni dźwięk uniosła sztylet i ze słowami: „żegnam na zawsze” wbiła go sobie w serce spadając do wody otaczającej pałac. Nadbiegający wuj spóźnił się o sekundy...Od tego czasu ubrana na czarno postać kobiety pojawia się nocami, by wpatrywać się w księżyc, marzyć o zbawieniu i spotkaniu ze zmarłym mężem. Szczególne są rocznice śmierci męża. Stoi wówczas na balkonie ze sztyletem i biada temu kto by zapuścił się wtedy na przypałacowy teren… Kaplica z 1892 roku zbudowana z czerwonej cegły. Nad wejściem znajduje się herb rodziny...
Read moreDo pałacu nie można wejść. Wystawiony jest na sprzedaż. Ale ze względu na jego ciekawą bryłę oraz położenie warto go obejrzeć. Do głównego wejścia wchodzi się przez most ponieważ cześć zabudowania otoczona jest jeziorkiem. Klimatyczne miejsce. Historia Obecny budynek pałacowy został wzniesiony, w miejsce dawnego dworu na przełomie XIX i XX wieku (niektóre źródła podają, że w 1870, a dalsza jego rozbudowa nastąpiła w 1889 roku). Od roku 1820 właścicielami majątku zostali: Carl von Schönitz, a od 1869 roku jego córka Elise von Gossler z mężem Eugenem von Gossler, którzy przebudowali/postawili obecny gmach. Ostatecznie nadano mu kształt urozmaiconej bryły z trójkondygnacyjną, czworoboczną wieżą. Od strony południowej do pałacu przylega spory staw, przez który przerzucono kamienny most z herbami ostatnich właścicieli: Alfreda von Gossler i Elżbiety von Mauve umieszczonymi na zewnętrznej stronie balustrady. Prowadzi on z pałacu do parku krajobrazowego. Park porasta wiekowy drzewostan, w tym: platany, lipy i dęby. Na jego terenie wzniesiono, na polecenie Elżbiety von Gossler w roku 1892 kaplicę, a przy niej tablice pamiątkowe i nagrobki dawnych właścicieli. Pałac jskyi przyległy budynek folwarczny zachowały się do dnia dzisiejszego we względnie dobrym stanie, a to dlatego, że przez jakiś czas mieściły się tutaj biura PGR-u, który przeprowadził w budynku niezbędne remonty. Obecnie majątek oczekuje na nowego właściciela. Ciekawostka "W ciemną, bezchmurną noc, gdy księżyc jest w pełni, a wilki wyją głośno, nie wchodź do pałacu w Kłodzie Górowskiej, gmina Góra - przestrzegali starzy ludzie. Jeśli chcesz tam jednak wejść i oglądać piękno obiektu od środka, to przygotuj się na ujrzenie zjawy kobiety, która zginęła tam popełniając samobójstwo." Ową nieszczęśnicą ma być zrozpaczona wdowa, niegdyś właścicielka pałacu która po śmierci męża załamała się. Dzień i noc siedziała zamknięta w pokoju z zasłoniętymi oknami. Majątek zaczął podupadać. Dzieci wyjechały do dalszej rodziny, bo matka zdawała się zapomnieć o ich istnieniu. Wszyscy liczyli, że czas zagoi rany. W dzień rocznicy śmierci męża kobieta wyszła wreszcie z pokoju. Do pałacu zjechała też rodzina. Chcieli wspólnie udać się na mszę św. w intencji zmarłego. Kobieta jednak, pod pretekstem dopilnowania przygotowywania wieczerzy i złego samopoczucia, została w pałacu. Stała na balkonie, gdy zobaczyli ją wracający z cmentarza. Podniosła sztylet wysoko, wbiła go sobie prosto w serce i spadła do wody otaczającej pałac. Jej duch snuje się teraz po budynku, marząc o zbawieniu i spotkaniu męża w zaświatach. Najaktywniejsza jest ponoć w dniu kolejnej rocznicy śmierci. Stoi na balkonie ze sztyletem i nęka każdego, kto swoją obecnością...
Read moreDawno w szesnastym wieku w pałacu mieszkała hrabina Anna von Lutk. Po śmierci męża na wojnie zwariowała. Kazała zamurować okna swojej komnaty. W rocznicę śmierci męża ubrała czarną żałobną suknię i miała udać się do kościoła na mszę w intencji zmarłego. Nie pojawiła się na mszy. Zdziwiło to rodzinę hrabiny którzy zaczęli ją szukać. Znaleźli ją na balkonie dworu. Czekała na bicie dzwonów a wtedy popełniła sam0bójstwo. Od tego czasu po pałacu chodzi duch czarnej damy która szuka...
Read more