Skit to pustelnia prawosławna, a skit w Odrynkach to jedyna w Polsce pustelnia prawosławna. Znajduje się na obrzeżach wsi, w uroczysku Kudak. Powstała jako skit Św. Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich w 2009 roku z inicjatywy ks. Archimandryty dr. Gabriela (Jerzego Giby-już nie żyje). Znany ze swoich wyjątkowych zdolności leczenia ziołami, zakonnik w kwietniu 2008 nie przyjął wyboru na biskupa pomocniczego diecezji przemysko-nowosądeckiej. Został wówczas pozbawiony funkcji przełożonego monasteru w Supraślu. Życie tutaj jest surowe, oparte głównie na modlitwie i postnym jedzeniu. Wygody życia z XXI wieku tu nie dotarły. Od 2013 r. na terenie męskiego skitu stoi drewniana cerkiew Opieki Matki Bożej, którą wyświęcił Metropolita Sawa. Skit w Odrynkach nawiązuje do historycznego monasteru Wniebowstąp. Pańskiego, jaki istniał na tych terenach w XVI w. Niesamowity teren jaki otacza skit zapewnia niepowtarzalny nigdzie indziej klimat. Zbliżając się tu, z piaskowej drogi wiodącej wśród dzikiej roślinności rozlewisk błyszczą złote kopuły cerkwi. Na miejscu, przekraczając bramę wchodzi się na teren pełen spokoju, pachnących kwiatów, bzyczących pszczół i przede wszystkim pięknych budowli. Kapliczki i cerkiew są otwarte dla wszystkich. Ponad podmokłymi terenami poprowadzona została drewniana, 800-metrowa kładka łącząca skit ze wsią Odrynki. Przez kilka lat była ona jedynym dojściem do pustelni. Obecnie można podjechać drogą polną na parking...
Read moreO skicie słyszałem wielokrotnie. Widziałem też niesamowite nagrania, które ukazywały miejsce jako prawdziwą duchową oazę położoną na przepięknych rozlewiskach Narwi. Nie wiem jak wyglądało miejsce za życia ojca Gabriela, ale teraz zupełnie nie odnalazłem tam duchowej atmosfery. Spodziewałem się pustelni pośrodku bagien, a na miejscu zastajemy rzędy rażących oczy kontenerów i kilka innych budynków, które nijak mają się do terminu "pustelnia". Kolejną bardzo przykrą rzeczą jest to, że w opiniach czytam o tym, że żyjący tam mnisi dość wylewnie dzielą się ze zwiedzającymi swoją sympatią wobec Kremla i Cerkwi rosyjskiej. W tym roku obchodzone jest 100 lecie uzyskania niezależności od tejże przez Cerkiew polską i mam wrażenie, że gdybyśmy musieli walczyć o taką niezależność dzisiaj to ci, rękami i nogami, obstawali by za byciem pod zwierzchnictwem Kremla. Kremla, a nie Moskwy piszę celowo, ponieważ chyba nikt nie ma złudzeń, że Cerkiew rosyjska jest instytucją polityczną, która jest kontrolowana przez Kreml. Taki oprowadzający daje fatalne świadectwo wszystkim polskim wyznawcom prawosławia. Jest to szczególnie niezrozumiałe w momencie, w którym Cerkiew i duchowieństwo utrzymywane są głównie z pieniędzy...
Read moreMiejsce dla "hobbystów". Jeśli ktoś bardzo chce zobaczyć prawosławną pustelnię to jest to odpowiednie miejsce. Dla innych to strata czasu. Slyną z dlugich mszy. Pewnie dlatego, że ludzie muszą stać ponad pół godziny zanim namyślą się by w ogóle zacząć. Sama msza również nie jest jakaś porywająca. Po myszy ponoć jest poczęstunek. Piszę ponoć bo gdy stałem w kolejce to nagle się zatrzymali bez żadnego widocznego powodu. Podziękowałem więc za "gościnę" i z tego "wspaniałego" miejsca wrociłem zły, rozczarowany i głodny. Polecam masochistom i ludziom nie mającym szacunku dla własnego czasu. Dla innych, jak już pisalem, jedt to strata czasu, bo nie zobaczycie tam nic, czego nie można ujżeć w lokalnej Cerkwii. Jeśli zaś nastawiacie się na niesamowite doznania to z pewnością chcecie trafić na Grabarkę, a nie do tego irytujacego i mało ciekawego miejsca. Dwie gwiazdki nie są dlatego, że coś mi się spodobało, a jedynie dlatego, że przy odrobinie złej woli dałoby się uczynić z tego jeszcze gorsze przeżycie. Na zakończenie "polecam" do picia lokalną żółtą "wodę święconą". Takie "cudo" widzę po raz pierwszy w życiu. Musi być nieziemsko wręcz zdrowa i stanowi swoistą "wisienkę na torcie" tego...
Read more