Przyjechaliśmy dość późno i bez zapowiedzi. Nawet myśleliśmy, że nic z tego, bo jest zamknięte albo nieczynne. W pewnym momencie uchyliła się drewniana furtka w płocie i wyszedł w naszym kierunku duży skrzat w czerwonej czapce. Jak się okazało, przywitał nas sam główny Skrzatolog, Konrad Dzięcielewski. Przyjechaliśmy tylko na chwilę, żeby zaspokoić ciekawość, zobaczyć coś innego i zrobić kilka zdjęć. Nie planowaliśmy poświęcić więcej niż 10 minut, no bo ile można oglądać kukiełki. Konrad wytłumaczył nam, że minimum jakie jest potrzebne, to 40 minut. No dobra pomyślałem, jak się zepniemy i będę poganiał towarzystwo, to w 20 minut oblecimy całą dolinę. Jak bardzo się myliłem. Po 5 minutach opowieści Skrzatologa, chciałem tam zostać na kilka godzin. Historie o dawnych Słowianach, wciągały jak ruchome piaski, coraz głębiej. To co ma do zaoferowania Dolina Skrzatów i ich przewodnicy, to nie tylko dioramy z kukiełkami, to niesamowite opowieści o dawnych wierzeniach Słowian. To warsztaty i obcowanie z niesamowitymi historiami i bajdami. Wiele można się dowiedzieć o popularnych zwyczajach i słowach, które używamy w mowie potocznej, a nic o nich nie wiemy, bo nie znamy genezy ich powstania, ani znaczenia. Na koniec podróży po dolinie, poznaliśmy wszystkich zaangażowanych twórców. Na koniec trochę o przyziemnych sprawach. Bilet nie jest zbyt drogi i należy się jednak umówić telefonicznie na wizytę, tego wymaga dobre wychowanie. W sklepiku można nabyć różne pamiątki, a na warsztatach pomotać lalki. Położenie doliny jest bardzo słabo oznakowane i trafienie do niej jest dość trudne. Osobiście uważam, że jest to miejsce, które powinno być obowiązkowym punktem każdej wycieczki szkolnej. Nikt tu nie będzie się nudził, czy duży, czy mały. I proszę, nie piszcie, że jest drogo. Lubimy zwiedzać różnego rodzaju muzea i wiemy jak plasują się ceny biletów wstępu, za większą kwotę zdarza się czasami, obejrzeć dosłownie nic. A tu, stworzenie i ciągła pielęgnacja doliny i jej mieszkańców, wymaga ogromnego wysiłku i zaangażowania. Jeszcze raz pozdrawiamy Konrada i jego pozytywnie zakręconą gromadkę skrzatologów. Moja opinia jest z przed dwóch lat, ale się nie opublikowała i dopiero teraz...
Read moreByłam z synami dzisiaj, pogoda nie zachęcała do wycieczki ale wybraliśmy się i to była bardzo dobra decyzja. Miejsce niepozorne, ale po wejściu "za płot" dzieje się magia :). Na dzień dobry przywitał nas uśmiechnięty Pan w czapce skrzata ( Skrzatolog) co już wywołało radość na twarzach dzieci ( i mojej też- przyznaje). Potem, kolejne miłe zaskoczenie- poczęstowanie gorącą kawą. Czas płynął szybko i niesamowicie ciekawie słuchając opowieści o pradawnych Słowianach i ich obyczajach, wszystko przekazane w sposób żartobliwy, jasny, prosty nawet dla 7 i 9 latka. Dzieci wyszły zachwycone, a po powrocie do domu własnoręcznie wykonane motanki postawiły w pokoju na widocznym miejscu nadając im imiona :) Popołudnie spędzone u Państwa którzy stworzyli to miejsce z pasji- to widać i słychać w każdym wypowiedzianym zdaniu. Bardzo dziękujemy za gościnę, czuliśmy się jak u dobrych znajomych ;) Serdecznie pozdrawiamy i życzymy wszystkiego dobrego. Wspaniałe miejsce. Iwona,...
Read moreSzczerze polecam. Wspaniałe magiczne miejsce pelne skrzatów i ich domków. Panuje tam niesamowity klimat. Cisza,spokój,przyroda. Cały czas towarzyszy nam Skrzatolog 😀 jak zwie się przewodnik, to mega sympatyczny czlowiek z ogromną wiedzą dotyczącą mitologii słowiańskiej którą tak wspaniale przedstawia, tak że nawet dorosły przeniesie się do dawnych czasów. Sam spacer po dolinie skrzatów wraz z prezentacją trwa ok 1 godziny. Następnie przechodzimy do szałasu gdzie jest możliwość wykonania samodzielnie starej słowiańskiej laleczki.Na miejscu przydała by się kawiarnia 😃😃😃...Lekki problem z dojazdem ponieważ brak oznakowania. Ale to nie problem. Najlepszy dojazd od wiaduktu nad autostradą. Dojeżdżamy do skrzyżowania przy Szkole podstawowej. Na skrzyżowaniu w prawo. Za szkołą 150 m po prawej jest droga która prowadzi w las... od asfaltu to ok 100m. Nie zrażać się...
Read more