Na zakończenie winobrania Zielona Góra 2024 wybraliśmy się z grupą znajomych do piwnicy na Wodnej , gdzie winnica Miłosz prezentowała i sprzedawała swoje wina. Ja akurat skusiłam się na "Pandemiczną pomarańczę". Wino niestety nie nadawało się do picia, mętne z grubym osadem ,o posmaku drożdży. Szkoda, że Pan z Ukrainy nalewający kieliszek nie uprzedził, że to wino może zaskoczyć odstraszającym wyglądem i smakiem. I co z tego ,że niefiltrowane, że BIO skoro nie dawało żadnych przyjemnych odczuć organoleptycznych, zwłaszcza że nie jestem weganką. Znajomi też próbowali i podzielili niestety moją opinię. Wymienili nawet wcześniej zakupioną, jak przysłowiowego kota w worku, butelkę. Oczywiste jest zatem i przyjęte w europejskiej kulturze, że ja również poprosiłam o wymianę prawie nietkniętego kieliszka wina na inne. Niestety, o wymianie tego octowatego specjału nie było mowy! Pan z uporem maniaka wmawiał mi, że wino to jest bardzo zacne i takie ma być! No cóż trzeba było wypić to wino, którego się nawarzyło! Niesmak jednak pozostał i to aż do dzisiejszego dnia, skoro po ponad tygodniu od tego niezbyt miłego zdarzenia zdecydowałam się napisać...
Read moreOkolice chyba najbardziej winiarskie w Polsce, więc bardzo nam zależało na tym, aby jakąś winnicę odwiedzić, zobaczyć i zdegustować. Niestety nie było to takie proste, jak np. na Morawach, gdzie jeśli jest winnica, to na środku stoi buda, w której można uraczyć się winkiem, usiąść i podziwiać widok. Na szczęście, choć przypadkiem, daliśmy szansę Winnicy Miłosz. Było deszczowo, godzina około 17, pojechaliśmy w ciemno. Zastaliśmy fartem właściciela, który lada moment miał iść na rowerową przejażdżkę. Degustacje wymagają rezerwacji. Ale mogliśmy kupić wino, posłuchać różnych ciekawych rzeczy o jego produkcji i usiąść sobie w altanie celem degustacji samodzielnej. Piękne miejsce, piękny dom, piękna piwnica winiarska i super właściciel....
Read more"Wycieczka" po winnicy sprowadziła się do krótkiego przedstawienia historii winnicy i zaproszeniu do degustacji. Żadnego zwiedzania czy pokazania sposobu produkcji wina w tym miejscu. (deszcz owszem był, ale zaczęło padać dopiero po około pół godziny, więc czas na małe oprowadzenie po obiekcie był... Degustacja - żadne wino mnie nie zachwyciło, ale nie jestem ekspertem więc nie oceniam jakości, za to brak jakichś stosownych do wina zakąsek to duży minus. Nie było niczego co zachęciłoby mnie do ponownej wizyty. Szkoda bo właścicielka sąsiadniej Winnicy zachwalała Miłosza... Podejścia do klienta/turysty trzeba uczyć się...
Read more