HTML SitemapExplore

Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka — Attraction in Otwock

Name
Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka
Description
Zofiówka Sanatorium is a defunct mental health facility in the town of Otwock in Poland, built at the beginning of the 20th century. In the Second Polish Republic, the sanatorium complex was expanded with more buildings and staff. Zofiówka initially had 95 beds, but this number had increased to 275 by 1935.
Nearby attractions
Nearby restaurants
Nearby local services
Nearby hotels
Related posts
Keywords
Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka tourism.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka hotels.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka bed and breakfast. flights to Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka attractions.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka restaurants.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka local services.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka travel.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka travel guide.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka travel blog.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka pictures.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka photos.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka travel tips.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka maps.Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka things to do.
Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka things to do, attractions, restaurants, events info and trip planning
Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka
PolandMasovian VoivodeshipOtwockOpuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka

Basic Info

Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka

Jana Kochanowskiego 10P, 05-400 Otwock, Poland
4.5(790)
Open until 12:00 AM
Save
spot

Ratings & Description

Info

Zofiówka Sanatorium is a defunct mental health facility in the town of Otwock in Poland, built at the beginning of the 20th century. In the Second Polish Republic, the sanatorium complex was expanded with more buildings and staff. Zofiówka initially had 95 beds, but this number had increased to 275 by 1935.

Cultural
Scenic
Off the beaten path
attractions: , restaurants: , local businesses:
logoLearn more insights from Wanderboat AI.
Website
opuszczone.net
Open hoursSee all hours
MonOpen 24 hoursOpen

Plan your stay

hotel
Pet-friendly Hotels in Otwock
Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.
hotel
Affordable Hotels in Otwock
Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.
hotel
The Coolest Hotels You Haven't Heard Of (Yet)
Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.
hotel
Trending Stays Worth the Hype in Otwock
Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.

Reviews

Live events

Eonarium Genesis: immersyjny pokaz świetlny
Eonarium Genesis: immersyjny pokaz świetlny
Thu, Feb 19 • 5:30 PM
aleja Solidarności 74, Warszawa, 00-145
View details
Learn to make Polish dumplings
Learn to make Polish dumplings
Tue, Feb 17 • 10:00 AM
00-193, Warsaw, Masovian Voivodeship, Poland
View details
Make pierogi and try liqours with a Warsaw native
Make pierogi and try liqours with a Warsaw native
Mon, Feb 16 • 5:30 PM
02-353, Warsaw, Masovian Voivodeship, Poland
View details
Get the Appoverlay
Get the AppOne tap to find yournext favorite spots!
Wanderboat LogoWanderboat

Your everyday Al companion for getaway ideas

CompanyAbout Us
InformationAI Trip PlannerSitemap
SocialXInstagramTiktokLinkedin
LegalTerms of ServicePrivacy Policy

Get the app

© 2025 Wanderboat. All rights reserved.

Reviews of Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka

4.5
(790)
avatar
5.0
26w

Szpital powstał z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Początkowo znajdował się przy ulicy Wólczanskiej, następnie Jana Kochanowskiego. Trzydziestomorgowy teren kupiono za biżuterię ofiarowaną przez Zofię Endelmanową. Jego głównym organizatorem był Samuel Goldflam, który kierował szpitalem do 1926. Początkowo lecznica miała 95 łóżek. W 1910 powstał kolejny pawilon, przeznaczony dla kobiet, a w 1926 dobudowano jeszcze jeden. W 1935 był to już duży zakład, na 275 łóżek. Do Zofiówki, zawdzięczającej swą nazwę imieniu fundatorki, trafiali niezamożni w większości Żydzi, których leczono bezpłatnie. Utrzymanie pewnej, niewielkiej liczby chorych, finansowały ich rodziny, lub gminy prowincji, z których pochodzili pacjenci. Leczenie schorzeń nerwowych i psychicznych w podobnych zakładach było wówczas nowością. W 1900 w Niemczech powstała pierwsza tego typu placówka w Europie – mieściła się w Zehlendorf pod Berlinem. W otwockim sanatorium stawiano na przywrócenie pacjentów społeczeństwu, a ważnym elementem terapii była praca1. Kolejnymi kierownikami szpitala byli Gotlib Kremer i Rafał Becker. W latach 30. było to największe sanatorium w Otwocku[3]. W zakładzie wykorzystywano nową wówczas metodę uspołeczniania chorych przez pracę. W 1932 dyrektorem szpitala został psychiatra Jakub Frostig, a jego zastępcą był Izaak Frydman. W czasie okupacji Zofiówka mieściła się na terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. W 1940 panowały tam głód i straszne warunki. Zofiówka była pod zarządem nazistowskiego lekarza Josta Walbuma. Był to z rozkazu Niemców jedyny zakład dla umysłowo chorych Żydów na terenie Guberni. W 1941 znajdowało się tam 350 chorych. We wrześniu 1941 do szpitala trafili pacjenci krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego[4]. W czasie likwidacji getta w Otwocku od 19 sierpnia 1942 w szpitalu zamordowano około 110-140 osób; część rozstrzelano na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki. Niemcy spędzili chorych i personel do pawilonu I „Zofiówki”. W czasie likwidacji szpitala część personelu była w stanie uciec karetką sanitarną do Warszawy. Wyjechał dr Stefan Miller z żoną, a samobójstwo popełnił dr Maślanko, dr Lewinówna, a także szef „Zofiówki” – dr Włodzimierz Kaufman, dr Dorota Lewi i kilkoro innych lekarzy[5]. W połowie 1943 w Zofiówce oraz w sanatorium „Brijus” powstał ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji opiekuńczo-charytatywnej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi”. Ośrodek nazywał się „Lebensborn Ostland”[6] Oba ośrodki zostały przejęte przez Niemców po likwidacji otwockiego getta w sierpniu 1942[6], miały pomieścić ok. 100 matek i 150 dzieci, stając się „wzorcowymi placówkami w Generalnym Gubernatorstwie prowadzonymi przez SS”. Urządzenia i wyposażenie dostarczono z ograbionego getta warszawskiego. Zakład zajmował się również germanizacją dzieci polskich i przystosowaniem ich do adopcji w rodzinach niemieckich. Matka Juliana Tuwima – Adela Tuwim – po próbie samobójczej została umieszczona w Zofiówce, kiedy lekarzem naczelnym był jeszcze Piotr Frostig. Jako prywatna pacjentka Apolonii Rybak została przeniesiona poza getto do domu przy ul. Ceglanej, a następnie, po likwidacji getta, kryta w domu swej opiekunki przy ul. Reymonta 1 (obecnie 7). Została zabita w tym domu, a jej zwłoki zakopane na terenie...

   Read more
avatar
5.0
3y

When I think of a day outing with the family I think of going down to the Abandoned Jewish mental asylum for a bit of urban exploring.

This is an absolute gem for Urbex. Full of hidden secrets and rooms containing the secrets of their former selves. Each area tells almost a different story of what was before, then, and what is now the piques the curiosity of anyone walking through it and the house itself is a marvel of old architecture and how sturdy it can be(see the tree delicately smashing into the facade of the building). In the place you can see many beautiful things such as the empty X-ray room, demonic murals, that creepy eye that follows you in the empty cafeteria, and a variety of debris.

No sign of homelessness and very few traces of party goers, more likely a person here and there explores and forgets to clean up after themselves. Most likely you'll meet urban explorers, instagrammers, and paintball enthusiasts at this location.

Its also located adjacent to the desecrated and defiled church, a Mexican restaurant and few other...

   Read more
avatar
1.0
2y

Oj ludzie ludzie.. " nie straszy " " nie straszy ".. Mało wiecie o tym miejscu i jego mrocznych zakamarkach,dlatego twierdzicie że nie straszy.. A wystarczy przyjść po 1.00 Zejść do piwnic i wejść tam gdzie nikt do tej pory nie wchodził.. A zapytacie gdzie? No właśnie.. Jest w piwnicach takie miejsce gdzie jest bardzo ale to bardzo wąska szczelina w rogu dwóch schodzących się ze sobą ścian.. Tam jak się przecisniemy z trudem To odrazu czuć moc! A to dopiero początek.. Za szczeliną jest długi bardzo mroczny i ciemny wąski korytarz. Czuć z niego przerażający powiew " dziwnego " ciągu powietrza Tunel ciągnie się ze sto metrów i potem rozbiega w tak różne korytarze że uprzedzam jest potem problem znaleźć drogę powrotną a tam z latarkami dzieją się bardzo ale to bardzo dziwne rzeczy.. Zawsze wszystkie latarki gasną,a telefony momentalnie zaczynają tracić energię w bateriach..!! Gdy już zaczyna wszystko padać i nastaje brak możliwości swiecenia czym kolwiek to dopiero zaczyna się jazdą.. Byliśmy w 8 osób każdy w odległości 3 m od siebie a każdy z nas słyszał przerażające głosy i czuł jak dziwne istoty przechodziły tak blisko nas że każdy miał wrażenie jakbyśmy szli wszyscy reka w rękę ze sobą,a każdy trzymał dystans 3 metrów!! Dziwne dźwięki, jęki, stękania... Było słychać odgłosy jak coś biegało po korytarzach w naszej okolicy i dziwnie skomlalo jak jakieś zwierzę.. Nie mogliśmy znaleźć drogi powrotnej, każdy zaczynał popadać w paranoję i czuł na plecach oddech czegoś co nie chce nas z tamtad wypuścić.. Dopiero gdy za pomocą specjalnego sprzętu wytwarzającego wysoką częstotliwość Hz wypuściliśmy dźwięk na naprawdę wysokiej częstotliwości udało się by na chwilę wszystkie paranormalne zjawiska ustąpiły.. Zadziałała latarka i udało nam się szybko znaleźć drogę powrotną choć z pośpiechem wychodziliśmy wszyscy z tej szczeliny tego korytarza to czuliśmy na sobie jak coś cały czas za nami podarzalo i nie chciało byśmy stamtąd wyszli.. Do teraz mam ciarki jak o tym wspominam i opisuję to zjawisko.. Jeśli uważacie że nie straszy,tzn że do tej pory nikt z was nie przeszedł przez wąska szczelinę do mrocznego tunelu po drugiej stronie tej szczeliny.. Uprzedzam że jest trudno się spowrotem wydostać,bo dzieją się zjawiska nie do opanowania...

A jeśli wam mało wrażeń polecam odwiedzić między 2.30-3.00 nieopodal kaplicę.. Z Kochanowskiego trzeba skręcić w Klonową w lewo i przejść kilka metrów a po prawej będzie Kaplica. Tam to jest dopiero " opętanie"

No i dalej jest " stare sanatorium" Tam po 3.00 to już w ogóle wam...

   Read more
Page 1 of 7
Previous
Next

Posts

HenryWottonHarryHenryWottonHarry
Szpital powstał z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Początkowo znajdował się przy ulicy Wólczanskiej, następnie Jana Kochanowskiego. Trzydziestomorgowy teren kupiono za biżuterię ofiarowaną przez Zofię Endelmanową. Jego głównym organizatorem był Samuel Goldflam, który kierował szpitalem do 1926. Początkowo lecznica miała 95 łóżek. W 1910 powstał kolejny pawilon, przeznaczony dla kobiet, a w 1926 dobudowano jeszcze jeden. W 1935 był to już duży zakład, na 275 łóżek. Do Zofiówki, zawdzięczającej swą nazwę imieniu fundatorki, trafiali niezamożni w większości Żydzi, których leczono bezpłatnie. Utrzymanie pewnej, niewielkiej liczby chorych, finansowały ich rodziny, lub gminy prowincji, z których pochodzili pacjenci. Leczenie schorzeń nerwowych i psychicznych w podobnych zakładach było wówczas nowością. W 1900 w Niemczech powstała pierwsza tego typu placówka w Europie – mieściła się w Zehlendorf pod Berlinem. W otwockim sanatorium stawiano na przywrócenie pacjentów społeczeństwu, a ważnym elementem terapii była praca[1][2]. Kolejnymi kierownikami szpitala byli Gotlib Kremer i Rafał Becker. W latach 30. było to największe sanatorium w Otwocku[3]. W zakładzie wykorzystywano nową wówczas metodę uspołeczniania chorych przez pracę. W 1932 dyrektorem szpitala został psychiatra Jakub Frostig, a jego zastępcą był Izaak Frydman. W czasie okupacji Zofiówka mieściła się na terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. W 1940 panowały tam głód i straszne warunki. Zofiówka była pod zarządem nazistowskiego lekarza Josta Walbuma. Był to z rozkazu Niemców jedyny zakład dla umysłowo chorych Żydów na terenie Guberni. W 1941 znajdowało się tam 350 chorych. We wrześniu 1941 do szpitala trafili pacjenci krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego[4]. W czasie likwidacji getta w Otwocku od 19 sierpnia 1942 w szpitalu zamordowano około 110-140 osób; część rozstrzelano na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki. Niemcy spędzili chorych i personel do pawilonu I „Zofiówki”. W czasie likwidacji szpitala część personelu była w stanie uciec karetką sanitarną do Warszawy. Wyjechał dr Stefan Miller z żoną, a samobójstwo popełnił dr Maślanko, dr Lewinówna, a także szef „Zofiówki” – dr Włodzimierz Kaufman, dr Dorota Lewi i kilkoro innych lekarzy[5]. W połowie 1943 w Zofiówce oraz w sanatorium „Brijus” powstał ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji opiekuńczo-charytatywnej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi”. Ośrodek nazywał się „Lebensborn Ostland”[6] Oba ośrodki zostały przejęte przez Niemców po likwidacji otwockiego getta w sierpniu 1942[6], miały pomieścić ok. 100 matek i 150 dzieci, stając się „wzorcowymi placówkami w Generalnym Gubernatorstwie prowadzonymi przez SS”. Urządzenia i wyposażenie dostarczono z ograbionego getta warszawskiego. Zakład zajmował się również germanizacją dzieci polskich i przystosowaniem ich do adopcji w rodzinach niemieckich. Matka Juliana Tuwima – Adela Tuwim – po próbie samobójczej została umieszczona w Zofiówce, kiedy lekarzem naczelnym był jeszcze Piotr Frostig. Jako prywatna pacjentka Apolonii Rybak została przeniesiona poza getto do domu przy ul. Ceglanej, a następnie, po likwidacji getta, kryta w domu swej opiekunki przy ul. Reymonta 1 (obecnie 7). Została zabita w tym domu, a jej zwłoki zakopane na terenie posesji. Wikipedia
Your browser does not support the video tag.
Łukasz PiłkaŁukasz Piłka
Pierwszy raz byłem tam 6 września br i te miejsce ma coś w sobie. O jego historii nie będę się rozpisywał gdyż inni to już zrobili
αηκγαηκγ
I love abandonia. Whenever I travel, I try to find these places, as they show so much about the past and the present, and not the polished version. This was one of the coolest urbex spots I've seen in my life. So, so worth it. The hospital had a pretty interesting architecture, so the decay is adding to its charm. I especially like the windows. Also, the plants - even trees - growing on the rooftops. Lots of graffiti of course, some very cool - my favourite was the toilet monster (seriously, I want one in my apartment). Weirdly, some people come with kids! Although playing tag on a roof with multiple cave-ins was a bit much for me (and of one of them too - the hilarious "get a grip" from the smallest kid made me chuckle). If you're in the neighborhood and are into urban exploration - this is a must see.
See more posts
See more posts
hotel
Find your stay

Pet-friendly Hotels in Otwock

Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.

Szpital powstał z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Początkowo znajdował się przy ulicy Wólczanskiej, następnie Jana Kochanowskiego. Trzydziestomorgowy teren kupiono za biżuterię ofiarowaną przez Zofię Endelmanową. Jego głównym organizatorem był Samuel Goldflam, który kierował szpitalem do 1926. Początkowo lecznica miała 95 łóżek. W 1910 powstał kolejny pawilon, przeznaczony dla kobiet, a w 1926 dobudowano jeszcze jeden. W 1935 był to już duży zakład, na 275 łóżek. Do Zofiówki, zawdzięczającej swą nazwę imieniu fundatorki, trafiali niezamożni w większości Żydzi, których leczono bezpłatnie. Utrzymanie pewnej, niewielkiej liczby chorych, finansowały ich rodziny, lub gminy prowincji, z których pochodzili pacjenci. Leczenie schorzeń nerwowych i psychicznych w podobnych zakładach było wówczas nowością. W 1900 w Niemczech powstała pierwsza tego typu placówka w Europie – mieściła się w Zehlendorf pod Berlinem. W otwockim sanatorium stawiano na przywrócenie pacjentów społeczeństwu, a ważnym elementem terapii była praca[1][2]. Kolejnymi kierownikami szpitala byli Gotlib Kremer i Rafał Becker. W latach 30. było to największe sanatorium w Otwocku[3]. W zakładzie wykorzystywano nową wówczas metodę uspołeczniania chorych przez pracę. W 1932 dyrektorem szpitala został psychiatra Jakub Frostig, a jego zastępcą był Izaak Frydman. W czasie okupacji Zofiówka mieściła się na terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. W 1940 panowały tam głód i straszne warunki. Zofiówka była pod zarządem nazistowskiego lekarza Josta Walbuma. Był to z rozkazu Niemców jedyny zakład dla umysłowo chorych Żydów na terenie Guberni. W 1941 znajdowało się tam 350 chorych. We wrześniu 1941 do szpitala trafili pacjenci krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego[4]. W czasie likwidacji getta w Otwocku od 19 sierpnia 1942 w szpitalu zamordowano około 110-140 osób; część rozstrzelano na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki. Niemcy spędzili chorych i personel do pawilonu I „Zofiówki”. W czasie likwidacji szpitala część personelu była w stanie uciec karetką sanitarną do Warszawy. Wyjechał dr Stefan Miller z żoną, a samobójstwo popełnił dr Maślanko, dr Lewinówna, a także szef „Zofiówki” – dr Włodzimierz Kaufman, dr Dorota Lewi i kilkoro innych lekarzy[5]. W połowie 1943 w Zofiówce oraz w sanatorium „Brijus” powstał ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji opiekuńczo-charytatywnej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi”. Ośrodek nazywał się „Lebensborn Ostland”[6] Oba ośrodki zostały przejęte przez Niemców po likwidacji otwockiego getta w sierpniu 1942[6], miały pomieścić ok. 100 matek i 150 dzieci, stając się „wzorcowymi placówkami w Generalnym Gubernatorstwie prowadzonymi przez SS”. Urządzenia i wyposażenie dostarczono z ograbionego getta warszawskiego. Zakład zajmował się również germanizacją dzieci polskich i przystosowaniem ich do adopcji w rodzinach niemieckich. Matka Juliana Tuwima – Adela Tuwim – po próbie samobójczej została umieszczona w Zofiówce, kiedy lekarzem naczelnym był jeszcze Piotr Frostig. Jako prywatna pacjentka Apolonii Rybak została przeniesiona poza getto do domu przy ul. Ceglanej, a następnie, po likwidacji getta, kryta w domu swej opiekunki przy ul. Reymonta 1 (obecnie 7). Została zabita w tym domu, a jej zwłoki zakopane na terenie posesji. Wikipedia
HenryWottonHarry

HenryWottonHarry

hotel
Find your stay

Affordable Hotels in Otwock

Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.

Get the Appoverlay
Get the AppOne tap to find yournext favorite spots!
Pierwszy raz byłem tam 6 września br i te miejsce ma coś w sobie. O jego historii nie będę się rozpisywał gdyż inni to już zrobili
Łukasz Piłka

Łukasz Piłka

hotel
Find your stay

The Coolest Hotels You Haven't Heard Of (Yet)

Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.

hotel
Find your stay

Trending Stays Worth the Hype in Otwock

Find a cozy hotel nearby and make it a full experience.

I love abandonia. Whenever I travel, I try to find these places, as they show so much about the past and the present, and not the polished version. This was one of the coolest urbex spots I've seen in my life. So, so worth it. The hospital had a pretty interesting architecture, so the decay is adding to its charm. I especially like the windows. Also, the plants - even trees - growing on the rooftops. Lots of graffiti of course, some very cool - my favourite was the toilet monster (seriously, I want one in my apartment). Weirdly, some people come with kids! Although playing tag on a roof with multiple cave-ins was a bit much for me (and of one of them too - the hilarious "get a grip" from the smallest kid made me chuckle). If you're in the neighborhood and are into urban exploration - this is a must see.
αηκγ

αηκγ

See more posts
See more posts