Dom nad Łąkami w Wołominie To dawny dom rodziny Nałkowskich, obecnie muzeum im poświęcone. Dom zbudował Wacław Nałkowski w 1895 roku. Rodzina mieszkała tu trzy lata, gdy córki zaczęły dorastać, potrzeba ich kształcenia spowodowała, że Nałkowscy na stałe przenieśli się do Warszawy. W wołomińskim domu spędzali jednak wakacje aż do czasów II wojny światowej. Z oryginalnych eksponatów niewiele się zachowało, prawie wszystko przepadło podczas wojny. Jest trochę książek z prywatnych księgozbioru Zofii Nałkowskiej, jej biurko, fortepian. Równie niewiele pozostało po jej ojcu, Wacławie Nałkowskim - geografie, kartografie i publicyście. Zachowały się wydania jego prac - m.in. atlas geograficzny świata i najbardziej popularna jego praca "Geografia malownicza". Jest tu też fragmentarycznie prezentowana twórczość rzeźbiarska Hanny Nałkowskiej, w tym popiersia Zofii wykonane przez jej siostrę. Niestety wiele rzeźb autorstwa Hanny spotkał taki sam los jak pamiątki po rodzinie - legły pod gruzami jej warszawskiej pracowni. Twórcy muzeum zadbali jednak o zachowanie klimatu tamtych lat. Pomieszczenia umeblowane zostały meblami z epoki. Jest nawet żyrandol z czasów Księstwa Warszawskiego. Dzięki temu po wizycie w Domu nad Łąkami pozostaje wrażenie, że chodziliśmy śladami Nałkowskich, a oni tylko na chwilę wyszli z domu, za moment wrócą i zaproszą gości na herbatkę. Zwiedzanie muzeum z przewodnikiem odbywa się co godzinę, rozpoczyna się kwadrans po pełnej godzinie. Warto wybrać się tam także po zmroku, mimo że muzeum jest nieczynne. Teren parku wokół domu jest podświetlany, co tworzy...
Read moreDuring a visit to the playground, the child got dirty with ketchup, which someone smeared the slides. There was a lot of McDonald's garbage on the ground, and some young people were riding their bikes very fast and making noise while saying Korwa. This is unacceptable, the playground is not supervised, I do not...
Read more20221016_Szpindel. Z punktu widzenia osoby przyjezdnej to dobrze i nie dobrze. Brak parkingu więc albo parkujesz na dzikusa przy samym skrzyżowaniu co jest zabronione albo parkujesz na McDonald's lub szukasz w okolicy miejsca. Słabo, biorąc pod uwagę, że w tym parku odbywają się eventy. Samo wejście do muzeum jest ukryte z tyłu budynku i trzeba dzwonić aby ktoś otworzył. Wejścia są na konkretną godziną(patrz zdjęcia) i tylko z przewodnikiem a raczej przewodniczką. Samo muzeum jest świetne, kameralne, ciche i przyjemne. Lubię takie miejsca. Pani przewodniczka - rewelacja. Fajnie i ciekawie opowiadała o rodzine Nałkowskich. Wiele ciekawych eksponatów. Można płacić kartą. w niedzielę...
Read more