W Sudetach, dawno, dawno temu, choć tak naprawdę raczej niedawno, na szczyt jednej z polskich gór, na końcu trochę odciętej od świata, trochę biednej wsi Darnków, spadł z kosmosu niezwykły budynek, w którym mieściła się i mieści buddyjska świątynia. Nie zaczęła świecić niczym ząb Buddy, ale zaczęła przyciągać. Wraz z budynkiem pojawili się więc przyjezdni, bynajmniej nie najeźdźcy z kosmosu. Wieś z trochę biednej, trochę na końcu świata, stała się bardziej ludna, trochę mniej odcięta i trochę bogatsza. W pakiecie z gompą pojawiła się też stupa, wysoka aż do nieba.
I w taki oto sposób powstała prawdziwa Świątynia Buddyjska szkoły Ningmapa buddyzmu tybetańskiego linii Khordong i Dziangter, stając się jednocześnie, całkiem mimochodem, interesującym, nietypowym miejscem w polskich skromnych górach.
Budynek w realu na tle takiego krajobrazu wygląda zdecydowanie kiczowato, lecz w tym jego urok. Nieświadomy jego istnienia wędrowca, widząc go po raz pierwszy, może poczuć się co najmniej zdziwiony aż do granic diametralnego zaskoczenia. Transcendentalne połączenie kultur na żywo wygląda jak Hello Kitty u Tiffany'ego. Lecz czy to ważne?
Ciekawscy z zewnątrz są zapraszani do obejrzenia ośrodka i wnętrza gompy w godzinach 13:00 - 16:00 (informacja z 2023 r.), oprócz dni kursów itp.
Dojazd do gompy i jego jakość nie mają nic wspólnego z samą gompą, tylko z tym, że to miejsce znajduje się w górach. Ludzie, t o s ą g ó r y. Halo, halo, to nie jest fatalny dojazd, t o s ą g ó r y! Macie szczęście, że są to góry całkiem przyjazne, jednak inne niż miasto, serio, serio. Wiecie, że kiedyś, wiem, że to niemożliwe, nie było tam asfaltu? Niektórzy mieszkańcy gór do tej pory nie mają możliwości podjechania autem pod swój własny dom, i o dziwo, żyją. To naturalne, że człowiek jest tu na drugim miejscu, a góry na pierwszym. Ciekawe czy ktoś daje mniej punktów świątyniom w Tybecie, bo musiał iść do nich kilka dni pieszo, a land rovera za milion złotówek zostawić u stóp gór? Ależ gdzie tam, po powrocie będzie opiewał tę piękną biedę. Otóż więc, co następuje, każde auto osobowe nie przystosowane do górskich warunków, szczególnie o niskim zawieszeniu, warto zostawić poniżej, tam gdzie kończy się asfalt lub skosy robią się zbyt skośne, a potem udać się do świątyni na piechotę. Dobra wiadomość jest taka, że w 2023 roku jezdnia została wyremontowana. Możecie szaleć, oczywiście w granicach rozsądku. I wrzucajcie w górach swój osobisty bieg na luz!
Co do atmosfery, to mogłaby być piąteczka, firmament gwiazd, taki sam jaki pojawia się tam w nocy, lecz zostaliśmy potraktowani bardzo obcesowo i niemiło, jak intruzi. Zrobiło się oj zrobiło troszkę nieprzyjemnie. Nasza niewinna grupka grzecznie przestrzegała wszystkich zasad. Ajajaj, niefortunna więc to była przygoda, tym bardziej, że podobno buddyści są bardzo łagodni, ale jak widać nie zawsze w rodzimej odmianie. Znacie ten typ? Na szczęście polskich buddystów jest więcej, i jedyne co pozostaje, to życzyć, abyście Wy nie trafili na ten miły inaczej obiekt (uśmiech).
Opinia...
Read moreTrudno było znaleźć drogę prowadzącą do Darnkowa, ponieważ nawigacja już na Drodze Stu Zakrętów kierowała nas na parking przy szlaku na Błędne Skały. Koniec języka za przewodnika sprawił, że miejscowi pokierowali nas i bez problemu dojechaliśmy na miejsce. Z Kudowy należy kierować się na Jeleniów i Dańczów, na końcu którego znajduje się informacja, na drzewie, że do Gompy dotrzemy skręcając w prawo i że trasa to około 1 kilometra. Jak się później okazało droga była wąska (są mijanki) i kamienista. Nasz dostawczak dał radę, choć momentami było ślisko. Wreszcie dotarliśmy na górę i naszym oczom ukazała się Gompa i Stupa. Poczekaliśmy aż skończy się spotkanie i za pozwoleniem przemiłej pani gospodarz weszliśmy do przepięknej Gompy malowanej przez malarzy z Bhutanu. Pani gospodarz opowiedziała nam historię tego miejsca, za co bardzo dziękujemy. Nie wiem na ile zwykli ciekawscy turyści są mile widziani w tym miejscu, ale myślę, że jeśli uszanujemy ciszę i panujący tu spokój nikt nas z tego miejsca nie wyprosi....
Read moreU stóp Sawanny Łężyckiej, w Darnkowie, a właściwie na terenie dawnej osady Kociołek, znajduje się jedyny w Polsce klasztor buddyjski. Wszystko zaczęło się w 1995 roku, kiedy to członkowie wspólnoty buddyjskiej podarowali 7-hektarowe gospodarstwo mistrzowi Czime Ringdzinowi Rinpocze. Ten przekazał ją Związkowi Khordong w Polsce z zaleceniem, by powstał tu ośrodek buddyjski i centrum medytacji. Budowę gompy (światyni buddyjskiej) rozpoczęto w 2001 roku, ukończono w 2005. W 2007 roku główna sala gompy ozdobiona została tradycyjnymi malowidłami buddyjskimi wykonanymi przez malarzy z Bhutanu. Ośrodek w Darnkowie to obecnie kilka budynków, ma nawet zaplecze noclegowe. Odbywają się tu m.in. kursy medytacyjne, ceremonie religijne, tłumaczy się i wydaje buddyjskie teksty, kultywuje buddyzm tybetański zgodnie z tradycją Khordong. Od 1997 roku trwa tradycja dorocznego ofiarowania 111 111 lampek maślanych w intencji...
Read more