To kolejne podejście do zamieszczenia opinii. Z jakichś przyczyn Google ich nie publikuje. W parku i kawiarni jesteśmy częstymi gośćmi, jednak muzeum nie skusiło nas dotąd swoją ofertą. Do tej wizyty, której nie zapomnimy. Pogoda średnia, więc zachęceni wcześniejszą wizytą w nieodległym Muzeum Przyrodniczym w Cieplicach, którym wszyscy byliśmy zachwyceni, postanowiliśmy dać szansę i temu w Bukowcu. To pierwsze miejsce, w ktorym zapłaciliśmy za wstęp 20 miesięcznego dziecka, więc zamiast zapłacić za bilety dla dorosłych, zaproponowano nam bilet rodzinny. Cennik czytałem, potrafię liczyć, ale cóż - prywatny interes, więc właściciel ma prawo ustanawiać własne reguły. Od wejścia do pierwszego pomieszczenia, poczuliśmy się namawiani do siadania na "myśliwskich" krzesłach w gabinecie myśliwskim. Odmowiliśmy kilkakrotnie, więc pani, która nas oprowadzała, włączyła rzutnik z przygotowanym nagraniem, przedstawiającym Huberta, jak został nazwany jegomość o nieprzyjemnej aparycji, opowiadający na filmie bajki o myśliwych i ich dbałości o dobrostan lasu. Pani wyjaśniła co dalej i obiecała, że będę się świetnie bawił, naśladując odgłosy zwierząt w jednym z kolejnych pomieszczeń, po czym puściła nas wolno. Kolejne ekspozycje to sterta zakurzonych, wypchanych zwierząt, łącznie z maleńkim dzikiem (jak zapewniał Hubert, myśliwi nie polują w okresie lęgu i wychowu, ale o tym chyba zapomniał), które ze względu na stan i ekspozycję, stanowiły dość przykry widok. Kolejny ekran, z którego pewnie znów wyskoczyłby na nas ten gość sobie darowaliśmy. Następny był niedziałający, podobnie jak "Leśne kino", w którym z sufitu zwisały przewody, jakby ktoś przed chwilą zakosił rzutnik i zapomniał zamknąć za sobą drzwi. Miejsce dla najmłodszych, w którym były dwa pojemniki z połamanymi kredkami i fragmentami długopisów oraz cudzymi pracami, wiszącymi na ścianie było równie rozczarowujące, jak wszystkie poprzednie. Żadnej kartki, czy kserówki do pokolorowania nie było, więc pewnie opłata za bilet na to nie wystarczyła. Wirtualny staw, na którym po nadepnięciu, rozpływały się wyświetlane na podłodze liście, był zapowiadany, jako atrakcja dla najmłodszych. Od siebie dodam, że nią nie został. Odsłuchując wcześniejsze nagrania na stanowisku do słuchania i naśladowania głosów zwierząt, można dowiedzieć się, że był tam ktoś kto tam się dobrze bawił. Nie wiem, dla kogo powstało to miejsce, ale w takiej formie jaką widziałem dziś wiem, że na pewno nie dla rodzin. Poza nahalną próbą promocji łowiectwa, przykrytą grubą warstwą kurzu i zaniedbania, oferuje niewiele. Według mnie, nie warto tu zaglądać - ja tego błędu ponownie nie popełnię. Miałem dać dwie gwiazdki, ale jedną zasłoniła pajęczyna...
Read moreMieliśmy przyjemność urządzać tutaj nasz ślub i wesele w czerwcu 2024 roku. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego wyboru, zarówno sala jak i miejsce zaślubin spełniły nasze oczekiwania, a zwłaszcza fakt, że mogliśmy przenocować wszystkich (ok 100) gości w zasięgu kilku minut pieszo od sali. Zdecydowanie ułatwiło to logistykę wesela, uniknęliśmy kosztów transportu gości. Kontakt z manager sali, był świetny. Pani Cecylia cierpliwie odpowiadała na nasze pytania, dawała trafne sugestie, doskonale przewidywała nasze potrzeby i ewentualne mogące powstać komplikacje, co dawało nam dużo spokoju przy organizacji - wiedzieliśmy że jesteśmy w dobrych rękach :) Bardzo chcieliśmy pochwalić też kucharza, który realnie ocenił ilość potrzebnego jedzenia, przez co właściwie nic się nie zmarnowało i nikt nie był głodny, a potrawy wszystkim smakowały, również osobom z wykluczeniami dietetycznymi. Podsumowując - miejsce piękne, świetna menagerka, bardzo smaczna kuchnia, wymarzone miejsce u podnóża Śnieżki na ten jedyny dzień :) Chętnie byśmy go tutaj...
Read moreGenialne miejsce. Byliśmy tu całą rodziną czyli mama, tata i 4 dzieciaków w wieku 1-8 lat i absolutnie nikt z nas się nie nudził. Najmłodsze maluchy mogły pozaglądać do różnych szafek w których czekały zwierzaki do pooglądania i podotykania, mogły zagrać w interaktywną grę wyświetlaną na podłodze. Starszaki mogły poukładać puzzle na wyświetlaczu dotykowym lub naśladować odgłosy zwierząt a później to odsłuchać i się pośmiać z tego co wyszło. A i my dorośli nie nudziliśmy się wcale i to nie dlatego że biegaliśmy za maluchami, ale dlatego że było co oglądać począwszy od pokoju myśliwego po muzeum łowiectwa na koniec. Żeby spokojnie przejść całą trasę trzeba przygotować sobie ze 2 godziny pamiętając że o 18:00 zamykają a od października o 17:00. Świetne miejsce. A po zwiedzaniu koniecznie trzeba przejść się na spacer na ruiny opactwa i z powrotem dookoła stawu. Pięknie wyremontowany park zachęca do odpoczynku w...
Read more