Niestety nie mogę polecić tego miejsca. Myślałem, że będzie pięknie i ciekawie. Niestety było nudno, bez sensu i... żenująco. Wybraliśmy się tam w niedzielę, żeby przy okazji pójść na mszę. Bilety kupiliśmy przed mszą, żeby potem nie mieć z tym problemów. Na mszy ksiądz wygłosił dość opętane kazanie. Jestem katolikiem i nie uważam się za "postępowego" katolika, raczej w wielu kwestiach blisko mi tradycji. To co ksiądz opowiadał, to były jakieś brednie oderwane od ewangelii na dany dzień. Ksiądz bardzo dużo mówił o tym, że pewnie nikt nie słuchał że zrozumieniem i uwagą dzisiejszego Słowa Bożego, i pewnie mało kto pamięta o czym było. Możliwe, że mało kto pamięta. Czekałem z niecierpliwością na nawiązanie do treści którego czytania. Nic takiego się nie stało. Dostałem za to tyradę na temat tego, że ludzie nie umieją się ubrać do kościoła, bo mają krótkie spodnie i odsłonięte ramiona 🤯. Ksiądz jak mówi nikogo nie ocenia, ale do kościoła nie należy przychodzić ubranym niegodnie. Opowiedział jak kiedyś był na mszy nad morzem i ludzie prosto z plaży szli na wieczorną mszę. Akurat z żoną zawsze dbamy o ubiór do kościoła i nas te słowa nie dotyczyły, ale nie uważam, żeby ktoś kto akurat miał na sobie sukienkę z wyciętymi ramionami był gorszy. Na miejscu tego księdza powiedziałbym coś w stylu: wszyscy czujcie się zaproszeni na mszę niezależnie od wszystkiego. Bardzo wam dziękuję, że jesteście. Dla Boga nasze ziemskie tradycje nie mają dużego znaczenia. Kolejnym razem rozważcie czy nie macie możliwości założyć długich spodni i osłonić ramion żeby również na zewnątrz okazać szacunek. Najważniejszy jest jedną ten szacunek, którego nie widać, więc niezależnie od wszystkiego czujcie się tak samo zaproszeni na mszę bez względu na to w co jesteście ubrani. Jest to tym bardziej oburzające, że ja wiem o czym było czytanie. O faryzeuszach mających pretensje do Jezusa, że on i jego uczniowie nie zawsze zachowują szabat, a Jezus na to, że zasady są dla ludzi, a nie ludzie dla zasad. Widzę pewne odniesienie do treści kazania, ale raczej niezamierzone i odwrotne w znaczeniu niż pewnie chciałby ksiądz. A sam obiekt... Nic ciekawego. Kościół ładny, ale do niego można wejść za darmo. Wieża nieinteresująca, komnaty mnichów dziwnie nowoczesne z niedziałającymi ekranami informacyjnymi, sale z eksponatami totalnie nieciekawe (a ja naprawdę lubię tego typu klimaty i muzea), wieża najciekawszą z tego wszystkiego, ale też niezachwycająca. Nie polecam! Można wpaść, żeby przejść się po kościele i terenach dookoła, bo jest to za darmo. Mszy nie polecam, kupowania biletów też nie, bo części dostępnych z biletami trzeba szukać i wszystko jest słabo oznaczone pomimo wielu tabliczek. Niestety i tak nawet za sam spacer trzeba zapłacić, bo miejsce parkingowe jest za 10zł. Komercja, pogarda i brak czegokolwiek...
Read morePo zniszczeniach przez wojska rosyjskie w 1944 roku pięknie odbudowany klasztor i kościół. Warto podjechać i zwiedzić.
Parafraza tekstu z tablicy informacyjnej:
Zrujnowane piękno – historia pokamedulskiego kościoła w Wigrach i gorzka refleksja nad barbarzyństwem wojny
Na fotografiach z 1946 roku, autorstwa Władysława Paszkowskiego, patrzymy na zgliszcza kościoła pokamedulskiego w Wigrach. Obrazy te są jak krzyk przeszłości – niemego świadectwa barbarzyństwa, które nie oszczędziło świętości. Zdewastowana świątynia, obdarta z dachów, z wypalonymi murami, ukazuje tragiczny koniec klasztornego kompleksu, który przez stulecia był nie tylko miejscem modlitwy, ale też duchowym centrum regionu.
Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony przez kamedułów w latach 1694–1745, to perła baroku nad jeziorem Wigry. Jego monumentalna forma, zaprojektowana na planie krzyża, z charakterystycznymi hełmami wież, była manifestacją ducha kontemplacji i poświęcenia. Świątynia służyła nie tylko zakonnikom – stała się katedrą diecezji wigierskiej, a po jej likwidacji – kościołem parafialnym.
Jednak w 1944 roku, gdy front wschodni zbliżał się do Suwalszczyzny, radziecka artyleria nie zawahała się zniszczyć tego, co powinno być chronione nawet w najciemniejszych czasach – miejsca modlitwy, kultury i tożsamości. Dla sowieckich dział był to tylko punkt strategiczny. Dla mieszkańców Wigier – serce.
Co myśleli ci, którzy celowali w tę świątynię? Czy widzieli w niej symbol wroga, którego należało unicestwić? A może była im obojętna, jak wszystko, co nie mieściło się w ramie brutalnej ideologii? Faktem jest, że ten akt zniszczenia nie był zwykłym efektem wojny. Był to wyraz pogardy dla wiary, dziedzictwa i człowieka. Bo niszczyć klasztor – to jakby próbować wymazać sens modlitwy, ciszy, obecności sacrum w codzienności.
Z popiołów ruin świątynia powstała ponownie dzięki wiernym i państwu. Wskrzeszono nie tylko mury, ale i ducha miejsca. Dziś przyciąga pielgrzymów i turystów, stając się świadectwem siły wspólnoty i wierności historii. W 1999 roku modlił się tu Jan Paweł II, oddając hołd nie tylko Bogu, ale też tym, którzy nie pozwolili, by Wigry stały się jedynie echem ruin.
Nie zapominajmy, że za każdą zniszczoną świątynią kryje się dramat – nie tylko materialny, ale i duchowy. Dziś, patrząc na te zdjęcia, nie wolno nam być obojętnymi. One krzyczą w naszym imieniu: „Nigdy więcej!”.
Niech Wigry przypominają nam o tym, że piękno i świętość trzeba chronić. Bo nie ma większego barbarzyństwa niż zniszczenie tego, co służyło...
Read moreVigru klosteris ir viens no nozīmīgākajiem kultūras un vēstures pieminekļiem Polijā, kas atrodas Vigras Nacionālajā Dabas Parkā. Tas ir pazīstams ar savu bagāto vēsturi un arhitektūras skaistumu, kas piesaista daudzus apmeklētājus no visas pasaules.
Klosteris tika dibināts 1667. gadā, kad Polijas karalis Jans Kazimiežš (Jan Kazimierz) dāvināja Kamaldulu ordenim salu Vigras ezerā. Mūki ātri uzsāka būvēt baznīcu un klostera ēkas, izmantojot vietējos resursus, piemēram, mežus, no kuriem ieguva sveķus, terpentīnu un koka spirtu. Viņi arī nodarbojās ar zivju saimniecību, dzelzs un stikla lietuves darbību, kas ļāva klosterim kļūt par vienu no bagātākajiem Polijā.
Arhitektūras ziņā klosteris ir ievērojams ar savu baroka stilu, kurā ir iekļauti klasicisma un rokoko elementi. Galvenais ēku komplekss tika izvietots uz mākslīgā paaugstinājuma, divos līmeņos, un tajā ietilpa lieli pagrabi medus, vīna un alus glabāšanai. Diemžēl 1671. gadā koka klosteris nodega, bet pēc tam mūki uzcēla jaunu, vēl iespaidīgāku kompleksu.
Klosteris piedzīvoja gan uzplaukumu, gan grūtus laikus, tostarp zemes konfiskāciju no karaliskās varas un postījumus abos pasaules karos. Tomēr tas tika atjaunots un šodien turpina būt svarīgs kultūras mantojums un tūrisma objekts. Pāvesta Jāņa Pāvila II vizīte 1999. gadā bija nozīmīgs notikums klostera vēsturē, kas vēl vairāk palielināja tā nozīmi.
Vigru klosteris ir ne tikai vēsturisks, bet arī garīgs centrs, kas piedāvā apmeklētājiem iespēju iepazīt senās tradīcijas un baudīt klusumu un mieru, ko sniedz tā atrašanās vieta...
Read more