Cześć, Zacznę od tego, że odwiedziłam odskocznie wraz ze znajomymi i dziećmi znajomych. Rozumiem, że wejścia są o pełnych godzinach, ale pewnie skorzystalibyśmy z pełnej godziny gdyby nie fakt, że czekaliśmy na obsługę pod ladą recepcji dobre 15 minut, dobijając się tym śmiesznym przyciskiem „zawołaj obsługę „ który w rzeczywistości na nikogo z obsługi nie działa. Po 15 minutach wyszła łaskawie Pani z sali trampolin ( taka niższa brunetka- podała się za kierowniczkę). Jak już znajoma kupiła bilety i czasu było coraz mniej na zabawę, Pani kierownik oznajmiła, że dziecko lat 4 ma zakaz wstępu na trampoliny. Bo wejście jest od 5 roku życia. I że kieruje nas na sale obok gdzie trzeba kupić nowy bilet. A zaznaczę ze sala znajduje się w budynku obok, gdzie trzeba ubrać dziecko i przejść przez podwórko. Pani kierownik strasznie arogancka, wyśmiewająca. Pomijam fakt pyskówki jaki urządziła w naszym kierunku. Po chwili doszła na recepcje taka milsza młoda brunetka ( bardzo miła i pomocna, przede wszystkim kulturalna czego nie można powiedzieć o Pani podającej się za kierownika). Jak już weszliśmy na trampoliny, przejął nas „trener” i awantura zaczęła się na nowo. Moim zdaniem cała obsługa oprócz tej jednej miłej Pani jest wielką kpiną. Pomijam już ten fakt, później zaczęliśmy rozgrzewkę na trampolinach. Zapach na sali okropny, czystość wykładziny woła o pomstę do nieba. Obsługa tak bardzo trzyma się regulaminu, że aż zapomnieli zauważyć, że na trampolinach skakał Pan w jeansach, a to chyba nie jest odpowiedni ubiór ? Wiele razy korzystaliśmy z takich sal i wszędzie byliśmy zadowoleni, ale ta odskocznia to jakaś jedna wielka pomyłka. Ale okej bawiąc się z jednym dzieckiem, bo drugie zostało wyrzucone z sali, obserwowała nas pani kierownik, która chodziła i rozmawiała przez telefon. Syn znajomej nie został wpuszczony bo nie ma 5 lat, a na sali bawił się jeden chłopczyk poniżej 5 roku życia. No chyba, że jest to ktoś z rodziny, jak dodała Pani kierownik uświadamiając nas, że bratanek ma 8 lat. Śmiech na sali. Wczorajsza sytuacja tak nas zszokowała, że na pewno już tam nie wrócimy. Mimo tych voucherów, które dostaliśmy od tej miłej Pani w ramach przeprosin. Najwidoczniej Pani kierownik nie miała odwagi wyjść. I na koniec dodam, że przydałoby się lepiej zadbać o czystość szatni, bo strach stać na tej posadzce boso stopami + zapach nie do zniesienia. A i odbierzcie kiedyś ten telefon, cały dzień się...
Read moreIt's a great place to have your cardio burst! the place itself is clean as it best and lots of fun game arrangements (mini basketball, rope and monkey bars, lodge roll, sliding trampoline) It is quite big and as an adult you will not feel too tight or small, it is spacey. The songs are good and vary, they charge 10 zl for a pair of socks and you get a locker to contain your stuff (not sure if it needs to be paid or not) the bathroom is clean and there are snacks there too! You can get a bus or ride to yourself, it's not too open to the roadside, it has its own parking lot and it's a lot. Kids...
Read moreJuż nigdy nie zorganizujemy tu urodzin. Trampoliny jak trampoliny, ale obsługa moim zdaniem była tragiczna. Napiszę tylko o kilku sytuacjach, bo było ich zbyt wiele, aby zmieścić to w opinii.
Pojawiliśmy się z córką i pierwszymi gośćmi pół godziny przed czasem, aby móc się na spokojnie przebrać i przygotować poczęstunek dla gości w boksie. Niestety nie było nam to dane - obsługa nie pozwoliła nam wejść chwilę przed czasem i czekalam z dziećmi w ciasnym, tłocznym, chłodnym przedsionku. Nie zostałam wcześniej poinformowana, że muszę być idealnie na czas, bo inaczej będę stać przy drzwiach wejściowych przez pół godziny. Byłam tym bardziej zdziwiona, bo drzwi obok, czyli w Hoplandi, nigdy nie było takiego problemu (ani w żadnym innym lokalu w Opolu, w którym organizowałam urodziny).
Kolejną sprawą jest tort. Mniej więcej w połowie zabawy podeszłam do obsługi, by poprosić o nóż do tortu. Zabroniono mi wyjąć tort z lodówki, "bo tort można podać dopiero 30 minut przed końcem". To mój tort, moja impreza, a poza tym nikt mi wcześniej o tej zasadzie nic nie wspominał, więc byłam naturalnie w szoku. Powiedziałam, że nie dzieci nie zdążą zjeść, a ja nie zdążę posprzątać boksu, a przecież za każdą minutę spóźnienia jest płatne od każdej osoby (!) biorącej udział w imprezie! (jak się dowiedziałam też dopiero na miejscu), poza tym skąd taka dziwna zasada? Babka odpowiedziała mi niemiłym tonem, że "dzieci po tortach wymiotują" i koniec gadki. Tymczasem impreza obok wcinała od początku imprezy pizzę, której zamówili sobie do lokalu 10 kartonów - no bo pizzą się nie wymiotuje...
Przestrzegam przed organizowaniem tu...
Read more