*Edytuję i odpowiadam na komentarz Hi Thai: Wymienionych przeze mnie składników rzadko używa się samodzielnie, a przede wszystkim znajdziemy je w gotowych sosach/przyprawach, do czego sami się przyznaliście, co mnie cieszy. Co więcej, glutaminian jest klasyfikowany jako konserwant żywności owszem, ale nie wszystkie sklasyfikowane „konserwanty” konserwują żywność. Zadaniem glutaminianu jest sztuczne polepszanie smaku a nie konserwowanie potraw. Od konserwowania przed zepsuciem macie inne konserwanty m.in. benzoesan sodu, którego również warto unikać (radzę o tym poczytać jeśli zajmujecie się gastronomią) 🥲. Skoro uważacie, że Wasze dania są smaczne, czemu polepszać je syntetycznie wytworzoną chemią? Dodatkowo, nie porównuję Was do McDonald’s, a stwierdziłam, że Wasze dania są tak słone (od glutaminianu między innymi), że nie czuć w nich smaku naturalnych składników a jedynie tę samą glutaminianową gamę smakową. Uwielbiam kuchnię tajską, wietnamską i japońską, sama przyrządzam ją w domu, i wiem, że można kupić dobrej jakości półprodukty pochodzące z tych krajów, które nie zawierają wspomnianych przeze mnie polepszaczy. I owszem może to są „ilości śladowe”, ale uwierzcie mi, że te składniki są tak mocne, że nie potrzeba ich wiele, by zmieniły smak dania, a osoba która odżywia się zdrowo na pewno wyczuje te smaki.
Moja opinia: Jeśli tak, jak większość Polaków lubisz glutaminian monosodowy w połączeniu z syropem glukozowo-fruktozowym i nie odróżniasz naturalnych smaków od chemii - to owszem, stołując się w Hi Thai będziesz zadowolony.
Jeśli jednak dbasz o swoje zdrowie, unikasz chemii spożywczej oraz potrafisz się delektować smakiem naturalnych składników, wtedy tak, jak ja, będziesz rozczarowany/a.
Robiłam 4 podejścia do Hi Thai, zamawiając łącznie z 10 różnych dań dla siebie i dla rodziny i niestety nadszedł czas na podzielenie się niepozytywną opinią. Ku przestrodze osób, które dbają o swoje zdrowie.
Dziś zamówiłam: Zupa Kuay Tiew Ped Kaczka Danie Pad Kee Mao Wołowina Danie Pad Mad Mamuang Kurczak
Łącznie 117,50 zł z dostawą
We wszystkich trzech daniach, główną nutą smakową był oczywiście... glutaminian monosodowy, a ponieważ odżywiam się zdrowo i moje kubki smakowe nie są zniszczone przez polepszacze smaku, wszędzie wyczuję ten składnik tak samo, jak i syrop glukozowo-fruktozowy, nawet w minimalnych ilościach. Niestety WSZYSTKIE TRZY dania były BARDZO słone i BARDZO słodkie jednocześnie. Bulion z zupy, robiony na tym samym sosie, który był w Pad Mad Mamuang - słabe jeśli zamawiacie dwa takie dania i jecie ciągle ten sam, słony smak.
W daniu Pad Kee Mao wołowina ewidentnie była czymś zakonserwowana, była gumowa i "błyszcząca", niczym nie przypominała prawdziwej wołowiny.
W daniu Pad Mad Mamuang kurczak był świeży, ale jednak w chemicznej panierce. Na plus są jednak świeże i chrupiące warzywa, a nie rozgotowane i rozpaskudzone.
Jedynym naturalnym i wolnym od chemii elementem tych dań był ryż, który jest dodatkiem do Pad Mad Mamuang.
ABSOLUTNIE NIE NALEŻĘ do osób wybrednych. Uwielbiam jeść i jestem wszystkożerna, jednak pod jednym warunkiem, aby jedzenie było wolne od chemii. Nie jestem również roszczeniowym klientem, który czepia się o niewiadomo czego, mam po prostu dosyć wszechobecnego trucia ludzi.
Podsumowując, przeciętny Polak żywiący się przeciętnym jedzeniem, będzie zadowolony, bo wszystko jest słone, jak czipsy Lay's zagryzione frytkami z McDonald's. Natomiast osoby, które czytają składy tego, co kupują raczej skończą z głębokim rozczarowaniem.
Obsługa miła, restauracja...
Read morePrzejechaliśmy dziś kawałek drogi specjalnie by spróbować jedzenia w kolejnej tajskiej knajpie. Weszliśmy z pieskiem ważącym 600g i zatrzymano nas w drzwiach hasłem, że z psami nie można wchodzić. W centrum Gdyni wchodziliśmy z trzema większymi psami (i to na smyczach, a nie na rękach) do każdej restauracji jaką sobie zaplanowaliśmy na obiad. Tutaj jakbym wziął chomika to byłoby więcej problemów niż z pomeranianem. W dzisiejszych czasach restauracja, która nie akceptuje zwierząt będących na smyczy lub tak małych jak ten i to będących na rękach to ewenement i dla mnie szok. Jesteśmy teraz (10 min później) w restauracji sushi i zapytałem na wejściu czy to coś ważące nieco ponad pół kilo może wejść z nami. Zaczęto się śmiać. Odpowiedzieliśmy historię sprzed chwili. Pół restauracji było w szoku i nie mogli się nadziwić jak można było wyprosić gości z takim maluchem. Alergii jakoś nie mają goście w innych restauracjach i NIGDY NIKT nawet krzywo nie spojrzał jak byliśmy z psami, nie mówiąc o niewybrednym komentarzu. Chyba jesteście w innej epoce, bo cały świat w tej chwili akceptuje zwierzęta. Powodzenia, bo na pewno wielu klientów stracicie przez zasady odbiegające od obecnych standardów i przekonań ludzi w stosunku do zwierząt.
W odpowiedzi na uwagę odnośnie dyskomfortu jakiegoś promila klientów jacy nie tolerują psów to ja np. nie toleruję małych dzieci drących się przy stoliku obok. Chcę w spokoju zjeść, a nie słuchać ryku...
Read moreI’ve been to Hi Thai multiple times, and it never disappoints. It’s located conveniently near the big field and has a cozy atmosphere. I always go for the hot and sour soup, it’s absolutely delicious and full of flavor. Highly recommend it if you’re a fan of Thai cuisine!
The place can get quite busy, so finding a table isn’t always guaranteed, but that just speaks to its popularity. Definitely one of the better Thai...
Read more