Na wstępie trzeba mieć z tyłu głowy iż samo zjawisko jakim jest Starbucks forsownie wiąże ręce lokalu konkretnymi schematami, przepisami itp. ludzie często o tym zapominają (chociażby w kwestii cen). Dlatego skupię się na tym na co lokal wpływ posiada. Na potrzebę tej recenzji pojechałem kilkukrotnie do innego lokalu tej samej firmy przy Metrze Wilanowska, i to jest to co wywnioskowałem:
Starbucks San Park na pewno może się pochwalić klimatem, odpowiednim oświetleniem w przestrzennym lokalu, oraz neutralną, nieprzeszkadzającą akustycznie muzyką w tle. Co do czystości można znaleźć trochę mankamentów, takich jak stoliki w okruchach czy z odciskami po kawie które niestety lepią się i zmuszają do sprzątnięcia samemu. Pomijając to, podłoga jest w dobrym stanie, i ogólne pierwsze wrażenie jest jak najbardziej okej. Niestety ogromnym problemem jest serce tego miejsca, czyli sama kawa. Jest ona co najmniej zwykła, czy patrząc na Americano lub na Latte z całym wachlarzem dodatków. Za każdym razem jak piłem tam kawę, odnosiłem wrażenie że taką kawę (a nawet lepszą w przypadku czarnej) bez oporu można sobie zrobić samemu w domu. Ktoś zapewne rzuci, że nie można za dużo oczekiwać od klasyków, tyle że można. Proporcje wody, świeże mielenie czy dobre spienienie mleka to podstawa takich miejsc. Jesteśmy tu po to by się zachwycać, a nie bezdusznie wypijać bezduszną kawę. W tym konkretnym lokalu, w kawie czegoś po prostu brakuje, ale nie jestem w stanie wprost powiedzieć czego. Kawy z lodem nie są na pewno kawą, ponieważ ilość wody która jest dolewana by ją rozcieńczyć (nawet nie wiem po co ktoś by to robił), po czym wypchanie kubka lodem tak, że nie można się przebić słomką na sam dół, sprawia że nie wiem jak to określić. W ostatniej kwestii, czyli obsługi ciężko się dokładnie odnieść bo każdy jest inny, i wszyscy mamy słabsze dni. Ale, nie wychodzi mi z głowy moment w którym proszę o mleko bez laktozy, po czym na moich oczach jest wlewane mleko z laktozą. Małe, ale istotne.
Podsumowując, nie skreślałbym tego lokalu, ale na pewno nie wybrałbym go powyżej chociażby sieci Costa, czy jakiejś dobrej, prywatnej kawiarni. Na ten moment jest to miejsce ostatecznej wyprawy, jeżeli nie mam...
Read morePrzerost formy nad treścią. 1. Czekałem z 10 min na obsługę pomimo tego że byłem drugi w kolejce. 2. Pani przyjmując moje zamówienie (Refresh + sernik cytrynowy za 26 zł) pyta jaką wielkość napoju wybieram, tak jakby cena nie określają jego wielkości. To był oczywiście sposób na podbicie rachunku i wykorzystanie psychologicznej reguły konsekwencji. 3. Po złożeniu zamówienia nie dostałem informacji co mam dalej robić i gdzie zamówienie będzie wydane. 4. Zamówienie wydano mi w częściach, najpierw dostałem sernik, krzykiem poinformowany, zupełnie tak jak w barze mlecznym. Potem musiałem nasłuchiwać kiedy będzie wydany napój. Kiedy go wykonano sam bez obecności pracownika musiałem zdecydować czy jest on dopjegp zamówienia. 5. Pani zbierająca brudne naczynia wyszła z miną "za jaką karę tu pracuję", nie przyszło jej do głowy, że od razu trzeba wytrzeć mokre ślady i zabrudzenia. Samusialem wytrzeć sobie stolik. Reszta pracowników, szczególnie panie, miny mają jak sprzedawczyni gofrów w budce nad Bałtykiem. Zjadłem zęby na obsłudze klienta i jedno wam powiem, wyślijcie menagera z centrali i popracujcie nad poprawą jakości pracy. Nie godzi się aby taka marka to zaniedbywała. P. S. Jeśli chcecie ofiarować mi za tę poradę kupony zniżkowe, to proszę tu napisać odpowiadając na...
Read moreWhat an drama! Hire buch of kids who don't know which way to go if you don't tell them! Waiting for coffee 15min as they forget my order. To be frank not only mine... Kid who was doing coffee touching his hairs and then without cleaning them making coffee. First and a last time at least for now! Oh and btw instead of getting large coffee she made me a medium on in a large cup.... What a...
Read more