Bardzo niegościnna gospodyni, nie polecam
Skoro pytacie Państwo o podstawy wystawienia opinii opiszę w odp sytuację: płynęliśmy ze znajomymi Pilicą na supach, kiedy zobaczyliśmy palące się na nabrzeżu ognisko, postanowiliśmy zejść w tym miejscu z wody. Po zniesieniu desek udałam się do baru po napoje, zapytałam obslugi o ognisko,dowiedziałam się że jest rezerwacja i nie wiadomo kiedy goście się pojawią. Zeszłam z powrotem na brzeg, żeby zacząć się zbierać i zanieść znajomym napoje zakupione w Państwa barze, gdy nagle pojawiła się mocno zdenerwowana pani, wykrzykując że to jest jej ognisko i jej drewno, zakupione za jej pieniądze. Gdyby nie awanturniczy ton z pewnością dalibyśmy radę wytłumaczyć, że siedliśmy tylko, żeby chwilę odsapnac przed pakowaniem sprzetu, chętnie też zapłacilibyśmy za spalone dwa kawałki drewna, ale nastawienie pani skutecznie zniechęciło nas do podejmowania jakiejkolwiek konwersacji. Wg mnie nie tak zachowuje się gospodyni wobec swoich gości, szczególnie już prowadząc lokal gastronomiczny w miejscu, do którego ludzie przyjeżdżają odpocząć i zrelaksować się, stąd...
Read moreJedliśmy obiad, danie dnia, po obiedzie dzieci bawiły się na placu zabaw, później mąż chciał coś zamówić, reklamowanego na tablicy, niestety już tego nie było, ani nawet schabowego, więc poszedł do budki obok i wrócił do dzieci bawiących się na placu, usłyszał, że nie może wchodzić na teren z obcym jedzeniem. Niestety hamstwo sprawiło, że nasza rodzina więcej tam nie zajrzy. Szkoda, bo obiad był dobry, fajne widoki, nawet zastanawialismy się nad imprezą okolicznościową, ale obsługa pozostawia wiele do życzenia.Mimo dobrego jedzenia, przez obsługę nie zajrzymy tam więcej, zresztą Pani nie tylko dla nas była taka, do motocyklistów z pobliskiego kongresu też miała niezłe docinki. Szkoda, że Pana właściciela tam nie było, to by znał sytuację i skąd tyle złych opinii, widocznie ciężko o dobrych pracowników skoro sam szef broni takich ludzi i wymyśla jakieś dwukrotne zwracanie uwagi, radzę zasięgnąć rzetelnych informacji. Także moi mili nie wolno z obcym jedzeniem wrócić po dzieci na plac zabaw bo jest...
Read moreŻona zamówiła pstrąga z ryżem i warzywami 200g za 88 złotych-jakość na 3+. Czas oczekiwania b.długi. Ja z kolei zostałem wygoniony ponieważ miałem w ręku burgera z budki obok-nie mogłem żonie towarzyszyć. O ile samo założenie zakazu wnoszenia produktów spożywczych rozumiem (nie widziałem znaku przed wejśćiem), to do kultury osobistej pani właściciel można mieć spore zastrzeżenia-niestety braków w wychowaniu nie przeskoczysz. Wygoniony to jest b. dokładne określenie.
@ edycja po odpowiedzi właścicielki
1)Na podstawie tego jak się pani zwraca do innych ludzi to zaręczam że jest pani ostatnia do udzielania porad odnośnie kultury osobistej. 2) jeżeli tak lubi pani cytować moją żonę to proszę dopisać jak podsumowała wizytę w pani restauracji: jeszcze tylko naplucia brakowało. 3) Ławki obok baru przy której usiadłem obok żony czekającej na obiad nie nazwałbym restauracją. Nie ma problemu ani ja ani żona nie musimy być państwa klientami, ale taki popis chamstwa jaki pani zaprezentowała to że...
Read more