Miałem tę średnią przyjemność wybrać się na niedzielny obiad, skuszony zdjęciami potraw (szczególnie żeberkami i rosołem z wiejskiej kury) postanowiłem zaprosić nawet większą rodzinę, po przyjeździe na miejsce(co niższym samochodem w 5 osób okazuje się nie lada wyczynem) okazało się iż w menu zostały jedynie krem z pomidorów, keaśnica, ryba/devolay z frytkami i surówkami, leczo kiełbasa z grilla i desery. (Godzina 16:00 gdzie lokal działa w godzinach 8-20) pełen zawodu zamówiłem 3x krem z pomidorów kwaśnicę, trzy ryby ,dwa kotlety devolay , piwo, nestea i porcję gofrów dla osłody, w trakcie składania zamówienia zobaczylem wydawaną innemu klientowi porcję z mikroskopijnym kotletem devolay wiec żutem na taśmę zamieniłem jednego kotleta na rybę obawiając się że to co widziałem mogło nie być porcją "dziecięcą". Po 50 minutach oczekiwania zapiszczał "pager" sygnalizując możliwość odebrania części zamówienia, faktycznie odebrałem kwaśnicę- rosół na kiełbasie (kucharz chyba nie zna przepisu zawierającego żeberka) , żeby być obiektywnym smak relatywnie nie najgorszy. Potem odbierałem kolejne dania :krem z pomidorów-faktycznie smaczny, po kremie odebrałem kotlet devolay i okazało się że moje obawy były całkowicie uzasadnione-to był najmniejszy kotlet jaki dotychczas widzialem( żeby nie być gołosłownym i nie pozostawiać niedopowiedzeń kotlet miał okolo 6 cm długości i może 3 cm średnicy- dosłownie 4 kęsy na widelec ) na talerzu znalazła się niewielka porcja przesmażonych frytek i odrobinę mieszanki sałat polanej sosem wraz z kilkoma przekrojonymi pomidorkami koktajlowymi i odrobiną ogórka - miałem nieodpartą ochotę zrobić zdjęcie tej mizernej porcji( za zaledwie 35 PLN) ale stwierdzilem że zostanie to źle odebrane wśród innych klientów bo co prawda stoliki i parasole są dość daleko od siebie jednak my mieliśmy miejsce tuż obok dwuch innych stolików. Potem przyszła pora na ryby. Ryby były przeciętnie małych rozmiarów i oczywiście jak wcześniej odrobina frytek choć już mniej spalonych i oczywiście opisany wyżej "zestaw surówek" . Ryba mocno przesolona (tona vegety) i na koniec faktycznie dla osłodzenia goryczy posiłku pojawiły się gofry- normalne , smaczne. Jak już pisałem wcześniej chcąc być obiektywnym w całej ocenie pomijając kwestię jedzenia ( choć jeśli chodzi o instytucję karmiącą ludzi , dość istotną) należy podkreślić że miejsce ma swój pewien urok, dużo miejsca na odludziu, dość schludnie zagospodarowany teren, wiec jeśli ktoś chce wypić piwo w niedziele nad stawem polecam, jeśli ktoś myśli o posiłku to hmmm?. Ufam iż te porcje przy tych cenach to nie wynik bezczelności gospodarzy a jedynie chęć dotrwania do zamknięcia lokalu o 20:00 z "czymkolwiek w garnku" choć to też nie...
Read moreOd pierwszych chwil spędzonych w „Łowisku u Mańka” w Golkowicach widać, że tu nie ma miejsca na kompromisy – ani w kwestii smaku, ani komfortu gości. Już przy wejściu wita nas Pani Iza, menadżerka tej perełki lokalnej gastronomii, której profesjonalizm łączy się z takim zaangażowaniem, że… „przypadkiem” zrezygnowała z przerwy, żeby osobiście zadbać o nasz stolik. A jeśli to nie jest dowód na to, że obsługa bierze gości do serca, to trudno sobie wyobrazić lepszy zarys menadżerskich obowiązków! Karta dań to majstersztyk dopracowany w każdym szczególe. Najwyższej jakości ryby prosto z własnego stawu – od delikatnego pstrąga po soczystego karpia w sezonie– dopełnione są świeżymi warzywami i autorskimi sosami.To dowód, że „Łowisko” z powodzeniem łączy lokalne tradycje z najnowszymi trendami kulinarnymi. Przestrzeń restauracji robi równie duże wrażenie co kuchnia. Rozległy, zielony teren wypełniony jest wygodnymi leżakami – idealnymi do krótkiego relaksu przy dźwiękach natury – a prywatny staw zachęca do wędkarskich ambarasów, po których nasze połowy trafiają prosto z wody na talerz. Dla najmłodszych przygotowano dmuchaną zjeżdżalnię i inne atrakcje, dzięki czemu rodzice mogą delektować się posiłkiem w spokoju, mając pewność, że dzieci mają co robić. W tej restauracji trudno się nudzić. Ciągły rozwój – od wprowadzenia pizzy neapolitańskiej, przez rozbudowę strefy relaksu, aż po sezonowe promocje – pokazuje, że zespół „Łowiska u Mańka” nie zamierza spocząć na laurach. To miejsce, w którym każdy – od smakosza, przez miłośnika wędkarstwa, po rodzinę z dziećmi – znajdzie coś dla siebie. Z pełnym przekonaniem polecam „Łowisko u Mańka” jako jedną z najbardziej inspirujących restauracji w okolicach Golkowic, gdzie profesjonalizm spotyka się z serdecznością, a każdy dzień przynosi nowe...
Read moreMiałem nie pisać o czasie oczekiwania na zamówione posiłki, bo z kelnerka mieliśmy świetny kontakt i ostrzegła nas, że trzeba się przygotować na co najmniej godzinę, gdyż były w tym czasie 2 duże imprezy. Ale po 2 godzinach czekania już straciłem cierpliwość. Po wcześniejszych komentarzach stwierdzam, że warto innym na to zwrócić uwagę: lepiej na wejściu zapytać od razu, jak się wyrabiają. Porcje włoskiego jedzenia dramatycznie skromne, smakowo przyzwoicie, ale za tą cenę to za mało. Dałbym więcej gwiazdek za obsługę, ale oberwie się „Mańkowi” za końcówkę. Chciałem wyjechać, ale zastawił nas samochód, przy okazji inne samochody też zastawił. Szukaliśmy właściciela, włączaliśmy alarm, nikt się nie kwapił. W końcu z pewną dozą nonszalancji zjawił się pan dzierżący kluczyki, który przedstawił się jako właściciel - mało że samochodu - posesji. Zjawił się by przestawić auto chyba przy okazji, bo przede wszystkim skoncentrował się na doradzaniu mi, że mogłem wyjechać innym wyjazdem. Inny wyjazd też był zastawiony. Wygląda na to, że właściciel posesji, który chyba jest powiązany z miejscem, ma w głębokim poważaniu opinie klientów. Zatem ja nie mam skrupułów ostrzec innych przed jego podejściem. I czasem oczekiwania na jedzenie. I wątpliwą obfitością jedzenia. I cenami. Może się komuś...
Read more