ORRO to głównie lans, a ja akurat nie lubię jak mnie ktoś wyciska jak cytrynę. W karcie dania po ponad 100 i 200pln za talerz. W menu króluje mięso (głównie wołowina). Przystawki w cenie dań głównych, więc raczej możecie o nich od razu zapomnieć. Steki drogie a obsługa będzie cisnąć, żeby brać duże porcje (cena podana za 100g). Miejsce jest bardzo popularne jeżeli chodzi o imprezy rodzinne, ale rodziny z mniej zasobnymi portfelami nie zjedzą deseru bo samo danie główne dla 4 osób to 250(pizza)-700 PLN(stek). Ceny kawy i alkoholi bezsensownie wysokie, służą do podbijania już i tak bardzo wysokich rachunków: szot (40ml) najtańszej wódki “Wyborowej” 12pln (źart), podobie kawa (taniej we Wiedniu). Napiszmy w końcu coś o daniach: zestawy mięs dla 2/4 osób cóż po prostu mięso jak zawsze przeciągnięte. W dobrej cenie pizza, makarony przyzwoite cenowo i dobre, tatar niestety mielony, ale smaczny. Serwis: szybki i sprawny ale bez przesady przykłada się tam gdzie czuje „piniądz”. Znam kulinarny Szczecin jak miało kto (sprawdźcie moje opinie) i Ja bym w ogóle odradzał ORRO, bo tu chodzi o „zasadę zastaw się a postaw się”. Więc ORRO dla mnie chyba tylko na spotkania biznesowe, albo jeżeli macie takie zasoby, że nie interesuje was ile zapłacicie. W innym przypadku będziecie udawać najedzony i wyjdziecie bez deseru i kawy udając, że się dobrze bawiliście. Rezerwacja raczej tak. Na koniec. Chodź pełno tu rodzin ja nie polecam, bo za obiad dla 6 osób z deserem zapłacicie tu tyle co za bilet do Nowego Jorku albo tydzień w Egipcie. Ja wybieram NY. Ala znów może chcecie się ale postawić? Stosunek cena do jakości 1/4. Dobre przyzwoite, bez szału. Mam inne typy w tym mieście. Dałem 2...
Read moreByłam dwa razy. Raz na większej imprezie - organizacja to totalna porażka. Żeby mieli się wyrobić, mieliśmy za wczasu wybrać skrócone menu, z którego będziemy zamawiać. Były dwie wersje menu, obie miały po 6 pozycji (dań głównych) z czego większość się pokrywała. Finalnie dania były podawane prawie w tym samym czasie, to ok. Polędwiczka w panierce była smaczna, ale ledwo letnia. I nie tylko moja, u innych tak samo. Jak kończyliśmy swoje dania, donieśli sałatki, które powinni dać wcześniej mając problem ze zorganizowaniem ich w tym samym czasie. Nasza kelnerka była bardzo sympatyczna i żadnych uwag do jej obsługi nie mam. Cena deserów uważam jest przesadzona (mały pucharek musu pistacjowego w cenie ogromnego kawałka ciasta). Porcje ciasta wielkie, mogłyby być o połowę mniejsze i tym samym połowę tańsze. Drugi raz, chcąc sprawdzić jak będzie idąc w dwie osoby, nie było lepiej. Kelner był tragiczny, ani razu nie podszedł sam, za każdym proszeniem o podejście trzeba było swoje odczekać (czekaliśmy z pustymi szklankami i talerzami dobre 10min). Jedzenie było ciepłe, ale! Wzięliśmy zestaw dla 2os, w tym była polędwiczka, którą jadłam przy poprzedniej wizycie. Ani trochę jej nie przypominała. Nie wyglądała ani nie smakowała tak samo. Była zjadliwa, ale bardziej szara niż różowa. Zielonej panierki nie było. Wyglądała i smakowała bardziej jakby była odgrzewana (widoczna na zdjęciu). Stek gumiasty, aczkolwiek w smaku dobry. Za to ziemniaki opiekane przepyszne. Najlepsze ze wszystkiego co jedliśmy. Ah i drinki też bardzo dobre. Wystrój piękny, ale na dole albo nie ma klimatyzacji, albo nie działała i mieliśmy tylko wiatrak...
Read moreWczoraj wieczorem zaszłyśmy z koleżanką "z ulicy", po wizycie w Ogrodzie Świateł, zachęcone klimatem wnętrza. Usiadłyśmy przy stoliku - po chwili zjawił się kelner, który karcącym, wyższościowym tonem (dosłownie jak do dzieci) pouczył nas, że należało czekać na wskazanie stolika, bo ten jest zarezerowany. Ok, potulnie przeniosłyśmy się do wskazanego :) Zamówiłyśmy po deserze, przyniesiono dość szybko. Jemy sobie, nagle ten sam kelner bez słowa i ze srogą miną zabiera nam ze stolika świeczniki i kilka innych drobiazgów i przestawia je po kolei na stolik zajęty przez gości obok. Na moją spokojną uwagę "czemu zabiera nam świeczuszki" reaguje drażliwie i najzwyczajniej znowu mnie beszta podniesionym głosem, że te rzeczy stały wcześniej na tamtym stoliku ("Nie zauważyła Pani, że wszystko jest podwójne?!") Otóż nie wszystko było, niemniej wypadało najpierw spokojnie uprzedzić nas, że będzie Pan operował rękami tuż przy naszych talerzach i zabierał nam ozdoby ze stolika, a na moje w zamyśle żartobliwe pytanie odpowiedzieć bez złości i kolejnego zbędnego pouczania. Za moment koleżanka dyskretnie poinformowała mnie, że ten kelner stoi przy barze, patrzy w naszą stronę, wskazuje nas palcem (!) i szepcze coś do kolegi. Koleżanka miała wrażenie, że zwyczajnie nas obgaduje. Cóż, miejsce na pewno eleganckie i ambitne, ale brak tego profesjonalnego szlifu u niektórych kelnerów - a wręcz brak podstawowej ogłady i szacunku do klienta - nie przystaje do aspiracji lokalu. Zachowanie tej osoby odebrałabym jako skandaliczne nawet w podrzędnej knajpie. Oczywiście...
Read more