Pobyt 15-20 stycznia 2024 r., pokój na pierwszym piętrze z widokiem na Skrzyczne. Pokój z wyjściem na ogólnodostępny zewnętrzny taras, zimą niestety zaśnieżony i praktycznie nieużywany. Jeżeli chodzi o sam hotel to fajnie położony trochę na wzniesieniu w niedalekiej odległości od ścisłego centrum miasta, piechotką około 15 minut drogi. Wracając do hotelu z centrum może trochę dłużej trzeba iść bo trzeba wchodzić pod górę. Teren hotelu duży co uważam za plus, bo przed hotelem dość spory parking – dodatkowo płatny. Przed hotelem też był niewielki plac zabaw, oczywiście zimą niedostępny. Sam hotel kilkupiętrowy, niedawno odnowiony w środku jak i na zewnątrz. Pokój, który mieliśmy był to pokój dwuosobowy niewielkich rozmiarów wyposażony w telewizor, czajnik do parzenia herbaty i to byłoby wszystko z dodatkowego wyposażenia pokoju, a dostaliśmy też szlafroki na recepcji. Brak w pokoju sejfu i lodówki, co jest już standardem w hotelach trzygwiazdkowych. W pokoju była też oczywiście łazienka już standardowych i adekwatnych rozmiarów. Plusem na pewno hotelu był niewielki basen, ale co bardzo mnie zaskoczyło dość głęboki w jednym jego końcu, bo aż ok. 180 cm głębokości, w drugiej jego części było oczywiściej dużo płycej, na plus na basenie był ratownik. Było też jedno niewielkie jacuzzi oraz dwie też niewielkie suche sauny, a także strefa relaksu z kilkoma leżakami. Była też sala gimnastyczna co nie jest często spotykane w tego typu hotelach. Sala gimnastyczna była wyposażona w kosze do koszykówki oraz urządzenia do gry w siatkówkę. W hotelu była też niewielka siłownia. Hotelowa restauracja była dość przestronna, ale miała niskie blaty stołowe i miałem wrażenie że przy jedzenie musiałem być lekko pochylony, trochę było to niekomfortowe. Jedzenie podawane na śniadania z urozmaiconym wyborem, były dania na ciepło i na zimno, brakowało mi lokalnych „swojskich” wędlin co również jest już standardem w podobnych hotelach w Polsce. Plus za dobrą kawę z ekspresu. Przy recepcji funkcjonowało coś w rodzaju lobby połączone z niewielką baro/restauracją hotelową tu serwowane były dania z karty menu. Jedzenie było dobre – jedliśmy kilka dań, plus za danie dla dzieci, ceny ok jak na hotel. Restauracja ta była z kilkoma stolikami, jedne typowe do zjedzenia dania obiadowego inne niskie typowe do kawy. Duży minus, że restauracja ta nie była oddzielona od recepcji jakimiś drzwiami, kotarami czy czymś podobnym bo w momencie przebywania w niej często wiało zimne powietrze dochodzące z zewnątrz w momencie otwierania automatycznych drzwi wejściowych do hotelu, które znajdowały się niedaleko. W tej baro/restauracji pracował młody chłopak, ale dość ponury, bez uśmiechu i chęci nawiązywania kontaktu z klientami, pracowała też pani w średnim wieku, która widać że miała dużo pracy, ale też lekko posępnie nastawiona do klientów. Zresztą, niestety co muszę stwierdzić obsługa hotelowa wypadła dość słabo, co również nam się z reguły nie przytrafia w hotelach w Polsce jak i w innych krajach, bo ta prawie zawsze wypadała dobrze. Tu tak nie było, najsłabiej wypadła pani z recepcji (była ta sama w dniu naszego przyjazdu i wyjazdu z hotelu), bo w momencie naszego przyjazdu do hotelu o godzinie ok. 12 jeszcze nasz pokój był niegotowy, zapytaliśmy gdzie możemy się przebrać w stroje narciarskie, powiedziała że nie ma takiego miejsca w hotelu, a przecież obok basenu były szatnie i tam mogliśmy się przebrać. Niestety przebieraliśmy się w naszym samochodzie. Reasumując hotel oceniamy jako niezły hotel trzygwiazdkowy, z niezłym wyposażaniem, ładnie wyglądający, z serwowanymi dobrymi i smacznymi śniadaniami. Plus za basen, sauny oraz salę gimnastyczną. Wielki minus za akustykę w pokojach bo ta była tragiczna i słychać było włączony telewizor z za ściany oraz z mało przyjazną obsługą pracującą w hotelu. Czy tu wrócimy jeszcze nie wiem, ale generalnie za całokształt dam w ocenie cztery gwiazdki, taka ocena cztery z dużym minusem.
Swój pobyt w Hotelu Halo Szczyrk (2 doby) uważam za dobry, jednak przez pewne niedogodności pewnie już nie wrócę bo jest sporo lepszych miejsc za taką cenę. Hotel z zewnątrz i na pierwszy rzut oka robi naprawdę świetne wrażenie. Przyjechaliśmy lekko przed 15:00 i nasz pokój był już dostępny co było ogromnym plusem, jednak Pan na recepcji nie udzielał kompletnie żadnych informacji sam od siebie, o wszystko musiałam się dopytywać, dał nam tylko kilka papierów do wypisania, ponieważ przyjechaliśmy z kotem i to tyle. Pokój mały, brak jakichkolwiek szafek, materac dosyć twardy, a do tego dzieliliśmy wspólne drzwi z sąsiednim pokojem co znacznie wpływało na komfort. Łazienka mikroskopijna, brak ręczników na basen, nie było gdzie wieszać ręczników po kąpieli, a z resztą i tak by tam nie wyschły bo wentylacja nawet przy włączonym wiatraku nie dawała rady. Jeszcze wracają co do samego pokoju to w pełni rozumiem, że dostaliśmy pokój dla ludzi, którzy pojawiają się ze swoimi pupilami, jednak przy zameldowaniu podpisywałam regulamin na całą stronę A4, a w naszym pokoju na dywanie znajdowały się różne plamy, które z pewnością były spowodowane przez inne zwierzaki i nie zostały dokładnie wyczyszczone. Pierwszego dnia było to bardzo uciążliwe, ponieważ nasza kotka ciągle chodziła i wąchała te miejsca, a nie wiedzieliśmy z czego one są, więc ciągle trzeba było ją odganiać. Co do jedzenia to nie było złe, ale wybór zarówno na śniadaniach jak i na obiadokolacji bardzo mały. Śniadania codziennie takie same (jajecznica, kiełbaski/parówki, kilka dodatków na chleb). Obiadokolacja (jedna zupa, dwa rodzaje mięsa, ziemniaki, frytki, jakiś makaron i warzywa gotowane) w pierwszy dzień jedzenie było ciepłe i ciągle dokładane, ale drugiego dnia jedzenie było zimne, Pani kelnerka prawdopodobnie włączyła podgrzewanie gdy już mieliśmy jedzenie na talerzach i zaczęli zbierać się inni goście (przez ok 20 minut byliśmy na restauracji całkiem sami, obsługa pojawiła się może raz). Co do strefy SPA to przez cały nasz pobyt nie działało jacuzzi co jest dużym minusem bo liczyliśmy na relaks po górskich wędrówkach. Woda w basenie niby miała 28 stopni, ale nie było żadnego termometru aby to sprawdzić, a my jak i inni goście z którymi rozmawiałam uważamy, że nie miała takiej temperatury i była po prostu zimna. Do tego w pomieszczeniu gdzie znajduje się basen ciągle były otwarte okna i drzwi co powodowało przeciąg. Dodam, ze nie było to w dniu gdzie na dworze panował skwar tylko temperatura nie przekraczała 20 stopni, a ludzie chodzili ubrani w kurtki i czapki. Widzieliśmy jak wiele gości po prostu rezygnuje z pobytu na basenie w takich warunkach. Do tego droga na basen jest bardzo niekomfortowa i wręcz zmusza do wypożyczenia szlafroków (20 zł za pobyt) bo nie wyobrażam sobie iść w samym stroju przez pół hotelu, mijając przy tym recepcję i miejsce do gry w pong ponga. Co do prywatnego parkingu to absurdem jest liczenie sobie 30 zł za dobę, gdy ma się go na terenie hotelu i nie jest on jakoś szczególnie zadbany (chwasty w kilku miejscach, gdzieniegdzie zapadnięta kostka brukowa). Podsumowując nie uważam tego pobytu za jakąś katastrofę, jednak nie polecę tego hotelu moim znajomym i rodzinie bo jak wcześniej wspominałam znam kilka lepszych miejsc w podobnej cenie.
Zaczynając od dobrych stron to bardzo miło zaskoczył mnie wystrój jak i ogólny wygląd hotelu, pokoje czyściutkie bardzo eleganckie i gustownie zaprojektowane (mieliśmy apartament rodzinny). Ogromny plus za to, że można przyjechać z psem. Całkiem przyjemny widok z okna z "niby" prywatnym tarasem :) Bardzo miła obsługa, tutaj nie mam nic do zarzucenia. Fajna strefa wspólna do gier i sala gimnastyczna. Mój zachwyt skończył się w momencie jakieś wycieczki, która w sobotę miała imprezę w hotelu i była dyskoteka. Wróciliśmy z dziećmi zmordowani po wycieczce w górach a impreza hulała w najlepsze. W głowie mi się nie mieści, że hotel nie ma wygłuszonych pokoi albo samej sali na dyskoteki/imprezy okolicznościowe. Byłam w wielu innych hotelach, które organizują wesele i wielkie wydarzenia i nigdy nie było słychać nic w pokoju a tutaj nie dało się spać... W niedzielę czekał nas kilkugodzinny powrót do domu a my byliśmy nieprzytomni po nieprzespanej nocy. Rano wycieczka się chyba zbierała i w szoku byliśmy, że na porządku dziennym w recepcji było ok towarzystwo pijane, chodzące z puszkami piwa w ręku jak pod jakimś osiedlowym sklepem. Pomijam, że towarzystwo było nachalne ale że nikt z obsługi hotelu nie zareagował na takie zachowanie? Puszki piwa porozstawiane po recepcji, wszędzie dym od papierosów, bo ludzie palili przed wejściem i wszystko wiało do środka - dramat. Kolejny aczkolwiek mały minus to strefa spa/basenowa - bardzo mała jak na ilość pokoi/ludzi. Do jacuzzi trzeba było stać w kolejce bo jest tak małe i płytkie (maksymalnie 4 osoby) i cały czas oblegane. Śniadanie przy większym obłożeniu ludzi to jakiś koszmar, jedna Pani do zbierania talerzy i ogólnej obsługi, jak przyszliśmy to nie było co jeść i czatowaliśmy aż kuchnia coś dołoży - ewidentnie nie wyrabiali się. Czekaliśmy bardzo długo to na jajecznice, to na parówki, dzieci na naleśniki, wyjedzone i puste słoiki po nutelli czy dżemie stały od dnia poprzedniego. Kolejną sprawą są jakieś dziwne zasady fakturowania, konta do płatności jeśli chce się fakturę na firmę - cuda jakieś. Ostatecznie mieliśmy źle wystawioną fakturę - niepotrzebne zamieszanie no i przysłowiowy "gwóźdź" do trumny to płatny parking. 30 zł za dobę dla gości hotelu - pozostawię może bez komentarza. Hotel nie należy do najtańszych i jednak spodziewaliśmy się czegoś więcej za te pieniądze.