Wcześniej znaliśmy to miejsce tylko w wydaniu Rioni, do którego zastrzeżeń nie mamy (
Dzisiaj przy okazji spaceru wpadliśmy do tego miejsca (córka bardzo ceni kącik dziecięcy, który był duży i ładnie wyposażony - ten niestety zmienił swoj położenie, został zmniejszony i zabawki... cóż, przydałoby się je przejrzeć, bo większość jest już drastycznie uszkodzona...), okazało się, ze miejsce zostało rozszerzone i stało się multikuchnia.
Kuchni do wyboru jest kilka - jest kuchnia grzuzinska, polska, pierogi, burgery i ramen. Zdecydowaliśmy się na opcje schabowy z ziemniakami dla dziecka oraz dla nas dwa rameny - Shoyu i Kimchi, oby dwie w wersji z mięsem. Schaboszczak - klasyka gatunku. Dziecko zjadło ze smakiem. Fajnie, ze można sobie dobrać dowolne dodatki.
Za to ramen... niestety, jeśli ktoś tam pójdzie, to szczerze odmawiam. Za tak wysokie ceny (32,9 i 39,9 jak dobrze pamietam ceny) spodziewałam się czegoś lepszego, a przynajmniej ciepłego. Na pierwszy rzut oka wyglądowi było ok, ale moja uwaga skupiła się na jajku. Jajka z ramenu są półpłynne, specjalnie zamarynowane. Tutaj dostałam zwykle jajo na twardo! Dalej było tylko gorzej... Zupa powinna być aromatyczna, rozgrzewająca, o głębokim smaku. Była zaledwie ciepła. Wszystko było jakoś takie mdłe, rozwodnione i bez smaku, brakowało w tym tego znanego umami... zupę zjadłam, bo byłam głodna, ale wyszłam zniesmaczona i zła.
W tej chwili moja ocena tyczy się ramenow - jak wspominałam, kuchnie gruzińska wspominamy bardzo dobrze, tak samo nie narzekamy na opcje polskiej kuchni.
Wiec jeśli zdecydujecie się na odwiedziny w tym miejscu, ramen polecam omijać...
Read morePoprawne jedzenie z długim czasem oczekiwania i fatalną obsługą. To z pewnością był mój pierwszy i ostatni raz w tym miejscu. Wybrałam się na kolację z kilkorgiem znajomych. Ciekawie zaczęło się robić już na samym początku, gdy przy zamawianiu kawy pani zapytała, czy ją POSŁODZIĆ... Zimna cola i woda z cytryną zostały podane w temperaturze pokojowej i oczywiście bez cytryny, natomiast piąte nakrycie, którego brakowało, nie zostało naszykowane do samego końca. Generalnie o wszystko trzeba się prosić i na wszystko trzeba długo czekać- zaznaczę, że oprócz nas na dużej sali zajęte były jedynie dwa stoliki. Wytłumaczeniem dla tej wolnej i mało ogarniętej obsługi mogą być częste spacery na zaplecze i zalotne rozmowy pani kelnerki z prawdopodobnym menadżerem, lub właścicielem restauracji. Naturalnie na oczach klientów i wielce NIEPROFESJONALNIE. Jeśli chodzi o jedzenie- zamówiliśmy 3 placki, kurczaka z ziemniakami- TABAKA i kurczaka w sosie z ryżem- CHAKHOKHBILI. Placki w porównaniu z innymi z gruzińskich restaucjacji wypadły mocno przeciętnie- opadnięte, ubogie w składniki, ze sztucznymi sosami. Kurczak w sosie był smaczny, natomiast porcja ryżu była zdecydowanie zbyt mała, natomiast z Tabaki najlepsze były ziemniaki. bardzo dobre było czerwone wino- wytrawne, owocowe, w uczciwej cenie.Jedzenie nie było złe, ale nie było w nim też zupełnie nic szczególnego, nie nazwałabym tego jednak gruzińską kuchnią i z pewnością nikomu nie poleciła. Edit: Odpowiedz właściciela kwintesencją...
Read moreI have never been to Georgia or Georgian restaurants but to my mind it's not the best one... A very fat dishes (a fried potatoes). "Chaczapuri" ( we tried with cheese and with spinach) looked like a fat pizza or smth like that but not a traditional Georgian dish. A toilet was dirty and its need to be repaired. The best what was there is staff. Thanks our waiter for letting me know that they made a mistake and brought me a dish with another meat and she...
Read more