Bardzo fajne, kompaktowe centrum handlowe, znakomicie spełniające swoją funkcję obsługi najbliżej okolicy.
Niestety w ostatnim czasie obserwuję postępującą degradację wizualną obiektu - nieuporządkowana, krzycząca reklamoza bez ładu i składu (szczególnie na elewacji od strony ul. Grabiszyńskiej) coraz bardziej szpeci ciekawy skądinąd budynek, będący jednym z elementów dominanty tej okolicy (spotkanie ruchliwych, pełnych życia tras Grabiszyńskiej i Hallera). Szkoda - ze smutkiem i przykrością obserwuję to zjawisko, przysłaniania architektury ważnego dla okolicy budynku, w której fajnie, rytmicznie powtarza się motyw "tarasów" właśnie, przez nachalną reklamozę.
Mam nadzieję, że zarządca obiektu przeczyta ten komentarz i zdecyduje się wprowadzić bardziej subtelny, jednolity system wizualny prezentacji marek najemców przestrzeni handlowych i usługowych. Nie chodzi przecież o to, by zupełnie zrezygnować z prezentacji oferty centrum (która pełni też istotną rolę informacyjną), ale by zrobić to z nieco większą "elegancją" i ze smakiem, na jaki ten obiekt zasługuje.
EDYCJA - odpowiedź:
Bardzo dziękuję za odpowiedź właściciela i jednocześnie przepraszam za opóźnienie w swojej.
Dodałem do swojej opinii (niestety mapy Google nie dają innej możliwości odpowiedzi) zestawienie zdjęć porównujących Tarasy Grabiszyńskie obecnie oraz Pasaż Grunwaldzki przed i po liftingu wizerunku. Wydaje mi się, że elewacja Pasażu prezentuje się teraz znacznie lepiej, bardziej elegancko, mniej krzykliwie i lepiej harmonizuje z otoczeniem. Mniej przywodzi na myśl lata 90., a bardziej współczesny design. Zostało to osiągnięte przede wszystkim za pomocą standaryzacji kolorystycznej i wielkościowej "kasetonów" prezentujących ofertę marek, wprowadzenie większej rytmiczności i odsłonięcie większej części elewacji samego budynku zza reklam. Jak widać na zdjęciu Tarasów Grabiszyńskich, oprócz nieładu na samym szczycie, mamy jeszcze "krzykliwe" 1. piętro - zamiast gładkiej tafli mamy wyglądającą zza szyb mozaikę wzajemnie się przekrzykujących, losowo rozłożonych reklam sklepów i punktów usługowych dla których chyba zabrakło miejsca na szczycie (?). Myślę, że dałoby się uporządkować nieco tę elewację z zachowaniem możliwości prezentacji oferty handlowo-usługowej. W każdym razie tego...
Read moreTarasy Grabiszyńskie to jedno z moich ulubionych miejsc we Wrocławiu, które zdecydowanie zasługuje na najwyższą ocenę. To centrum handlowe ma wszystko, czego potrzeba na co dzień – od dużych sklepów, przez kawiarnie i restauracje, aż po siłownię i punkty usługowe. Wszystko znajduje się w jednym, bardzo nowoczesnym i czystym budynku, w którym naprawdę przyjemnie się przebywa.
Ogromny plus należy się za porządek i estetykę – wnętrza są jasne, dobrze oświetlone i zawsze zadbane. Widać, że obsługa i zarząd przykładają dużą wagę do czystości i komfortu odwiedzających. Równie pozytywne wrażenie robi miła obsługa w sklepach i punktach usługowych – ludzie są pomocni i uśmiechnięci, co sprawia, że zakupy czy spotkania przebiegają w świetnej atmosferze.
Dojazd do Tarasów Grabiszyńskich jest bardzo wygodny – można łatwo dotrzeć zarówno komunikacją miejską, jak i samochodem. Parking jest przestronny i dobrze oznakowany, co też jest dużym plusem.
To idealne miejsce nie tylko na zakupy, ale też na szybki lunch, kawę z przyjaciółmi czy chwilę odpoczynku w tygodniu. Czuć tu nowoczesny klimat i dbałość o każdy detal. Zdecydowanie polecam Tarasy Grabiszyńskie każdemu mieszkańcowi Wrocławia – to miejsce, do którego...
Read moreGaleria jest małą rewolucją w okolicy. Zastąpiła stary i wyslużony budynek handlowy pamiętający więcej niż ja. Niby mała ale odnajdzie się w niej każdy fan galerii handlowych. Już nie trzeba jechać do Magnolii, Bielan albo ścisłego centrum aby pooddychać galeryjanym powietrzem, wystarczy opuścić swój bloczek, zrobić kilka kroków i zamknąć oczy aby poczuć się jak w Dominikańskiej albo Renomie. Nawet jak się komuś w domu zapcha toaleta to mamy bliziutko do tarasowej (byle do 22, bo później to kaplica i trzeba do sąsiada albo pod drzewo). Dzięki tej galerii FAT stał się takim trochę centrum wrocławia w skali mikro. Klimat dodatkowo robią korki na pobliskim skrzyżowaniu i światła zmieniające się raz na miliard lat. Zakupowy szał nie ominie już nikogo kogo akurat boli noga i nie może pójść gdzieś dalej. A jak boli noga to może z apteki skorzystać - bo jest, i to na dole więc nie trzeba dużo utykać! A po drodze kupi pączka, książke albo jajko i piątkę krasnalowi leniowi śmierdzącemu na wejściu przybije. Galerio, jak dobrze, że jesteś. Jakby nastąpiła apokalipsa zombie i skończylyby się zapasy to właśnie Tarasy z olbrzymią przyjemnością...
Read more