Byliśmy dziś z rodzinką na kolacji w Casa di Fulvio i chętnie podzielę się swoimi wrażeniami. Od razu zaznaczę, że nie jestem jakimś wytrawnym znawcą włoskiej kuchni, ani profesjonalnym krytykiem kulinarnym. Jednak opiszę swoje doznania tak, jak sam je odczułem i mogę dodać jeszcze to, co usłyszałem od reszty rodziny. Na początek pozytywy. Przy restauracji, oddalonej kilka km od centrum miasta, znajduje się średniej wielkości, zadbany parking. Do budynku wiedzie ścieżka przez skromny, a zadbany ogródek, wzdłuż której to ścieżki stoją dumnie w równym rzędzie tuje, na przemian z latarniami. Wnętrze restauracji wita przyjemnym, stonowanym wystrojem, a nastrój umiliła nam cichutka i spokojna muzyka w tle. Obsługa, składająca się z jednej pani, była bardzo miła. I choć najpierw uważałem, że jedna kelnerka to zdecydowanie za mało na obsługę prawie w całości zapełnionego gośćmi lokalu, to później sobie uświadomiłem, że radzi ona sobie bez problemu, ponieważ czas oczekiwania na potrawy z kuchni był bardzo długi i pani wcale nie musiała biegać zestresowana, aby nadążyć. Do tego tematu powrócę jednak na koniec. Byliśmy w czwórkę i zamówiliśmy Lasagne, Spaghetti z krewetkami, pół porcji Linguine z owocami morza dla syna oraz Ravioli z krewetkami dla mnie. Wszystkie dania były pyszne (potwierdzone też przez pozostałych biesiadników przy stole). I choć moja porcja ravioli wyglądała na najmniej okazałą ilościowo, wystarczyła mi w zupełności, ponieważ danie było niezwykle syte. Przyznam jednak, że popróbowałem po odrobinie pozostałych potraw i każda z nich smakowała mi jeszcze lepiej, niż ta przeze mnie wybrana. Po daniu głównym zjedliśmy jeszcze po deserku. Dwoje z nas zamówiło lody, a pozostała dwójka, w tym ja, Tiramisu. Lody bardzo dobre, Tiramisu jeszcze lepsze, nie mniej, jadłem już nieco lepsze. W tym przypadku uważam, że mogło by być wewnątrz trochę więcej Mascarpone i Amaretto, ale i tak 4,5 na 5 punktów za to daję. A teraz powrócę do kwestii oczekiwania na dania. Dobrej jakości jedzenie wymaga czasu, mam tego pełną świadomość i wyrażam swoje zrozumienie. Jednak trzeba mieć na uwadze, że większość gości do restauracji wybiera się wówczas, gdy są głodni. My prosto po pracy / szkole pojechaliśmy na kameralny koncert i dopiero po nim wybraliśmy się już mocno wygłodzeni i spragnieni do restauracji. Szczególnie głodne były dzieci, co absolutnie nie sprzyja im, jak chodzi o wytrwanie w spokoju podczas oczekiwania na posiłek. No i co w takim przypadku robi zazwyczaj restaurator takiej klasy (no nie jest to przecież bar szybkiej obsługi)? Ano proponuje wygłodniałym gościom jakieś czekadełko, jakiś drobiazg, kawałek ciabatty z oliwą lub coś podobnego. Coś, co nie doprowadzi go do bankructwa, ale gościom pozwoli się poczuć w pełni zaopiekowanymi. I tego mi niestety zabrakło u Pana Fulvio, za co tę jedną gwiazdeczkę z oceny utrącam. Poza tym jednym uchybieniem mogę jednak z czystym sumieniem powiedzieć, że restauracja Casa di Fulvio Maria Viola jest godna polecenia i warto tam się wybrać. Osobiście stawiam ją na drugim miejscu z 4 włoskich restauracji, które dotychczas miałem przyjemność odwiedzić w naszym pięknym mieście. Zatem dziękuję serdecznie za gościnę i dobre jedzonko i być może do następnego...
Read morePodsumowując: bardzo przeciętnie. Rozczarowałam się, porównując z poprzednimi opiniami.
JEDZENIE: Zamówiliśmy lasagne oraz spaghetti carbonara. Dość szybko podano poczekadełko w formie dwóch "bułeczek" - można je było maczać w oliwie z oliwek i posypać startym serem. W smaku dobre, ale miejscami dość twarde, jakby już trochę czekały na konsumpcję. Mimo wszystko - na plus:) Główne danie również sprawnie podane. Natomiast ilość... Ta carbonara to była najmniejsza porcja makaronu, jaką w życiu widziałam w restauracji. Zaskoczyło mnie to, biorąc pod uwagę wcześniejsze opinie. Po zjedzeniu byłam nadal ...GŁODNA. Plus, nie jestem jakimś mistrzem kulinarnym, ale dotychczas wszystkie carbonary, jakie jadłam, miały w sobie dość dużo sera - ta niestety miała tylko jajko z boczkiem (duże kawałki), co również wpływało na mniejszą sytość dania. Dodałam resztę sera z poczekadła, ale to było za mało, żeby wypełnić to danie. Lasagne - mocno pomidorowe, dużo mięsa, smaczne, ale porcja średnia, więc człowiek też się nie naje (ale zdecydowanie bardziej syte od carbonary).
OBSŁUGA: kelner miły i zagadujący, ale ani razu nie padło od niego słowo odnośnie....jedzenia. Nawet gdy na początku zwróciliśmy uwagę, że w karcie jest wszystko w wyższej cenie niż w menu na stronie internetowej, zdawał się puścić to zupełnie mimo uszu, odchodząc od stolika. Po posiłku nie spytał czy wszystko w porządku/czy smakowało (a wydawało mi się, że to już standardowa formułka). Gdy poprosiliśmy o rachunek, nie spytał czy kartą czy gotówką. Może to takie pierdółki, ale przychodząc do restauracji oczekuję, żeby kelner przede wszystkim zajął się swoją pracą (spytał, czy może coś doradzić, polecić, nie ignorował uwag), a nie rozmową o samochodzie...
MIEJSCE: duży parking, na zewnątrz zaskakująco duża ilość żywych kwiatów doniczkowych, w tle włoski hity ;) mylący jest napis "restauracja" widniejący na piętrze - restauracja mieści się na dole, na górze jest hotel; część gości szła na górę, zgodnie z szyldem i kelner...
Read moreCAUTION: THERE IS NO ENGLISH MENU (same goes for the waiting staff)! If you are not familiar with italian cuisine or you don't know neither Polish nor Italian think twice before visiting this place! The place looks really bad from the outside, it's much better inside, though. The food is pretty good, but not as good as they seem to think (there is this aura of "we are the best Italian Reastaurant in town, deal with it" kind of attitude that I really don't like). Pizzas are really thin and light, one person can easily eat more then one whole king size pizza. They're not keen to change any ingredient, so if you don't eat 'X' you can only tell them...
Read more