Sklep na Łódzkiej to chyba najgorsze miejsce pod względem obsługi.Tak jak swoje wyroby mają bardzo dobre tak obsługa tragiczna!!Tutaj trzeba sie o wszystko wykłócić.Albo nie ma bułek kajzerek o 8 rano a Panie na zapleczu stoją i gadają albo kupując torcik trzeba kupic stary.W piątek podjechałam po torcik ale okazało sie ze w ladzie są nie pierwszej świeżości gdzie było widac gołym okiem wiec Pani zaproponowała ze mam podjechac na drugi dzień bo bedzie dostawa to kupię swieży.I tu zaczyna sie problem bo niemiła Pani blondynka w sobote rano kłóci sie ze torty w ladzie są świeże bo ona widzi po jakiś karteczkach i mam taki kupic,dodam ze torty te same co dzień wcześniej(Panie nawet ich nie wymieniają,wiec nie wiem ile tam stoją dopóki sie nie sprzedadzą)Poprosiłam o świeży z zaplecza wiec mnie z koleżankami wyśmiała,dyskutując coś z Paniami pod nosem,mając ze mnie ubaw.Długo dyskutowała ze te w ladzie są świeże dając do zrozumienia ze innego nie przyniesie.Sama pracowałam w cukierni i potrafię rozpoznać jak wyglądają torty 2-3 dniowe.Kolejka pełno ludzi a ja musze stac i kłócić sie o coś co powinno być oczywiste czyli świeży produkt.Skoro przerasta was praca z klientem trzeba by pomyśleć o zmianie branży bo w ten sposób jak traktowani są u was klienci przechodzi ludzkie pojęcie.Pani blondynka w końcu po juz ostrzejszej z mojej strony wymianie zdań w końcu przyniosła torcik z zaplecza,świeży(jak widać można)ale jej obsługa do końca to tragedia.Ani dziękuje ani do widzenia,foch i poczucie winy ze jestem strasznym klientem bo śmiałam sie kłocić dla 3 letniego dziecka o coś świeżego!Przepraszam ze płacę i wymagam świeżego towaru,więcej robic zakupów u was nie bede bo nie bede was na straty narażała.Nie polecam!!!! P.s Tort dostałam może i swieży ale teraz w domu po odpakowaniu rozumiem z czego sie Panie śmiały i o czym dyskutowały między sobą.Po złości dostałam najbardziej wybrakowany tort z najbardziej widocznymi ubytkami.Napewno więcej tam nie wróce.Nauczcie sie szanowac...
Read morePrzystanek Piekuś Toruń ul. Łódzka. Niestety ale przyszłam tutaj na jedzenie po raz ostatni. Poprzednim razem braliśmy pizze, kolokwialnie mówiąc szału nie robiły, ale się przynajmniej najedliśmy i nie zapłaciliśmy dużych pieniędzy. Tym razem natomiast zamówiliśmy lazanię (38 zł) i pierożki włoskie (42 zł !), patrząc po cenach spodziewaliśmy się albo super jakości jedzenia albo chociaż sporych porcji, jednak sporo się przeliczyliśmy.. Obydwa dania ewidentnie odgrzewane, porcje jak dla dzieci.. Ciasto od pierożków suche i twarde, mimo że farsz ze środka całkiem smaczny, to całość ledwo letnia. Lazania z kolei zbyt mocno podgrzana i gorąca, aż ciężko było jeść. O tyle o ile lazania jakoś wyglądała, jak zobaczyłam pierożki nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, takie danie nie powinno kosztować więcej niż 20 zł, nie wiem czy można tutaj udostępnić zdjęcia, natomiast takowe posiadam dla chętnych do wglądu. Nie winiłabym za to wszystko kucharza, bo przecież nie on te dania przygotowywał a jedynie podgrzewał, bardziej zwróciłabym uwagę osobie która zleciła mu taką pracę, kupiła składniki itd, stąd dwie gwiazdki w ocenie a nie jedna. To samo nie mam zastrzeżeń do obsługi kelnerskiej, tutaj bardzo pozytywnie. Właścicielom polecam mocno pochylić się nad menu i albo zaprosić Panią Magdę Gessler żeby udzieliła wskazówek do tego jak powinny wyglądać i smakować potrawy albo mocno obniżyć ceny. Dawno nie byłam tak podrażniona po wizycie w restauracji. Po wyjściu poszliśmy do biedronki się...
Read moreObsługa tragiczna. Było dużo klientów ale co mnie zaskoczyło to ogromny chaos. Widziałem, że przy drugiej kasie są obsługiwane osoby, które chwilę wcześniej były z tyłu kolejki do pierwszej kasy więc logicznie myśląc uznałem, że można tam podejść. Po długim czasie oczekiwania niemiła pani blondynka spojrzała się najpierw na mnie nic nie mówiąc, a potem na inne osoby i zaczęła ich wołać o podejście do kasy totalnie mnie ignorując i obsługując inną osobę. Tak jak pisałem wcześniej, był straszny chaos i nikt nie wiedział czy obowiązuje jedna czy dwie kolejki ale wystarczyłoby gdybym został poinformowany, że mam stanąć w tej pierwszej kolejce. Z drugiej strony nie rozumiem dlaczego inne osoby będące z tyłu zostały obsłużone poza kolejką a mnie perfidnie zignorowano. Wcześniej słyszałem też, że ta sama pani kasjerka gardziła (innymi) klientami marudząc pod nosem, że "przychodzą bogacze kupować". Tak się nie traktuje klientów. Sam pracuję z ludźmi i nie przyszłoby mi do głowy aby tak się zachować. Ostatecznie nie zostałem w ogóle obsłużony i musiałem zadowolić się pieczywem z biedronki obok gdzie przynajmniej nikt mnie tak tragicznie nie potraktował. Każdemu będę odradzać to konkretne miejsce ze względu na podejście do klienta.
P.S. nie należę do wcześniej wspomnianej grupy bogaczy i podejrzewam, że większość osób przebywających w tym czasie również do...
Read more