Klubokawiarnię w Powsinie odwiedzam od wielu lat. Pamiętam jeszcze czasy kiedy mieściła się tu świetlica z biało czarnym telewizorem. Czasy mojego dzieciństwa. Potem powstała kawiarenka, której właściciele zmieniali się co parę lat. Wnętrze zawsze miało swój niepowtarzalny klimat i atmosferę. Zapach drewna i lasu, spokój i wyciszenie. Potem klubokawiarnia przeszła generalny remont i otrzymała nowego właściciela. Stała się miejscem uwielbianym przez wiele osób , w którym można smacznie zjeść i wypić nie tylko pyszną herbatę. Właściciel wkłada w to miejsce dużo serca. Wnętrze jest zadbane, czyste i ciepłe. Każdy nawet najmniejszy detal jest dopracowany. Okresy świąteczne mają tu swoją niepowtarzalną atmosferę. Posiłki są znakomite, a prawie wszystkich spróbowałam. Zapiekanka z pieczarkami wspaniała! I moje ulubione ruskie pierożki i puszyste naleśniki z serem. Panie tu pracujące są życzliwe i sympatyczne. Podziwiam ich spokój, cierpliwość i wyrozumiałość w stosunku do osób z pretensjami i złym nastawieniem. To miejsce przyciąga o każdej porze roku . Nie tylko latem, w ciepłe, słoneczne dni ale też wiosną, jesienią i zimą. Zimą , przy kominku, zimowa herbata smakuje wyjątkowo. Ten niezwykle uroczy zakątek mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. To moje...
Read moreAt last the cafe has opened, serving ok hot meals, snacks, cakes, and of course ice cream. But despite being a huge building the counter is laughably small meaning there are queues inside taking up valuable floor and table space. There's an outside terrace which is pleasant if you can get a seat, but half of it didn't have any. In summary it's a very welcome addition to Powsin but...
Read morePo bardzo udanym spacerze udaliśmy się do Klubokawiarni na zupy. Zamówiliśmy żurek, grochówkę i pomidorową oraz sok, kawę i grzane piwo. Piwo było rozwodnione, jednak to akurat mi nie przeszkadzało, kawa nie najlepsza. Zupy były smaczne, jednak w grochowce znalazłam kawałek szkła/plastiku z ostrymi brzegami. Zaniosłam zupę z kawałkiem czegoś, co jednak nie powinno się tam znaleźć. Opowiedziałam sytuację z informacją, żeby byli świadomi i nie podawali innym tej zupy. Pani zaczęła rozmawiać z kimś z kuchni, więc stwierdziłam, że nie będę stać i czekać na werdykt, wróciłam do stolika. Siedząc przy stoliku usłyszałam: zdarza się. Fakt, zdarza się... na szczęście nie zdarzyło się to trzylatkowi i nie musieliśmy wzywać pogotowia. Nie usłyszeliśmy przeprasin, o jakiejś propozycji rekompensaty nie wspominając czy o wycofaniu tej partii zupy z obiegu, a pożegnało nas krzywe spojrzenie pani zza baru. Ech... Niesamowicie jest mi przykro z tego powodu :( Bardzo fajne miejsce z klimatem, przypominajacym schronisko górskie. Jednak strach się bać, co może być w innych potrawach. Zostaje jedynie wpadać na butelkowane piwo bezalkoholowe...
Read more