Byliśmy w tym miejscu trykrotnie- raz w dniu otwarcia i drugi raz po około 2 miesiącach od otwarcia i trzeci raz dokładnie 14 lipca 2024.
Za pierwszym razem widać było sporo niedociągnięć - kelnerzy biegali chaotycznie, nie wiedzieli za bardzo co mają w menu, nie potrafili doradzić jeśli chodzi o wino itp. OK, świeżo po otwarciu, więc można zrozumieć, że lokal dopiero się rozkręca, ekipa zapoznaje się z obowiązkami i menu, więc machnęliśmy na to ręką. Zamówiliśmy jedzenie oraz vino della casa. Jedzenie było w porządku, bez jakichś fajerwerków. Pizza odbiegała od tradycyjnej włoskiej pizzy, ale uznaliśmy to za coś, co można naprawić. Stwierdziliśmy, że nie będziemy jeszcze wystawiać recenzji, tylko damy szansę Locandzie za jakiś czas, aż nabiorą doświadczenia.
Za drugim razem, po około 2 miesiącach, sytuacja wyglądała już sporo lepiej - jedzenie się poprawiło (zwłaszcza pizza), chociaż czas oczekiwania na potrawy znacznie się wydłużył - czekaliśmy prawie godzinę na 2 pizze i makaron... Wtedy w lokalu trwała też jakaś niewielka impreza urodzinowa, więc tym razem tłumaczyliśmy sobie, że pewnie dlatego kucharze mogą się nie wyrabiać, bo jest sporo gości itp.
Ostatnim razem jednak czara goryczy się przelała po tym jak w niedzielę 14 lipca, przy niemal pustym lokalu (w środku wszystkie stoliki były puste, a na zewnątrz zajęte były aż 3) nie byliśmy w stanie przez 15 minut doczekać się na kelnerkę, która przyniosłaby chociaż nam menu. Dodam, że usiedliśmy na widoku, na zewnątrz jak reszta gości i to w dodatku tuż za (chyba) managerem lokalu - młody pan, siedzący przy stoliku obok z telefonem w ręku, który ciągle zagadywał kelnerki, ale nie zwrócił żadnej uwagi, że przyszli nowi goście, którzy czekają na obsługę... Po 15 minutach nasza cierpliwość się skończyła, więc po prostu wyszliśmy.
Podsumowując, mieliśmy nadzieję, że po ponad roku od otwarcia zarówno obsługa jak i jedzenie się poprawiło, i że w końcu będzie można z czystym sumieniem polecać to miejsce znajomym ze Złotna i okolic, ale niestety znów mocno się zawiedliśmy. Jedyny plus jakie to miejsce posiada to klimat, który niewątpliwie w tym miejscu jest, zwłaszcza latem, gdy w ogródku jest sporo ludzi i pachnie jedzeniem. Szkoda tylko, że potem to pierwsze pozytywne wrażenie jest psute nie wyróżniającym się niczym jedzeniem (poprawne włoskie dania i tyle) i kiepską obsługą. Szkoda, bo mieliśmy duże nadzieje co do tego miejsca. Zwyczajnie zmarnowany potencjał.
To był nasz ostatni raz w Locandzie. Zdecydowanie dużo bardzej polecam Nienażarty Pizza&Pasta w centrum Złotna, albo pizzerię...
Read moreKnajpa na której otwarcie bardzo czekaliśmy i mielismy nadzieje na pyszna włoska kuchnie niedaleko domu…zaczarowani klimatem na zewnątrz i pięknym ogrodem liczyliśmy na równie pyszne jedzenie.. niestety już na wstępie mega rozczarowanie… w upalny dzień dostajemy gorące szklanki do piwa, cieszymy się ze są czyste i prosto ze zmywarki ale jednak nie chcemy pic ciepłego piwa przy temperaturze 34 stopni na zewnątrz… Już na wstępie informacja ze czas oczekiwania na jedzenie to ponad godzina, Ok jest ciepło kilka stolików zajętych, poczekamy …. Jednak w każdej wloskiej knajpie we Włoszech na czas oczekiwania podaje się tzw. czekadelka w postaci grissini lub zwykłej bagietki (nawet jeśli na danie trzeba poczekać max 10-15 minut- taka forma dbania o gości. Bo we Włoszech jestes w knajpie gościem, tu raczej klientem ) Tu niestety nic… nie wspominając ze to czas oczekiwania na PRZYSTAWKĘ 😩🙈 Frito misto wg menu porcja dla 2 osób …. Jakość i ilosc pozostawia wiele do życzenia …. Jak dla nas mieszanka mrożonych owoców morza z lidla, smażona ewidentnie na za zimnym oleju. Po 5 minutach od przystawki dostaliśmy „danie główne”, gdyby nie to ze oddaliśmy przystawkę bo była niezjadliwa dostalibysmy przystawkę i danie główne praktycznie na raz… mimo ze ponad godzine czekaliśmy..pizza nie była zła,ale kilkaset metrów dalej jest pizzeria z włoska kuchnia która oferuje o wiele lepszy smak i jakość niż Locanda.. może nie maja takiego ogrodu, ale jednak do restauracji idzie się przede wszystkim smacznie zjeść a nie podziwiać ogród… naprawdę mega szkoda bo lokal ma mega potencjał a nie potrafi go wykorzystać… nad sama obsługa tez należałoby popracować… Pani nas obsługująca się może starała ale ewidentnie miała za dużo stolików pod swoją opieka…dostajemy danie i nie mamy sztućcy przez następny 5 minut?? Pozniej czekamy na sól i pieprz przez kolejne minuty ? Manager chyba musi się trochę bardziej do pracy przyłożyć i pilnować jakości obsługi gosci …. sami czekając na dania usłyszeliśmy od poprzednich gości prześmiewczy komentarz na temat knajpy ze jest to „boska komedia”…mieliśmy nadzieje ze to kiepski żart.. jednak okazał się prawda… Locanda jeszcze kilka wizyt we Włoszech i trochę nauki,aby przenieść klimat do Polski i się tym chwalić.. pozdrawiam i trzymam...
Read moreOdwiedziliśmy Locandę ze znajomymi na Restaurant Week. Słyszeliśmy dobre opinie dlatego zbyt długo się nie zastanawialiśmy. Od samego początku: wystrój ciekawy, bardziej mieszanka kilku klimatów niż same Włochy, ale dość przytulnie. Czystość to kwestia sporna - podkładki, które leżały na stołach przed każdym gościem (papierowa reklama RW) były poplamione. Menu, które dostaliśmy "na wszelki" również z plamami. Ciekawa sytuacja zadziała się też przy piecu, który jest poniekąd ozdobą sali - pan, który przy nim pracował wydmuchał sobie nos w chusteczkę, po czym jak gdyby nigdy nic wrzucił ją w ogien tegoż pieca... może na kuchni tak się robi, nie wiem, ale na oczach klientów? Ale przejdźmy do jedzenia, przystawka - bruschetta z burratą, pomidorami, brzoskwinią: burraty jak na lekarstwo, kromki były maźnięte środkiem burraty, pomidory niepomidorowe (ale taką mamy porę roku), za to brzoskwinia to już przesada - szczątkowa ilość posiekana w drobne kwadraciki, niedojrzała, bez smaku, twarda... w takim układzie można było sobie ją odpuścić. Danie główne - ossobuco i risotto szafranowe: mięso w smaku bardzo dobre jak już się miało szczęście dostać odpowiedni kawałek, chłopak dostał właściwie kość do ogryzienia; risotto po prostu nijakie... risotto powinno być kremowe, natomiast to co dostaliśmy to była papka o stałej maziowej konsystencji, mogliśmy sobie z niego ukręcić kulki. W smaku naprawdę średnie, szafranu nie czuliśmy, taki sobie ryż arborio. Deser natomiast był zdecydowanie najsłabszy... niejednokrotnie mieliśmy okazję jeść nugat, a to co dostaliśmy to była mdła pianka pomiędzy dwoma kupnymi waflami (do złudzenia przypominało to wafelki z pianką kupowane na wagę na ryneczkach w dzieciństwie). Jak na debiut na RW to naprawdę słaba reklama, może standardowe menu...
Read more