Byłem dziś z żoną i dziećmi na obiedzie i opiszę moje wrażenia wraz z tym co było miłe i nie miłe. Lokal klimatyczny bardzo ładny! Obsługa niestety słaba panie z tacą nie umieją się obsługiwać sam zabierałem napoje z tacy widząc jak sobie pani nie radzi. Zamówienie dla dwóch dorosłych i dwójki dzieci 160€ dodam że dzieci były po McDonald. Zamówiłem dla dzieci frytki z polędwiczkami dla siebie oscypki flaki dla żony żurek z prośbą aby nie był podany w chlebku. Do tego żona zamówiła polędwiczki sos grzybowy kluski i zestaw surówek ja dla siebie wziąłem świnia na wybiegu dla siebie jednego a dodam że to wszystko zjadłem sam:-) MOJA OPINIA. Zupy przyszły razem z oscypkami a oscypek to przystawka ale wciągałem w moment oscypka i zjadłem flaki były bardzo dobre po żonie dokończyłem żur który zgłaszałem aby nie był w chlebku! Był bardzo dobry! Dania główne. Dla dzieci były frytki i jedna tylko polędwiczka a w menu było z polędwiczkami to raczej liczba mnoga i powinno być ich dwie. Moja żona miała polędwiczkę jak wyżej pisałem i szczerze tragedia z wszystkim!!! Kluski rozgotowane mięso no powiedzmy że ok sos… w życiu koło grzybowego nawet nie stał w garnku!!! Surówki wyglądały na stare i nie były smaczne! Teraz luźna świnia czyli schabowy placek w sosie golonka ziemniaki i chrzan i musztarda. Golonka bardzo dobra aczkolwiek bardzo mała schabowy kompletnie nie doprawiony ale na grubość i chrupkości był dobry. Kapusta zasmażana genialna!!! Placek w sosie… jedne z najlepszych placków jakie jadłem ale bez sosu sos tragedia. No i ziemniaki opiekane… góra tych ziemniaków a zjadłem tylko dwa bo to były gotowce moim zdaniem. Na koniec zostawiłem sobie czekadelko… dlatego że do tej pory mi się odbija tym smalcem który był nie dobry i widać że jest tylko dopełniany i nie są myte te salaterki ponieważ był bardzo brudny czyli chodzi od gościa go gościa uzupełniając braki. Podsumowując…po pierwsze zapłaciłem za tą luźną świnie za dwie osoby ponieważ żona miała polędwiczki i zjadłem to wszystko sam więc… brakuje mi tam więcej przystawek Tatar wołowy krewetki bo są same oscypki! Nad obsługą trzeba popracować ponieważ to co opisałem jest karygodne a widząc przy innym stoliku gdy kelnerka podaje napoje kładzie tacę na drugim stoliku i podaje w ten sposób napoje jest to niedopuszczalne!!! Bardzo miła pani właściciel tak mi się wydaje ta pani która przyjmowała zamówienie. Opisałem wszystko co mi przyszło do głowy! W Polsce byłem i kelnerem a później manager przez 15 lat ale dużo większych restauracji więc to zboczenie zawodowe:-) życzę powodzenia w dalszej działalności. To nie hejt ale przysięgam że szczera i bardzo subiektywna opinia!!! Opisałem szczerze wszystko jak było ale my już tam nigdy nie przyjedziemy. Klaine Zakopane niestety powinno wygrać ten tytuł najlepszej restauracji ponieważ jest tam o wiele smaczniej jedzenie jest bardzo dobre doprawione i polecam tam burgera kto jadł to wie o czym pisze no i...
Read moreTo była prawdziwa uczta dla zmysłów, która przeniosła mnie w kulinarny raj! Każde danie, które pojawiło się na stole, było absolutnym arcydziełem, zachwycającym nie tylko smakiem, ale i prezentacją.
Pierwsze danie, które natychmiast podbiło moje serce – soczysty kawałek mięsa w perfekcyjnej, złocistej panierce, otulony kremowym, aromatycznym sosem grzybowym. Już po pierwszym kęsie poczułem, jak intensywny smak grzybów cudownie komponuje się z delikatnością mięsa. Chrupiące frytki były idealnie przypieczone, a świeże dodatki – pikantna rukola, soczyste truskawki, marynowana czerwona kapusta i chrupiące plasterki ogórka oraz pomidora – dodawały tej potrawie niezwykłej świeżości. Każdy składnik na talerzu miał swoje miejsce i tworzył harmonijną, doskonale zrównoważoną całość.
Następne danie, które było jak ciepłe, kulinarne przytulenie – delikatne mięso z doskonale gładkim purée ziemniaczanym. Każdy kęs był jak powrót do dzieciństwa, do najlepszych rodzinnych obiadów, kiedy wszystko smakowało idealnie. Mięso było usmażone do perfekcji, zachowując swoją soczystość i głęboki smak, a purée ziemniaczane było tak aksamitne, że wręcz rozpływało się w ustach. Plasterek pomarańczy na boku nie tylko dodawał wizualnego uroku, ale również wprowadzał odświeżający, cytrusowy akcent, który doskonale kontrastował z bogatym smakiem mięsa.
Na koniec, absolutne kulinarne dzieło sztuki goloneczka– obfita porcja serwowana na drewnianej desce. To danie to prawdziwa gratka dla miłośników mięsnych specjałów. Aromatyczny bigos, pełen smaku i tradycji, soczyste, pieczone kawałki mięsa, które rozpływają się w ustach, oraz chrupiące ziemniaki z wyrazistym sosem – to wszystko sprawiło, że poczułem się, jakbym uczestniczył w prawdziwej uczcie. Połączenie tych wszystkich elementów na jednym talerzu to istna eksplozja smaków, które idealnie się uzupełniały, tworząc wyjątkowe doznanie kulinarne.
Podsumowując, każde z tych dań było nie tylko wyśmienite, ale i niesamowicie dopracowane pod każdym względem. Od smaku, przez teksturę, po sposób podania – wszystko było perfekcyjne. To była kulinarna podróż, którą z przyjemnością powtórzę, bo takiego smaku i atmosfery nie sposób zapomnieć!
Bezkonkurencyjni w...
Read moreIt is run by Polish so should be close to the real deal. It was tricky to communicate since they only speak Polish n Dutch. But I knew I wanted to try the dumplings.
PIEROGI: Polish dumplings. Went for a meat option n it was quite different from usual dumplings I had.
Then blindly went for a dish called SCHAB PANIEROWANY. It’s basically a fried meat served with a creamy mushroom, fries and salad. It’s tasty but nothing new. Quite filling though.
Also had a drink called COMPOTE. Think it’s some sort of a berry juice.
Service is quite nice and will help you anyway they can even you don’t speak the...
Read more