O, restauracjo Süße Seebrücke w grodzie Lubeki, w której jakże ciepło i wdzięcznie rozchodzi się blask złocistego słońca! Tam, na tarasie rozległym, gdzie morze spotyka się z niebem, stąpałem niczym pielgrzym, co znużony wędrówką, szuka chwili wytchnienia. Ciche wody Bałtyku tuliły brzeg, a ja wtem spocząłem na fotelach, jakże wygodnych, miękkich, że zdawały się być z samego pierza utkane. Wiatru nie było, cichy szum fal jedynie wypełniał powietrze, łagodząc myśli rozbiegane, jakby niosły one echo dawnych podróży.
Słoneczko, o ono, jakże łaskawe, ogrzewało me skronie, choć jeszcze przed chwilą odczuwałem chłód. Tam na tarasie, fascynującym swą rozległością, gdzie każde krzesło wydaje się być tronem, mogłem kontemplować ogrom nieba i morskiego bezkresu. Fotele otaczały mnie jakby ramionami, gościnnie, z czułością, jakby chcąc powiedzieć: "Zostań tu, przyjacielu, wypocznij!" I zostałem.
Kocyki, które tam dla gości pozostawiono, przynosiły ulgę każdemu, kto spragniony ciepła wzdrygał się przed poranną rosą. Były to kocyki niewielkie, a przecież sympatią przesiąknięte, jakby z sercem tkała je ręka troskliwej matki. Czas płynął, lecz nie czułem jego brzemienia, bowiem tu, w tym przybytku na brzegu morza, każda chwila stawała się wiecznością.
Jakże cudne to było miejsce, jakże pełne spokoju, gdzie harmonia panowała w każdym detalu, od mebli po widok na nieskończone wody. Słońce już ku zachodowi się skłaniało, rozlewając swój pomarańczowy blask na tafli morza, a ja siedziałem wpatrzony w ten spektakl przyrody, w samym sercu Lubeki, jak w raju. Tu, gdzie człowiek czuje, że jego dusza odpoczywa, nie dręczona troskami dnia, gdzie nawet wiatr, choć nieobecny, zdaje się szeptać o spokoju i spełnieniu.
Restauracja ta nie była jedynie miejscem posiłku, lecz schronieniem dla ducha, oazą, gdzie każda chwila była zaproszeniem do podróży w głąb siebie, a ciepło słońca, wygoda foteli i cisza morza stawały się...
Read moreWir haben dieses "Strandcafe" (O-Ton Betreiber) schon seit Jahren immer mal wieder besucht. Anfangs, als es nur Stehtische und keinerlei Windschutz gab, war die Qualität super. Letztens haben wir einen Platz in dem neuen, großen, absolut windgeschützen Vorzelt mit sich automatisch öffnender/schließender Glastüre gefunden und für fast 14 € zwei Heißgetränke und zwei Kuchen bestellt. Dabei habe ich den Betreiber gefragt, wieso jetzt im Zelt geraucht werden dürfte (früher habe ich das nur bei den freistehenden Tischen gesehen). Seine Antwort: "Warum nicht". Auf meinen Hinweis, das es Leute gäbe, die das stört, erntete ich eine Flut von Frechheiten bis hin, dass ich mich ja draußen hinsetzen könnte oder lieber gleich meinen Kaffe zuhause trinken könnte. Nicht nur die Freundlichkeit, auch die Qualität hat gelitten: Kaffee lauwarm und ohne Geschmack, bei mir konnte ich den Espresso überhaupt nciht rausschmecken, der Kuchen wirklich frisch, aber geschmackfrei und überwiegend aus Sahne bestehend. Dieses "Strandcafe" ist für uns zum absoluten...
Read moreIch war jahrelang schon sehr oft hier als Lübeckerin - aufgrund der Lage und des guten Kuchens. die Freundlichkeit war immer schon stark personenabhängig, aber das Erlebnis von heute bewegt mich dazu, nie wieder zu kommen. Ich wollte mich in den Strandkorb mit Tisch setzen, Waffel mit Erdbeeren und Cappuccino bestellen. Aber dass ich für beide Kinder ein Eis in der Waffel bestellen wollte, war zu viel verlangt. Ich habe freundlich darum gebeten, die Kinder freuten sich auf die Waffel, daraufhin wurde ich sehr unfreundlich von der kurzrothaarigen Bedienung auf das Schild verwiesen, auf dem ich das ja nachlesen könnte....wo gibt es denn sowas???
Ich wünsche Ihnen eine Prise Empathie für die Zukunft und vielleicht stellen sie sich mal die Frage, was Sie sich von ihrem Gegenüber an Freundlichkeit wünschen und sonst schreiben sie doch gleich ein Schild, welche Gäste nicht willkommen sind.
Kinder sind hier nicht willkommen, dann gehe ich lieber zum nächsten Café und werde dieses auch Gästen nicht...
Read more