Kupuję w tej cukierni od wielu, wielu lat. Byłem zawsze jej fanem, wszystkich z całej Warszawy zachęcałem, żeby tam przyjeżdżali, bo ciasta i ciastka świetne. Nie wiem, co się ostatnio tam zmieniło, ale dwa razy pod rząd jestem mega zawiedziony. I nie chodzi o rozjazd w oczekiwaniach ciast na najwyższym poziomie, a gorszym dniem ciastkarza. Dwa różne dni, cztery różne ciasta i szczerze mówiąc w Biedronce jest lepiej. Dwa tygodnie temu - tort bezowy. Zmrożony jak diabli (tak myślałem), ale ok, pewnie będzie lepiej. Po paru godzinach konsumpcja i nie dało się jeść. Smak średni, krem można było stukać młotkiem. I sytuacja z Wielkiej Soboty - jadę na 7 rano, żeby kupić makowiec, mazurek i babę. Jest sporo ludzi, więc ciasta w domyśle świeżutkie. Konsumpcja - totalny zawód i to wszystkich domowników - makowiec suchy i czerstwy, baba sucha i czerstwa, jakby te ciasta przeleżały tam z tydzień. Mazurek - w miarę ok, chociaż po Irenie spodziewałem się czegoś na dawnym poziomie, a to był jakiś ulepek po prostu.
Co się z Wami stało? Ktoś inny piecze? Nie macie czasu? Wyprzedajecie stare zapasy? Nie lubię być złośliwy, Irenę zawsze uwielbiałem, ale sorry, jest naprawdę źle. Mam nadzieje, że po prostu miałem taki niefart, chociaż to się wydaje aż nieprawdopodobne. Ja się czuję po prostu oszukany - wiem na co Was stać, a wepchnięto mi dwukrotnie jakieś stare produkty i to przy tak dużej okazji, jaką są święta Wielkiej...
Read moreWpadłam przejazdem i jedno jest pewne a mianowicie zdarzyło mi się że ostatnio podrosły ceny... Coś te sprzedawczynie niby takie miłe, ale jakoś gdy złożyłam zamówienie spojrzały na mnie bykiem, i podały mi jakieś dziwne ciastko i źle pachnącą cherbatke... Wzięłam zamówienie i zobaczyłam że panie dodały do herbaty cukier mimo że prosiłam o niesłodzoną, ale zła byłam! Zapłaciłam i poprosiłam o resztę, a pani powiedziała że nie ma jak dać i nie da. Mimo że zaproponowałam abym dała więcej, i pani dała by mi dwadzieścia złotych w banknocie, to pani powiedziała że nie chce tracić czasu i żebym kiedy następnym razem przyszła, mam powiedzieć ,,kalejdoskop" i ona będzie wiedziała że to ja i da mi resztę. Chciałam powiedzieć że nigdy nie da mi reszty bo ja już tu nigdy nie przyjdę, ale w porę ugryzłam się w język. Nie mówię że jedzenie jest jakieś okropnie obrzydliwe ale nie smakowało mi zbytnio. Nie polecam ceny z kosmosu, a co do sprzedawczyń... ,,Gorszych nie ma" to mało...
Read morePrzyznam wam się do mego sekretu Co dzień wzdycham do pewnej kobiety Ech, Irena działa na mnie jak narkotyk Chociaż wcale niepotrzebny mi jej dotyk… Za jej smakiem podniebienie moje tęskni Lecz Irena jest aż na Saskiej Kępie! Gdy czas znajdę i pojadę właśnie tam Jeszcze w długiej kolejce muszę stać Wielbicieli, jak ja rządnych jej słodyczy Dla nich też tylko Irena się liczy… Tak się zbliżam aż do lady w tej kolejce Z każdym krokiem coraz bardziej mięknie serce No i waham się: wziąć sernik czy drożdżowe? Ale przecież tu najlepszy makowiec! Może jednak florentynki albo tartę? Stoję tak i serce mam rozdarte, Może jeszcze wezmę te pączki? (Dobrze że dziś nie wziąłem obrączki) Bo i sprzedawczynie niezłe babki Płacę i zabieram pudła, siatki Z obietnicą, że z drugiego końca miasta Wrócę tutaj na Zakopiańską Do cukierni najlepszej - do Ireny Jej wypiekom, tortem, ciastom...
Read more