Bardzo źle wspominam wizytę w restauracji "Pod jabłonką ". Skusiły mnie fajne zapachy i dużo chętnych no i to, że lokal jest sygnowany znanym nazwiskiem pani M.G. Zamówilismy dwa różne zestawy ( chyba firmowe). Zupy (rosół i żurek) i schab z ziemniakami były pyszne, ale indyk w sosie z gnochi czy czymś takim to porażka. Mięso wręcz zimne, jakby prosto z lodówki, a kluchy na szczęście gorące, chociaż też nie wszystkie. Może to od tego zimnego mięsa, które wg mnie nabrało ciepła od tych gorących kluch. Mialem nawet wrażenie, że te gnochi są z dwóch różnych garnków. Dobrałem też dodatkowy zestaw surówek. Skusiłem się na kiszone ogórki (które wg mnie mogły być zepsute bo miały dość dziwny smak), a kiszona kapusta i surowa marchewka też nie powalały. Ponieważ byłem głodny więc zbytnio nie wybrzydzałem. Uznałem. No cóż. Zdażyło się. Potem wsiedliśmy na rowery i się zaczęło. Było mi tak niedobrze, że myślałem, że wszystkie kichy wywróci mi na lewą stronę. Ledwo dojechałem do domu. Czułem się jakbym się struł. Bóle brzucha i ból głowy przez cały wieczór. Do tego "sensacje" żoładkowe. Pół nocy już nie przespane, a do rana jeszcze daleko :( Nie wiem jak inni , ale ja więcej tam nie pojadę. Ostatni raz czułem się tak źle przeszło 30 lat temu. Wtedy przynajmniej wiedziałem, że to była salmonella. Reasumując. Nie mam pojęcia co dokładnie mi zaszkodziło, ale ja ZDECYDOWANIE NIE POLECAM...
Read moreByłam w ostatnią niedzielę z mężem i bratem na obiedzie, kolejny raz. Za każdym razem było na prawdę smacznie, aż do tego razu. Muszę dodać taką opinie ponieważ jedzenie zostawiało wiele do życzenia. Odniosę się przede wszystkim do dania która jadłam ja, a był to indyk faszerowany pomidorami suszonymi z serem feta. Ser ewidentnie był po terminie. Sama bardzo lubię go dodawać do przeróżnych potraw (również do roladek), ale nigdy mi się nie zdarzyło aby miał strukturę grudkowatą. Świadczy to albo o złej (bardzo złej) jakości produktu albo o przeterminowaniu produktu. Zamiast ryżu zamówiłam ziemniaki z wody, które również były niezjadliwe, podejrzewam że gotowane parę dobrych godzin przed podaniem, były okropnie wodniste i rozgotowane. Sałatki (czyli startej marchewki) nie odważyłam się więc nawet spróbować z obawy, że pewnie nawet nie była myta, obawa ta wynikała jedynie z tego co dostałam, spróbowałam i opisałam wyżej. Mąż też nie do końca był zadowolony z jedzenia, zamówiony schab był okropnie żylasty. Opinia brata była również nie najlepsza z uwagi na to, że zamówiony przez niego stek miał byś średnio wymarzony a był niestety well done. Generalnie z naszej trójki najbardziej ze smaku zadowolony był brat, choć jego porcją była malutka. Niestety po wyjściu musieliśmy udać się w inne miejsce aby w końcu ZJEŚĆ dobry obiad. Z przykrością stwierdzam, że był to mój ostatni raz...
Read moreNie polecam tego miejsca. Byliśmy tam dwa razy i wiem, że już nie wrócimy. Schab karkowy mocno żylasty (2 sztuki) i ciężko było go nawet pokroić, placek po węgiersku miał więcej tłuszczu niż sosu (po naciśnięciu, aby pokroić placek, tłuszcz zaczął wychodzić z placka i wylewać się na talerz , spore kawałki mięsa mocno żylaste - również na przykładzie 2 takich dań). Nuggetsy miały więcej mąki niż mięsa, nie chciały jeść ani dzieci ani dorośli. Mięso w sosie (to było danie dnia, nie pamiętam) również bez rewelacji. Pomidorówkę dzieci zjadły prawie całą. Placki pod jabłonką w tłuszczu (lecz mniej niż ten po węgiersku), smak wg mnie nie był taki zły, ale dzieci nie chciały jeść, pomimo że bardzo lubią placki i naleśniki. Z tego wszystkiego smaczny był kompot przy pierwszej wizycie, przy drugiej niestety miał taki smak jakby owoce były trochę popsute. Chłodnik z botwinki mnie nie smakował (jakiś smak w zupie mi przeszkadzał, chociaż zapowiadał się dobrze bo miał jajko i sporo kawałków botwinki) Jako plus to kompot po 3,5 zł jeśli jest świeży, smaczne ziemniaki, czysta toaleta i sporo stolików. Dobrze, że pod budynkiem są kamyczki to dzieci miały zajęcie podczas oczekiwania na posiłek, bo obok jest...
Read more