W minioną sobotę byłam świadkiem wysokiej niekompetencji pracowników restauracji Tubajka. Byłam gościem weselnym na przyjęciu moich przyjaciół. Nigdy nie sądziłam, że będę uczestnikiem tak nieprzygotowanego wydarzenia. Nie mogłam uwierzyć, że te rzeczy dzieją się na moich oczach.
Wiedziałam, że przyjęcie odbędzie w luźnej atmosferze, na niewielkiej sali w restauracji w parku. Ale nie sądziłam, że jakaś firma może podjąć się wyprodukowania wydarzenia i tak bardzo zawieść.
Na przyjęciu było 60 osób. Gdy weszliśmy do sali, było w niej niesamowicie gorąco. Szybko otworzyliśmy wszystkie okna (temperatura na zewnątrz to około 25 stopni, czyli o wiele mniej niż wewnątrz sali). Zaniepokoiłam się, gdy zobaczyłam, że przy jednym z okien stoi mały klimatyzator z rurą rozłożoną za okno, nie było szans żeby schłodził całą salę pełną ludzi. Na szczęście okazało się, że na suficie jest zamontowany klimatyzator. Dlaczego nikt nie wychłodził sali przed naszym przyjściem? Pozostanie to dla mnie wielką tajemnicą.
Gdy usiedliśmy czekało nas kolejne zaskoczenie. Stoły nie były gotowe na przyjęcie gości. Brakowało zastawy. Przed nami stała karafka z wodą, ale okazało się, że nigdzie nie ma szklanek, w które moglibyśmy tej wody nalać.
Później było już tylko gorzej. Okazało się, że w lokalu nie ma też kieliszków do wina. Podano nam schłodzone butelki z winem dostarczonym do restauracji przez Parę Młodą. Ale pić mogliśmy tylko ze szklanek, które udało się w końcu wyciągnąć z kuchni, albo z filiżanek na gorące napoje. Razem z drugą świadkową i jej partnerem zaczęłyśmy otwierać korkociągiem dostarczone butelki. Ustawiliśmy je na stole i modliliśmy się o dostarczenie nam kieliszków. W końcu obsługa, która składała się z bardzo młodych i zagubionych osób (do których nie mam żadnych pretensji, widać było, że się starają, ale ewidentnie robią to po raz pierwszy i nie zostali w żaden sposób przygotowania do tego zadania) dostarczyła nam kieliszki, które zdecydowanie nie były od kompletu.
Jaki był mój szok, gdy zaraz po kieliszkach do wina, na sali pojawiły się tace z welcome drinkami - tak, byliśmy w sali już godzinę, jest to dość innowacyjne podejście do słowa „welcome”. Drinki były świetnie schłodzone, a do tego podane w jednakowych kieliszkach do win musujących (czyli jednak się da).
Afera kieliszkowa trwała w najlepsze, gdy na stole pojawiła się wódka. Okazało się, że kieliszkami do wódki restauracja również nie dysponuje. Podano nam wysokie szklanki. Dopiero po dłuższym czasie obsługa dostarczyła nam kieliszki.
Jedzenie, choć smaczne dostaliśmy również po jakimś niesamowicie długim czasie oczekiwania.
Uważam, że właściciele restauracji powinni się poważnie zastanowić nad działalnością swojego lokalu. I zdecydowanie nie powinni podejmować się organizacji takich imprez. Zniszczyli najważniejsze przyjęcie w życiu moich przyjaciół! Moim zdaniem to niewybaczalne. Chciałabym móc ochronić innych przed podzieleniem ich losu.
(Dodaję zdjęcie z momentu składania życzeń Parze Młodej. Gdy na stołach brakuje jeszcze kieliszków. A klimatyzacja nie została włączona i ratujemy się...
Read moreNiestety miejsce to po wczorajszej imprezie weselnej moich przyjaciół pozostawia wiele do życzenia... nie wspomnę o tym jak zszargali nerwy Państwa młodych w dniu ich najważniejszego święta.
Na salę na górze dotarliśmy po 15. Na stole poza zastawą nie było nic, nawet szkła ani napojów przy temperaturze ponad 30 stopni... sala nie była wychłodzona, a klimatyzację odpalili dopiero po jakimś czasie. Pojawiły się także stare wiatraki bez zewnętrznych osłon, które stwarzały zagrożenie i nie były zgodne z jakimkolwiek BHP. Po pół godziny doniesli na stoły karafki z wodą. Po ponad godzinie siedzenia przy stole obsługa podała przystawkę, a później inne posiłki. Ja miałem opcję wege. Nieco zdziwiłem się, bo główne danie dostałem niekompletne zgodnie z tym co było w menu leżącym na stole (brakowało puree i glazurowanej marchewki). Managerka nawet dobrze nie poinformowała obsługi gdzie siedzą 2 osoby wege, bo za każdym razem stawiano przede mną kilkukrotnie najpierw mięsny posiłek, a siedzieliśmy przy jednym stole 🤦. Napoje słodkie i mocny alkohol pojawiły się na stole po 2h i tu zaczął się cyrk, bo okazało się, że brakło kieliszków do wódki (zaznaczę, że z 60 gości wódkę piło może 15 osób...), kieliszki dokupili i dowieźli po kolejnej zwłoce czasowej. Szkło od lasa do sasa. My przy stole młodych mieliśmy szklanki, ale rodzina przy stole Pana młodego, napoje piła ze szklanych filiżanek, niestety nie wiem z czego pili goście przy stole Pani młodej 🙈 Brak organizacji na kuchni, wydawali wszystko partiami, dla przykładu część osób zjadła już deser, a inni nadal na niego czekali i tak było z większością posiłków... Na stole kawowym niestety kawy czarnej nie uświadczyłem, była tylko rozpuszczalna. Łazienka dla gości na górze też pozostawiła wiele do życzenia, drzwi do środka zepsute więc nie można było się zamknąć, a pisuar zaklejony jakimś workiem na śmieci, bo nie działał. Z kosza w wc śmieci też wychodziły same, bo nikt z obsługi tam nie zaglądał i nie sprzątał. Na stole nie było nawet serwetników i przyprawników. Obsługa miła, ale nie przeszkolona, widać, że z łapanki. Jedni z obsługi ubrani w miarę galowo, a inni w krótkich spodenkach sportowych i kolorowych t-shirtach i adidasach- HALO tak się ubiera do obsługi czyjegoś wesela? 🤦
Kompletnie nie polecam organizować tam żadnej imprezy okolicznościowej. Ceny kosmiczne, a jakość żadna. Może to fajne miejsce, ale tylko do wypicia kawy i zjedzenia kawałka ciasta.
Z plusów, miła obsługa, która bardzo starała się ratować sytuację i smaczne jedzenie.
Ja na szczęście wyszedłem bardzo zadowolony, bo tak jak wspomniałem jedzenie było smaczne, alkoholu nie piłem, a obok siebie miałem świetne towarzystwo:)
TUBAJKA...
Read moreOdradzam zdecydowanie wizytę w tym miejscu. Po wejściu pierwsze co możemy uświadczyć to kolejka, która zawija się wokół lady barowej, która pełni również funkcję wydawki. W samej kolejce staliśmy blisko 20 minut. Jednak dopiero w tym momencie zabawa dopiero się zaczęła. Zamówiliśmy równo o godzinie 15:55. Chaos jaki panuje za barem jest po prostu nie do opisania. Za ladą równocześnie znajduje się 5 osób z czego: jedna obsługuje kasę, dwie robią kawy i kolejne dwie wydają posiłki (których jak na kawiarnie jest po prostu mnóstwo, pierwszy raz się spotkałem żeby w kawiarni można było zamówić schabowego z kością i placki ziemniaczane XD). Oprócz tego wydawanie napoi to jakieś śmieszne nieporozumienie. Pracownik stawia kawę przy kolejce i wykrzykuje rodzaj kawy(mogło tę samą kawę zamówić 5 osób) i to tyle. Kawa stoi i stygnie, a ktoś może siedzieć w sali obok. Generalnie do pracowników nie mogę mieć większych zastrzeżeń, ale co by nie mówić to kadra kierownicza/właściciel odpowiada za organizację pracy. Jeśli jest duży ruch to w jego obowiązku jest zakasać rękawy i brać się do pracy i pomagać swoim pracownikom. A tutaj? A tutaj wygląda to zgoła inaczej. Domyślam się, że blondwłosa kobieta stojąca na schodach to właśnie ktoś odpowiedzialny za ten lokal. Pani jedynym obowiązkiem było patrzenie na salę i blokowanie wejścia na górną salę. Ogólnie wymyślono już coś takiego żeby oddzielić salę i nikt nie mógł na nią wejść. Zdjęcie tego urządzenia zamieszczę poniżej. Może to jakaś rada dla właścicieli na przyszłość, że można sobie trochę oszczędności zrobić. Ale idźmy dalej. Pani w blond włosach o godzinie 16:20 po prostu zeszła ze schodów, wzięła torbę i nawet nie żegnając pracowników wyszła. Skandaliczne zachowanie jak na kogoś kto ma koordynować pracą w lokalu gastronomicznym. Wracając do mojego zamówienia. Zostało ono wydane innemu klientowi, mimo że zostaliśmy zapewnieni, że zaraz je otrzymamy. Po tym poprosiłem o zwrot pieniędzy, który przebiegł bez problemów. Widać, że to nie była pierwsza taka sytuacja. A, zapomniałem o godzinie. O godzinie 16:40 te kawy zostały wydane, ale nie nam. Ogólnie nie polecam, omijać...
Read more