Edit: Sytuacja została wyjaśniona z właścicielką lokalu tego samego dnia co zamieściłam opinię. Właścicielka podjęła wszystkie potrzebne kroki dla rozwiązania sytuacji, w tym demontaż grzejnika i rozmowy z pracownikami. Dodatkowo zaproponowała nam rekompensatę za poniesione straty finansowe i moralne. Sytuacja została rozwiązana za porozumieniem obu stron. Komentarz zostawiam, ponieważ mimo wszystko sytuacja miała miejsce i była bardzo niebezpieczna.
ODRADZAM. Lokal nie przestrzega przepisów BHP. Przy wejściu znajduje się pionowy grzejnik, NIEZABEZPIECZONY, gorący, grozi oparzeniem. Wchodząc do lokalu znajoma przypaliła sobie kurtkę puchową i koszulę, którą miała pod spodem! Na szczęście nic jej się nie stało, ale mogło się to skończyć poważnym poparzeniem. Zorientowałyśmy się o tym, co się stało po wejściu do lokalu, przy barze, wyczuwalny był smród palonego ubrania. Pierze z kurtki latało po całym lokalu. Wyszłyśmy na zewnątrz żeby ochłonąć i przeanalizować sytuację. Po jakimś czasie obsługa podeszła do nas z pytaniem o to co się stało. Na pytanie czy grzejnik jest zgodny z przepisami BHP, panie odpowiedziały że nie wiedzą. Na pytanie czy już coś takiego się zdarzyło, odpowiedziały że raz, w zeszłym roku. Wyraziłyśmy nasze obawy, że to niebezpieczne, że może grozić poważnym oparzeniem, panie twierdziły że są kartki informujące o gorącym grzejniku. Na pewno nie jest to zgodne z przepisami BHP, pionowy gorący grzejnik znajduje się tuż za drzwiami wejściowymi, przy framudze drzwi. Do tego lokal jest mały, ciasny. Pomijając już dorosłych ludzi, którzy przychodzą do lokalu i od razu zauważają kartkę informującą o gorącym niezabezpieczonym grzejniku tuż przy drzwiach wejściowych (!), do lokalu mogą przecież wejść ludzie z dziećmi, psami, i tutaj o oparzenie jeszcze łatwiej! Do tego, przecież to lokal, w którym spożywa się alkohol, i nawet jedna lampka wina może wpłynąć na zaburzenia równowagi, tym bardziej łatwo o oparzenie. Żadna z dwóch pań obsługujących, które zainteresowały się zdarzeniem i z nami rozmawiały, nie miały pojęcia czy grzejnik jest zgodny z BHP, czemu tam się znajduje pomimo problemów, żadna z nich nie zaproponowała rekompensaty za zniszczoną kurtkę (ok. 500 zł), koszulę, ani kontaktu z kierownikiem/właścicielem! Zamiast tego zaproponowano nam gratis po butelce wina. Pani przepraszała, powiedziała, że ma nadzieję że "to ich nie skreśli" i że "wpadniemy do nich na ogródek jak będzie ciepło". Według mnie to bardzo nie na miejscu i nietaktowne. Pierwsza nasza wizyta w lokalu, znajoma dopiero co uniknęła poważnego poparzenia, zniszczyła sobie kurtkę i koszulę (z winy lokalu!), a w odpowiedzi słyszymy "zapraszamy ponownie". Brzmi to jak nieśmieszny żart. Oczywiście po zdarzeniu wyłączyli grzejnik i otworzyli drzwi lokalu żeby go wywietrzyć ze smrodu spalonego ubrania. Na grzejniku były widoczne resztki spalonego materiału i pierza. Jeśli średniej grubości kurtka puchowa i koszula zostały tak przepalone i zniszczone, to nie chcę wiedzieć co by się mogło stać przy bezpośrednim kontakcie ze skórą... albo nawet brakiem kurtki i np. samym swetrze. W sytuacji zagrożenia zdrowia, a w skrajnych przypadkach nawet życia, obsługa wykazała zero troski i chęci zapobieganiu takim incydentom w...
Read moreNie polecam jeżeli chcecie zakupić wino na swój ślub - chyba, że chcecie stracić czas i nerwy tak jak ja. Zamówienia można składać tylko przez messenger, gdzie odpisują właściciele. Od samego początku kontakt bardzo utrudniony. Brak odpisywania na wiadomości przez kilka dni. Nie można się doprosić o wysyłkę projektów etykiet na maila. Miałam je otrzymać w czwartek wieczorem (tak mi obiecano w czwartek rano - jest wtorek i nadal ich nie otrzymałam). Zrozumiałabym, gdybym dostała informację że mam poczekać - ale cały czas, o ile w ogóle dostaję jakąkolwiek odpowiedź, to jest napisane że "już wysyłamy etykiety", a ja ich nie dostaję - po prostu ściema i olewanie klienta. W końcu po kilku dniach pofatygowałam się do lokalu w Katowicach, żeby porozmawiać z pracownikiem i ukutecznić zamówienie. Zostałam odesłana na messenger, bo tam składamy takie zamówienia... Jak powiedziałam, że składałam i się upominałam kilkukrotnie o etykiety... Pracownica skontaktowała się z właścicielami, a Ci w tej samej minucie, łaskawie mi odpisali, pisząc, że zdjęcia owych etykiet niby przez messenger "nie wychodzą" (w co nie wierzę) i że mam podać adres email (który już wcześniej podawałam). Podałam więc e-mail po raz kolejny. Wychodzi jednak na to, że przez e-mail też "nie wychodzą" (choć e-mail z ofertą przyszedł błyskawicznie) więc to nie jest wina skrzynki, a opieszałość właścicieli i zwodzenie klienta. Etykiety zapewne wcale nie są przygotowane - bo chyba jakby były, to już bym je miała? Jak mam się czuć jako klient? Chciałam zamówić nie 4 butelki, a 40, więc dość spore zamówienie jak na osobę fizyczną. Jednak jako firma, Vinoteka nie jest już dla mnie wiarygodna i nie będę ryzykować finalizacji tego zamówienia, nawet jak jakimś cudem ktoś mi w końcu odpisze i prześle etykiety. Każdy wie ile jest stresu przed ślubem, więc nie ma sensu go sobie dokładać. Omijać...
Read moreVinotéka Katowice is relatively new place in the city which offers Moravian and Slovak wines of highest quality, mostly from local producers. We just discovered the place and it seems to be our new place to buy wine. You can find quality wines for very affordable prices starting from 20pln(~5€)/litre. The owner is very passionate about his job and helps you to make your choice if needed. Atmosphere of the place is nice and cosy, it is situated on a -1 floor and with the brick walls you have an impression to be in a real wine cellar somewhere in southern Moravia. I definitely...
Read more