Jak ktoś nie chce się zdenerwować głupimi odpowiedziami Szanownego „właściciela”, radzę omijać ten lokal szerokim łukiem. Z rodziną zasugerowaliśmy się bardzo wysokimi opiniami oraz miejscem w Top 10 najbardziej polecanych restauracji w Kołobrzegu, oraz bardzo ciekawym menu, nie powiem jedzenie było naprawdę bardzo dobre. Wystrój bardzo klimatyczny aczkolwiek bardzo mało stolików, których nie można było łączyć ;) Jedna z osób, która zamawiała białą kawę chciała się zapytać czy to jest biała kawa -z ekspresu czego właściciel nie zamierzał wysłuchać do końca, od razu wtrącając się No ze jaka ma być ta biała kawa wiadomo ze z mlekiem, przewracając oczami…. nie dając dojść do słowa klientowi.. ponoć jest taka zasada ze klient nasz Pan ale chyba Pan właściciel jest zbyt dumny na taka zasadę bo to on jest tu Panem… Zamawiając kumpir poprosiliśmy by porcja była podzielona na pół na dwa talerze, oczywiście niespodziewanie Pan odmówił ze nie dzielą porcji, co najwyżej może dać dodatkowy talerz… dostając danie, naprawdę nie dało się dwóch ziemniaków dać na drugi talerz? Czy to jest jakiś problem ? Wydaje mi się ze czysta złośliwość… Kończąc posiłek ( jak jeszcze dojadaliśmy chipsy) Szanowny Właściciel zaczął zbierać po nas talerze zanim zapłaciliśmy za zamówienie… kto się tak wyrachowanie zachowuje …. Baliśmy się poprosić o rachunek czy nie rzuci kolejnym durnym komentarzem. Inni klienci tez byli zdziwieni ze nie można było połączyć stolików.. jaki problem ? Oczywiście...
Read moreRestaurację znalazłem niechcący w ub. tygodniu podczas wizyty turystycznej w Kołobrzegu. Jako że uwielbiamy restauracje z serii "wszystko z ziemniaków" tym tygodniu jadąc obejrzeć dalsze atrakcje Kołobrzegu już byłem nastawiony na obiad w Kartoflu :). Trafiliśmy niestety ma imprezę zamkniętą, ale właściciel udostępnił stoliki na zewnątrz pod parasolem.
Zamówiliśmy Karkówkę z grilla z frytkami, Kumpir ze śledziem w śmietanie, Dwa razy frytki zapiekane z serem, boczkiem, cebulką i sosem musztardowym (drugi na zamówienie z sosem pomidorowym) oraz Kluski zakopiańskie z bryndzą. Do tego włascieciel namówi nas na regionalne piwo miodowe jasne, ciemne i zielone. Jedzenie ... Pyszne. Naprawdę, szczerze.... To najsmaczniejsze jedzenie w restauracjach kartoflano-ziemniaczanych jakie jedliśmy! Zazwyczaj jest tłusto i syto. Tutaj sam nie wiem co bardziej pochwalić. Wygląd i aranżację dania, zestawienie składników, smak i aromat. Szczerze mówiąc naprawdę ciężko coś wybrać? To kompozycja wszystkiego sprawia że można tu przyjść z dziewczyną, ze znajomymi, z rodziną. Można przyjść prywatnie i na obiad firmowy. Każdy będzie zadowolony. Ja na pewno jeszcze tu wrócę! P.s. Zauważyłem, że właściciela ciekawy zwyczaj wyjść pod w.polowie jedzenia i zapytać czy smakuje? Czy coś poprawić? Zagadnięty opowiada o powstaniu i nazwie lokalu. Brawo! Oczywiście jest to miłe dla gości, ale rodzi się...
Read moreNa samym początku mojej opinii dodam, że jedną gwiazdkę przyznaję tej restauracji tylko i wyłącznie dlatego, że mniej się po prostu nie da. Placki ziemniaczane- mrożone i do tego ociekające tłuszczem. Nawet w najgorszym barze nie powinno się podawać takich produktów! "Sznycel" z kurczaka w swoim opisie poza zestawem surówek i frytkami powinien zawierać jeszcze wyjątkowo niedobraną mieszankę przypraw, spaleniznę oraz informację, że tłuszcz do frytek nie był wymieniany od wielu, wielu tygodni. Kotlet mielony był twardy i po prostu niesmaczny. Bekon do placków był niesamowicie gruby. Kolejny minus- smród w lokalu. Po opuszczeniu "restauracji" czuć od nas było, jakbyśmy przynajmniej 100 placków ziemniaczanych smażyli sami (oczywiście- bez okapu). A na koniec perełka- PAN, KTÓRY PRZYJMOWAŁ ZAMÓWIENIE WSZYSTKIE DANIA I ICH CENY SKRUPULATNIE ZAPISYWAŁ W ZESZYCIE! KPINA! NA PARAGON FISKALNY (O KTÓRY SAME SIĘ UPOMNIAŁYŚMY, KIEDY PAN BEZ ŻADNEGO KWITKU PRZEDSTAWIŁ NAM CENĘ!) CZEKAŁYŚMY DŁUGO, BO PAN DOPIERO NABIJAŁ. Lokal, który podaje gościom placki ziemniaczane Z MROŻONKI nie powinien nawet zasługiwać na miano speluny. To nie restauracja, tylko najgorsza ostateczność. Polecam kucharzowi doszkolić się (lub w ogóle zacząć tą jakże trudną sztukę) a Panu kelnerowi (chyba właścicielowi) zaprzyjaźnić się z...
Read more