I don't know how to start... The prices are extremely high if we consider that we are sitting in random objects from any trash can and the floor is just dirt, no way to wash your hands, the attention was bad, bad communication with the personal, the food was mostly bread and very little insides in the burger, the fries where fried for to long and were hard and the taste was just like old oil... So, 2 burgers and fries for almost 80zl - NEVER AGAIN...
An other kind of important detail, at least for me, a person was asking what are salsas made of in the tacos and the answer was (in a bad tone) mado of Chile... This is like asking what kind of bread do you serve and be answered...
Read moreNiestety jestem zmuszona wystawić negatywną opinię, bo nigdy w życiu nie jadłam tak wstrętnego burgera. Za pierwszym razem spróbowałam Bibimbab vege i całkiem mi smakował. Wszystkie składniki bardzo smaczne, choć niezrównoważone. Za dużo ziemniaka w tempurze, który zapycha i jest ciężki, za mało mokrych składników i sosu, finalnie zostaje dużo zupełnie suchego ryżu, którego nie ma z czym zjeść, bo składników jest bardzo mało. Druga wizyta była w celu spróbowania smasha, widziałam recenzje i wydawały mi się naciągane, ale że mam po sąsiedzku, to spróbowałam "najlepszego burgera w mieście". Niestety czegoś tak okropnego nigdy nie jadłam, to mój najgorszy burger w życiu. Danie już odrazu po odpakowaniu z papieru wygląda fatalnie- jest mokrą breją, w środku jeden wielki bełt, ciężko zidentyfikować składniki. Bułka jest fatalna, smakuje jak najtańszy produkt z marketu, nigdy nie spotkałam się w żadnej burgerowni z tak niskiej jakości bułką, po prostu obciach. Jest zupełnie mokra i rozpada się, gdyż składniki są zbyt mokre, nawet ser zupełnie się rozpłynął i zniknął w tej cieczy. Bułka jest w dodatku słodka i naprawdę psuje wszystko. Mięso w porządku, lubię mocno wysmażone i to jedyne co jest akceptowalne w tym daniu, reszta mdła, bez wyrazu, formy i wyglądu, jak by ktoś to przeżuł i zapakował. Frytki również wstrętne-czuć, że bardzo tanie, z wora, zupełnie niesmaczne. Zamiast kechupu, jakaś wodnista salsa o smaku paprykowym, podobna do zawartości burgera. Smash kolegi, który był z awokado, wyglądał równie przygnębiająco. Wszystko jest dramatycznie tłuste, w żadnym lokalu nie wycierałam rąk non stop. Po skończonym posiłku od razu myjemy ręce, z mikrośmietniczka pod umywalką wysypują się ręczniki i ten widok jest centralnie po wejściu do lokalu. Może bym dała gwiazdkę wyżej za smacznego, choć ubogiego Bibimbaba, ale po tym smashu miałam potworną niestrawność przez dwa dni, po prostu przeorał mnie okrutnie. Zdecydowanie odradzam próbowanie, na mieście można zjeść naprawdę pyszne burgery i dziwię się, że to miejsce jeszcze...
Read moreDługo kręciliśmy się wokół tego miejsca i wreszcie korzystając z wolnego popołudnia postanowiliśmy spróbować. Budka z burgerami, ogródek urządzony raczej budżetowo, ale powiedzmy że jest klimat i o jedzenie przecież chodzi w pierwszej kolejności. Ale najpierw zamówienie. Nie ma kolejki, podchodzimy z uśmiechem. Wydawało się, że jeżeli umawiamy się na niezobowiązującą atmosferę i klimat trochę jak z wioski żeglarskiej, to staramy się nawiązać jakąkolwiek relację na linii obsługa - klient. A tutaj lipa - ani dzień dobry, ani kontaktu wzrokowego, ani "słucham, co podać". Dwie osoby za ladą stojące tam jakby za karę... . No dobra, rozumiem że po całym dniu może wychodzi zmęczenie, ludzie mają swoje problemy, nie musimy być odrazu "friends" itp. Nie obrażam się za to, ale gwiazdkę ucinam. Składamy zamówienie, siadamy przy lekko chybotliwym stoliku i dość szybko dostajemy jedzenie. Bodajże tacos, burgera i porcję frytek. Tacos podobno spoko, choć przeladowane cebulą (nie jadłem, żona próbowała). Burger ciekawy, w słodkiej bułce. Niczego nie urywa, ale też nie przesadzajmy - burger to burger, ciężko to schrzanić. Ten jest poprawny z plusem, mi smakował. Na koniec frytki, które okazały się porażką i gwoździem do trumny naszej wizyty. Ewidentnie z mrożonej paczki, niedosmazone, paćkowate w środku. No jak można mając trzy dania na krzyż w karcie tak spaprac frytki... Nie jest to kluczowe dla mnie danie, raczej miły dodatek, ale takie detale potem zostają w głowie. Finalnie zjedlismy w 15 minut i poszliśmy dalej, nie doczekawszy się żadnej odpowiedzi na "dzięki, do widzenia". Czy wrócimy? Raczej nie prędko, jest wiele innych miejsc do odwiedzenia w okolicy, choć nie każde ma ogródek. Czy polecam / odradzam? Myślę, że na burgerka można wpaść w jakiś ciepły wieczór, ale nie nastawiałbym się na jakieś fajerwerki. Szkoda, bo miejsce i koncepcja z potencjałem. Trzymam kciuki, żeby ten potencjał został lepiej...
Read more