Bardzo rzadko piszę negatywne opinie, ale ta sytuacja zasługuje na opisanie. Przyjechaliśmy wczoraj do tego klubu z mężem, bo zainteresowało mnie ogłoszenie na znanej stronie internetowej o „Posylwestrowej” imprezie z darmowym wstępem do g. 23, gdzie chodziło o tańce. Przyszliśmy około pół do jedenastej. Okazało się jednak, że wstęp jest płatny i o dwa razy droższy, niż w ogłoszeniu, wliczając opłatę za szatnię, co było obowiązkowe, bo – jak dowiedziałam się już z opinii innych – nie można wejść z wierzchnią odzieżą. Informacji o tym nigdzie nie podano z góry, ale ok.
Tak więc wszystko zaczęło się z szatni. Oddaliśmy swoje kurtki pracującej tam pani, przyjmującej także opłatę za wstęp (wyłącznie gotówką), po czym poszliśmy na salę. Chwilę później, może po dwóch minutach, wróciłam, by poprosić panią o przekazanie mi kurtki męża na chwilę – chciałam wyjąć z niej jego portfel, bo zapomniał to zrobić wcześniej. Udało się to bez problemu (zwracam na to uwagę).
Zatańczyliśmy, a gdy postanowiliśmy wracać do domu i podeszliśmy do szatni, okazało się, że nie mamy numerków, czyli nie możemy odebrać swoich rzeczy. Problem w tym, że nawet ich nie widzieliśmy, a tym bardziej nie otrzymaliśmy. Pani powiedziała, że bez numerków nie możemy odebrać kurtek, nawet pokazując zdjęcia, na których jesteśmy w nie ubrani. Twierdziła też, że nie jest w stanie ich znaleźć (mimo że widzieliśmy nasze kurtki z miejsca, w którym staliśmy, o czym powiedzieliśmy) i że musimy zapłacić za zgubione numerki.
Mogę przyznać, że to nasz błąd, że nie zauważyliśmy braku numerków, nie byliśmy wystarczająco uważni. Ale jak to możliwe, że wcześniej udało mi się odebrać kurtkę męża bez numeru i zwrócić ją, i nikt nawet w tej chwili o numer nie zapytał? Dlaczego wtedy nikt mi nie zwrócił uwagi, że nie zabraliśmy swoich numerków, i gdzie one zniknęły? Jeśli naprawdę były na stole, to dlaczego nie zostały tam, gdzie je położono? Uważam, że sytuację można łatwo wyjaśnić, przeglądając nagrania z kamer, gdzie będzie widać, że nic nie wzięliśmy.
Na końcu, gdy zapłaciliśmy setkę zł za „zgubione numerki”, pani w szatni bardzo szybko znalazła nasze kurtki, nagle nie było z tym żadnego problemu.
Podsumowując: być może to dobre miejsce, a samo tańczenie było naprawdę przyjemne, podczas którego rozważaliśmy, by tu wrócić, można było rozwiązać nasz problem w sposób bardziej uczciwy, ale ten incydent pozostawia bardzo niemiłe wrażenie. Zastanawiam się, co by było, gdybym nie zabrała portfela męża – wszystkie opłaty są tam w gotówce, której ja akurat nie miałam.
Mam nadzieję, że takie sytuacje będą rozwiązane w przyszłości w bardziej...
Read moreIt was pretty sad how they turned the Eurovision party, which I had been waiting for the whole year, into a political propaganda show. I expected a place like this to be open and safe for everyone. Unfortunately, I felt extremely uncomfortable because when my friends and I arrived, we saw propaganda elements such as flags and slogans everywhere, and the host promoted certain political views at every opportunity, even telling people who to vote for and who not to.
I came for the music party expecting a warm and enjoyable atmosphere, not a propaganda show. Please, inform people who are not welcome there in advance. Thank you for organizing it anyway.
Spread love,...
Read moreKaraoke dramat. Prowadzący i przyjaciele. Po raz kolejny przychodzę do lokalu w czwartek, aby wziąć udział w karaoke i znowu, aby MÓC ZAPISAĆ SIĘ NA LISTĘ, muszę czekać półtorej godziny. I nic w tym złego, gdy lokal jest pełny. Dzisiaj na miejscu w środku było 10/11 osób, gdzie nie każdy śpiewał, a o 22:30 powiedziano mojej grupie, że o północy możliwe dopiero zapisy, bo będzie przerwa. Prowadzenie karaoke jest aż tak męczące, że potrzebujecie przerwy pół h co chwilę? Xd znam temat, sam prowadziłem w bardziej obleganych pubach karaoke i to jak tutaj jest to robione to amatorka jak nie wiem. Zapisy na kartkach, jak znasz prowadzącego to zaśpiewasz, jak nie, to czekaj półtorej/dwie godizny przy pustym pubie. Jesli chcecie mieć tłumy co czwartek na karaoke, to tak ludzi się nie traktuje. Nie mówię, że należało nam się od razu śpiewanie, ale gdy w pubie jest 10/12 osób i przychodzi nowa grupa, to wstydem jest powiedzieć, że sorry, ale najpierw xyz zaśpiewa sobie 3/4 piosenki i dopiero możecie mieć szansę wpisać się na listę. Dramat. Kiedyś ten lokal potrafił robić świetne karaoke, teraz to jeden wielki syf otoczony grupką stałych klientów, którzy mają priorytet na śpiewanie kilku piosenek w ciągu godziny, a jak przychodzi ktoś nowy, to całuje klamkę, bo nie ma szans na zaśpiewanie. A podkreślę - mówimy o dniu gdzie w...
Read more