Woosabi appears to be a quality restaurant with clearly a lot of effort and money going into the design of the restaurant. It is large and spacious and generally has a great atmosphere.
It should come to no surprise that their “bao” buns are served on pampuchy (see also: kluski na parze, pyzy, buchty) besides that major infraction, the sauce lacked taste and the components inside were too salty and very dry. They were completely not able to be finished.
The bowls are subpar, okay at best. They struggle with a lack of dressing, to much salt, and a unpleasant vinegar taste. Avoid the “kimchi” at all cost. Also the avocado they served was just sad.
The best things we received were the spring rolls and yam fries neither of which were crunchy.
Beverages consistently come out slower than food. I’m not sure if that reflects poorly on food quality or the ability of servers and the bar but either way it’s not good.
Woosabi receives a generous 2 stars from me, based upon the location and atmosphere but if you expecting good food of which you will be happy to finish I would advise going elsewhere. Overall...
Read moreZaczynając od samego wejścia. Stanąłem za drzwiami, ponieważ zobaczyłem tabliczkę z napisem "proszę poczekać" na obsługę, czy coś w tym rodzaju. Podeszła do mnie kelnerka i zadała tendencyjne pytanie, zamiast zapytać czy szukam stolika na ile osób cokolwiek. Na to pytanie pozostało mi odpowiedzieć tylko, że przyszedłem skorzystać z państwa restauracji. Powiedziano mi, żebym sobie wybrał stolik. Wypadałoby jednak zapytać, czy mam jakieś preferencje. O to też musiałem sam zapytać, czy znajdę jakiś pojedynczy stolik w ustronnym miejscu. Oczywiście stolika też mi nie pokazano tylko powiedziano "na końcu jest". Zająłem jeden stolik, ale z racji, że kanapy są łączone, a pani siedząca za mną ufundowała mi dodatkowe turbulencje swoimi plecami, to przesiadłem się do innego. Potem ta sama pani, co na wejściu mnie w cudzysłowie przywitała, podeszła do stolika i przyjęła zamówienie. W ogóle nie pytała o deser, w ogóle nic nie doradziła. Generalnie czułem się jakbym dostał kartkę siadaj pan, zamawiaj, jedz i cześć. Jedzenie wydał inny pan i tutaj akurat muszę pochwalić, bo było bardzo dobre. Niestety, to będzie jedyny plus z tego wieczoru. W planach miałem zamówić po przystawkach i daniu głównym oraz winie coś na deser i na wynos jeszcze chipsy krabowe i sos. Siedziałem 10 minut z zegarkiem w ręku obserwując, jak pani która mnie obsługiwała bawi się telefonem, i czekając aż ktoś łaskawie do mnie podejdzie. Przy okazji taka drobna sugestia, że nie otwiera się drzwi na palarnię, z których wieje zimno szczególnie w okresie jesienno-zimowym, ponieważ klientom, którzy siedzą blisko tych drzwi, zwyczajnie może być chłodnk. Nie moją rolą jest tutaj krzyczenie i wołanie czy ktoś może je zamknąć. Z rachunkiem też nikt się nie wychylał, tak samo jak żeby podejść i zaproponować cokolwiek jeszcze do podania. Chyba kadrę trzeba Panie kierowniku przeszkolić z obsługi klienta, bo tym samym podniósłbym rachunek o 50% A takich klientów jak ja w miesiącu może być całe mnóstwo przez co restauracja nie zarabia pieniędzy takich jakich by mogła, bo ma nieprzeszkolonych ludzi. Potem podszedłem do baru i zapytałem czy mogę u osoby za barem zapłacić a ta grzecznie poinformowała mnie że zaraz zorganizuje do tego kelnera lub kelnerkę. Pani podeszła do mnie i to już była inna osoba niż wcześniej i zapytałem grzecznie kto odpowiadał za obsługę mojego stolika. Otrzymałem informację że nie ma czegoś takiego więc zapłaciłem. W drodze do wyjścia zatrzymałem się przy pewnym mężczyźnie który tak samo jak ja siedział sam przy stoliku i zapytałem tego pana Czy jest zadowolony z obsługi. Odpowiedział mi, cytując: "czy muszę odpowiadać?". Powiedziałem, że tak proszę. Powiedział, że mogłoby być lepiej. Wychodząc mijałem też panią która mnie wpuszczała i która przyjmowała zamówienie i chyba nie będzie tutaj dla nikogo zaskoczeniem, że nawet od niej nie usłyszałem "dobranoc". To nie wina pracowników. To wina kadry...
Read moreMiejsce bardzo ładne przede wszystkim. Jedzenie? Nie powiem, że nie dało się tego jeść bo bym skłamał. Wziąłem pikantny ryż z kurczakiem i zastrzeżenie miałem do ogórka, który znajdował się w jedzeniu bo był wysuszony i podobnie było z samym kurczakiem- który wyglądał jak wyciągnięty z rosołu, jednocześnie będąc bardzo suchym i po prostu mało smacznym. Jedzenie tych rzeczy nie było dla mnie po prostu przyjemne. Mimo to cała reszta była okej.
To co jednak bardzo obrzydziło mi to miejsce to obsługa. Jeśli taka jest polityka restauracji- rozumiem. Ale za stolik 6 osobowy płacimy 10% na czarno za obsługę i dostajemy "to". Czyli Pani podchodzi, pyta co dla kogo i nie życzy nawet smacznego czy nie używa słowa "proszę" (i mówię to jako osoba, która także pracowała na takim stanowisku, więc nie jest to po prostu czepialstwo jakiegoś korpośmiecia, który nic nie wie o ich pracy). Wyglądało to jak ogarnianie jedzenia w fast foodzie a liczyliśmy jednak na po prostu poprawną kuchnie (choć cenowo powinno wyjść nieco lepiej). Jeśli płaci się już za obsługę, byłoby miło gdyby ta nie sprawiała, że odechciewa się samym miejscu być. Chłopak w grzywce niczym wąż przekradał się między gośćmi trącając ich i zabierając rzeczy- nie odzywając się żadnym słowem do nikogo. Ani "przepraszam", "Czy smakowało?" itp. Po prostu po linii najniższego oporu, byle nie złapać jakiejkolwiek interakcji z klientem- co w pracy kelnera akurat bywa przydatne.
I na koniec- niższa, delikatnie szersza blond dziewczyna w kucyku- kolega musiał w pewnym momencie zacząć machać i krzyczeć, bo czekaliśmy pół godziny na rachunek a Pani wreszcie raczyła na nas popatrzeć, mimo że bardzo unikała nas wzrokiem (nie bardzo rozumieliśmy czemu). Rachunek wyniósł nas x zł. Załóżmy, że x to np. 282zł. Chcieliśmy podzielić rachunek na pół- i część gotówką, część kartą. Pani przyszła z czytnikiem kart, bez paragonu co już wydało się dziwne. Ustaliliśmy, że by było łatwiej w gotówce damy po prostu 150zł a resztę dobijemy kartą. Pani oczywiście policzyła sobie od razu napiwek przy czym zaprotestowaliśmy. Zapłaciliśmy opłatę za obsługę nie po to by dostać jej słabą jakość i jeszcze dopłacać. Pani oczywiście się zmieszała i powiedziała, że się pomyliła. Na koniec musieliśmy przypomnieć jej jeszcze o paragonie, na którym usługi, wynoszącej 10% kwoty stołu, nie było wpisanej. Nie była chętna do oddania go, ale koniec końców, poza samą obsługą stołu, wszystko się zgadzało.
Niestety raczej tam osobiście wracać nie zamierzam, bo za te pieniądze jest wiele lepszych restauracji i tak jak w kontekście jedzenia- może być to subiektywna opinia, tak wolałbym by kelner wylał na mnie przypadkiem jakąś wodę nawet, niżeli traktował mnie tak bardzo jak jedynie...
Read more