Chciałam zareklamować spodenki. "Obsługiwała" mnie pani w średnim wieku. Odmawiała obsługi i przyjęcia. Mówiła, że nawet jeśli przyjmie reklamację, to i tak nie będzie uznana, więc mam sobie podarować. Zgubiłam paragon, więc udałam się do sklepu (salon Zielona Góra Focus Mall) z wydrukiem z konta oraz informacjami, które są wymienione na stronie internetowej (info o zakupionych produktach, data, kwota, godzina). Kasjerka odmówiła przyjęcia reklamacji. W salonie były wtedy jeszcze dwie pracownice, nie było kolejki ani tłumu osób w sklepie. Kasjerka powiedziała (cytat): „nie mam ochoty (użyła dokładnie tych słów) teraz szukać tego paragonu, mam ważniejsze rzeczy na teraz do zrobienia. Muszę roznieść dotowarowanie”. Prosiłam o rozpatrzenie lub chociaż przyjęcie reklamacji od ręki, bo jestem spoza Zielonej Góry. Pani upierała się, że, tu znowu cytat: „nie leży w jej zakresie obowiązków wyszukiwanie rachunków”. Ostatecznie zostawiła sobie wydruk z konta i kazała mi wyjść z salonu i gdzieś indziej poczekać aż zadzwoni po mnie, że już znalazła rachunek, bo nie życzy sobie żebym stała nad nią przez 15 minut. Czekałam chwilę (poza sklepem), jednak telefon zadzwonił po dwóch godzinach. Byłam już w domu. W ten sposób, żeby złożyć reklamację muszę jechać po raz drugi do sklepu. Zapewniam, że nie byłam ani nieuprzejma, ani opryskliwa, a do pani zwracałam się z szacunkiem. Poprosiłam o możliwość rozmowy (przez telefon) z kierowniczką salonu, również nie mogłam z nią porozmawiać. Zostałam wyproszona ze sklepu jak jakiś złodziej. Pierwszy raz w jakimkolwiek sklepie spotkałam się z...
Read more19 października do zakupów za ok.620 zł doliczono mi pasek za 22.90 (byłam jedyną klientką przy kasie),szczęśliwie jeszcze w sklepie sprawdziłam paragon i wróciłam do kasy. Kasjerka bez słowa wyjaśnienia i przeproszenia, jakby urażona ,dokonała zwrotu nadpłaconej sumy. Po tygodniu mierząc płaszcz odłożyłam papier,którym owinięta była klamra paska, na stojak w przymierzalni i zostałam ukarana głośną uwagą, że zostawiam papierki. Owszem, mogłam rzucić śmieć na podłogę i wyjść. Uświadomiłam pani kierownik (podobno), że wystarczy postawić mały pojemnik na takie śmieci i to jest chyba jej zadanie. Przy okazji wyjaśniła mi sprawę doliczenia nie kupionego towaru tym, że przy kasie jest strefa, gdzie mogą się doliczać dziwne ceny- MATRIX 🤣🤣 🤣 ZERO...
Read moreCztery razy byłam w mohito z jedną reklamacją. Raz mnie odesłano, bo była sobota a pani od reklamacji „ma teraz inne sprawy”.Kobieta która przyjmowała moją reklamację negatywnie ją rozpatrzyła, ponieważ podobno źle wyprałam bluzkę. Powiedziałam tej pani, że prałam bluzkę ręcznie w letniej wodzie a mimo to zafarbowała inne części bluzki. Reklamacja ostatecznie trafiła do biura ochrony praw konsumentów i sklep reklamację zaakceptował. Złośliwość pani od reklamacji oraz pani kierownik sprawiła, że do tego sklepu już nie chodzę i nigdy nie pójdę. Polecam zamawiać ciuchy przez internet by uniknąć kontaktu z obsługą...
Read more