To będzie przydługa recenzja. I ambiwalentna.
Skusiliśmy się na dwie sztuki tzw. snickers cones. Pomimo, że nigdy więcej już tego nie zrobię, to wywarły na mnie wrażenie tak wielkie, jak ilość kalorii, które zawierają. Nie spodziewałem się.
Nie spodziewałem się, że można skomponować coś tak bizantyjskiego, niezdrowego i pociągającego jednocześnie. Nie wiem skąd ten pomysł pochodzi, ale prawie na pewno z Ameryki, albowiem jedząc go oczami wyobraźni widziałem, jak 2 kg nadprogramowej wagi mi bokiem się wywala.
Dostajesz to. Jest duże. Czapa smacznego, śmietankowego loda jest obficie oblana czekoladowym sosem i przysypana orzeszkami. W czapę ową wetknięto ulepy z czekolady, karmelu i orzechów. Przebrnięcie przez mleczno-słodką pulpę jest sporym wyzwaniem dla dwunastnicy. Wtedy jednak dochodzisz do fragmentów, które już rodzą pytania i wątpliwości o zasadność Twojego wyboru.
No bo kto widział taką eksplozję słodyczy umieszczać na podbudowie z rozmazianego masła orzechowego z karmelem? Do czego to potrzebne? Ile ja muszę na rowerze jeździć, żeby to wyzerować? Ale jednocześnie maczasz łyżeczkę w tej ubersłodkiej ciapie, no bo co tak sie będzie marnować.
Pada jednak decyzja, żeby to wyrzucić, bo już się nasłodziłeś. Idąc w stronę kosza spod melassy wychyla się powoli ....wafelek? NIE! Niemożliwe! Tu jest jeszcze coś na podobę pączką! Pączką w cukrze! To nie wafel, to kolejne 500 kalorii! Na Trygława i Swaroga, teraz już tylko smażony boczek!
Boczku nie ma, ale idziesz do tego kosza... Ale jeszcze przed wyrzuceniem ugryziesz kawałek tego pączka. Bo z tym masłem i karmelem takie dobre nawet.. . mmm mniam niamn... Co za szaleniec to skomponował i po co? O, a z tym cukrem jeszcze nie próbowałem... Nnnooo, dobre...
Po wyrzuceniu czujesz protest żołądka. Odbija się, trochę cofa. Ale jest wspomnienie. Silne wspomnienie.
Już nigdy więcej, ale dzięki temu napisałem najdłuższą recenzję...
Read moreByła to moja pierwsza wizyta w tym niepozornym miejscu. Postanowiłam, odwiedzić ten lokal za namową znajomych. Twierdzili, że jak lubię słodkości i niestandardowe rzeczy, to właśnie tam mam się udać. Lokal znajduje się na ulicy Podwale więc sama jego nazwa wspaniale nawiązuje do ulicy. Był wieczór, więc ciepłe światło dochodzące z witryny jak i zapach słodkości tylko zachęcał do wejścia. Wewnątrz lokal wydaje się bardzo przytulny. Obsługa była bardzo miła i uśmiechnięta. Wybór kołaczy był bardzo różnorodny. Ostatecznie zdecydowałam się na białą czekoladę z pistacjami. Wypiekanie trwało ok 6 minut. Czas szybko minął przy kawie, która muszę przyznać była bardzo dobra. Po otrzymaniu kołacza byłam zaskoczona jego wielkością. Nigdy wcześniej nie jadłam czegoś podobnego. Delikatne ciepłe i cienkie ciasto ze słodką czekoladą i lekko słonymi pistacjami. Idealne połączenie! Polecam odwiedzenie tego lokalu jeżeli jesteś amatorem słodkości, a jeżeli nie to po spróbowaniu tutejszych wyrobów zmienisz zdanie :-) Ja osobiście wrócę...
Read morePoczątkowe wizyty w podwalku nie należą do najprzyjemniwjszych. Wolna obsługa, kolejki, mieszane zamówienia...mam wrażenie że wystartowali trochę raczkując i z czasem dopiero miejsce to zmieniło się w fabrykę łakoci, ale warto było wytrwać razem z nimi w tym procesie. Nie są to pierwsze kołacze jakich smakowałam, ale za to pierwsze które wychodzą z pomysłem na coś więcej niż tylko drożdżowe ciastko waniliowe w cukrowej posypce. Można zdecydować się na bazowa wersję tych łakoci - obtoczone w różnego rodzaju posypce, urozmaiconą gdzie poza zewnętrzna posypka jest jeszcze smarowidlo w środku i taka która można się zaslodzic totalnie czyli rożki wypełnione bitą śmietana i innymi lakociami. Ja zawsze decydujesie na ten środkowy wariant i próbuje każdego smaku po kolei - i te oceniam...
Read more