Halo zelter, co się z Wami stało? Przez lata nasza ulubiona restauracja na gastronomicznej mapie Bytomia, do wczoraj. Już od jakiegoś czasu porcje jedzenia dużo mniejsze ale rozumiem- inflacja. Jednak rekompensowała to zawsze wspaniała obsługa i klimat. Do wczoraj, gdzie Pani ledwo mówiła po polsku. Zaczynajac od pomylenia herbaty jaśminowej z grzańcem jesieniary, następnie korean fried chicken bowl z mini korean- tłumaczenie Pani że przy składaniu zamówienia nie powiedziałam że bowl- skoro nie ma pewności którą pozycja to wystarczy przecież spytać czy chodzi o bowl czy o przekąskę. Zaznaczę że na sali były zajęte 3 stoliki a czas oczekiwania na zamówienie to jakieś 40 minut, plus jeszcze 20 na pomylonego bowla. A i Pani zamówienia też nie przyszła przyjąć, po 15 minutach poszłam zamówić do baru. Niestety wyszliśmy głodni i rozczarowani
odnosząc się do Waszej odpowiedzi rozszerzę wypowiedź:
co do wielkości dań, nie znam cen- jeśli tak to faktycznie uczciwe zagranie ☺️ tak jak napisałam nam wielkość posiłku rekompensowała świetna obsługa i zawsze aż chciało się posiedzieć dłużej, domówić jakieś maszkety,m itd- no wiemy o co chodzi ☺️
-czemu uważam, że kontakt z Panią Dianą był utrudniony: być może to nieznajomość menu sprawiła że miałam takie odczucia po naszej kolacji.
I oczywiście każdy może się pomylić- absolutnie nie robiłabym „dramy” o pomyloną herbatę jednak wszyscy w czwórkę mieliśmy takie same odczucia odnośnie wczorajszej wizyty i całość obsługi była kiepska (już nie będę wylewać wszystkich gorzkich żali odnośnie wczorajszej obsługi)- do poziomu jaki zawsze mieliście- stąd moj feedback- mam nadzieję, że Pani Diana szybko się wyszkoli i będzie Was godnie reprezentować (znając menu, dbając o gości...
Read moreodejmuje gwiazdkę, wczesniej było 5 . jeździliśmy co jakiś czas z rodzicami ,znajomymi i z naszymi gośćmi,który nas odwiedzali , do zelter, gdyż miejsce ma ciekawe menu i jedzenie jest dobre(ale nie jet ono wybitnie dobre) cena była adekwatna do klimatu jedzenia a za miła obsługę zostawialiśmy napiwek. tym razem była to nasza oststnia wizyta w tym miejscu. prowadzimy firme i wiemy ze przez Covid19 duzo mozna było stracić jednak cen nie dzwigaliśmy a tu w Zelter za 3 osoby policzył 170 zł nagle gdzie w grudniu przed światami przy podobnym a nawet obszerniejszym o 3 ciasta zamówieniu płaciliśmy 110, Jeszcz wcześniej wychodziło w granicach 80- 90zł równiez za 3 os. Szklanka mrożonej herbaty to 13 zł, wcześniej były dzbanuszki po 0,5-1,0 L lemoniady w przystępnej cenie. Piwo rozumie ze moze być droższe bo nie tutejsze ale koszt 12 zł. za 1sz.- kawałek ciasta 10zł. dla przykładu za 62zł od osoby można zjeść 2 dyniowa obiad np (żur z kiełbasa boczkiem,jajkiem-, kaczka w sosie z kluskami,sórówka z kapusta czerwona, woda, sok, tort i ciasto z kawa i herbata) w bardzo dobrej restauracji np w Sedlaczku, Staramy sie na przemiennie odwiedzać i wspierać nasze polskie gastro, zachwalać przejezdnym z zagranicy itd ale tu już raczej nie będzie co. Moze właśicciel chce odrobic straty?, moze wykorzystuje to ze ludzie w końcu chcą wyjść z domów a może to wina Pisu- nie wiem. Jak wyzej pisałam zamówienie było mniejsze niz poprzednie zamówienia a kwota spora- jedzenie dobre -...
Read moreEwidentnie nie zagrało. Dałyśmy po kilku latach kolejną szansę, ale raczej ostatnią. Jeśli dajecie wkładkę do menu z napisem „podziel się” i jeszcze „arancini” czyli liczbę mnogą od arancino 😉 to oczekujemy raczej więcej niż jednej kulki… Ciasto czekoladowe które zostało przyniesione z wbitym widelcem było tak suche, z tak „suchym” kremem że jak wyciągałam widelczyk to podniosłam razem z nim górne piętro, a krojąc kawałek, rozwalał się na drobne okruszki Już ostatnio żartowałyśmy że co jesteśmy, to obsługa sprawia wrażenie jakby byli pierwszy raz w pracy; tym razem faktycznie trafiłyśmy bo Pani się przyznała, ale przed wpuszczeniem dziewczyny na salę moglibyście Ją przeszkolić ze znajomości piw którymi się szczycicie czy chociaż promocji wywieszonej w każdym widocznym miejscu o kawie za złotówkę do ciasta. Już nie mówiąc o tym zamieszaniu, że najpierw partiami dostajemy jedzenie, potem stolik obok dostaje, a my czekamy na sztućce, które dostajemy po upomnieniu się Byłyśmy przy barze tylko po to, żeby zapłacić, a te dwie minuty wystarczyły do poczucia nieprzyjemnego zapachu (na początku myślałyśmy że może jakieś owoce z wystawionych Wam zaczęły gnić, zdarza się) ale potem zobaczyłyśmy że pod ladą macie kosz na śmieci, z którego pewnie unosi się taki smrodek. Mam nadzieję że stoliki ulokowane bliżej baru tego nie czuły. Kawka podana jako americano smakowała bardziej jak lungo, ale przy wyżej wspomnianych wtopach...
Read more