Dawałam tej cukierni wiele szans i za każdym razem byłam na siebie zła, że tracę czas i pieniądze. Nie jem cukru od kilku lat. W tym czasie zwiedziłam wiele miejsc w których serwuje się wypieki bez cukru i Chude Ciacho jest na końcu mojej listy.
Po pierwsze, ciasta są przesadnie słodkie i mdłe, co sprawia, że nie da się ich dokończyć. Niczego nieświadomy chłopak, zamówił mi na urodziny tort rafaello, ale był tak przesłodzony, mdły i „jednosmakowy”, że udało nam się zjeść tylko kawałek. Po tygodniu leżenia w lodówce, (bo nikt nie miał ochoty go ruszać) trafił do kosza.
Po drugie, dziewczyny używają jakiegoś składnika, który ma dziwny chemiczny posmak, co potwierdza każdy mój znajomy, który tam jadł. I nie, nie jest to słodzik, bo przerobiłam praktycznie wszystkie i żaden nie pozostawia tak nieprzyjemnego feelingu (a jeśli jest, to chyba nie chcę wiedzieć co to…)
Po trzecie, obsługa. ZA KAŻDYM RAZEM, mam wrażenie, że nie jestem mile widziana. Panie pracują tam jakby z przymusu. Nie ma kontaktu wzrokowego, uśmiechu i chęci, co bardzo rzuca się w oczy. Kiedy przy ostatniej wizycie poprosiłam gałkę lodów do szarlotki, Pani wywróciła oczami i kazała koleżance, aby mi je nałożyła.
Po czwarte, bałagan. Stolików nikt nie sprząta. Na piętrze, gdzie ostatnio siedziałam, klienci odkładali na jeden stolik brudne naczynia, by zwolnić miejsce dla siebie. Warto byłoby popracować nad usprawnieniem obsługi – może dodać jednego pracownika do zmiany lub zwiększyć wynagrodzenia, co mogłoby podnieść motywację i przywrócić uśmiechy na twarzach pracowników.
I na koniec mały detal, ale dla mnie istotny - brak etykietek ze składem. Mam wiele nietolerancji (nabiał, niektóre orzechy, niektóre owoce, niektóre słodziki itp…), więc zawsze muszę dopytywać o skład. Kiedy proszę zmęczoną pracownicę o sprawdzenie, kolejka rośnie wraz z poziomem frustracji wszystkich wokół. Etykietki mogłyby temu zaradzić (tak jak to ma miejsce w innych bezcukrowych cukierniach).
Ale żeby nie było, że nie widzę plusów…ostatnio trafiałam na dobry sernik w słoiczku z marakują, szarlotkę w pudełeczku z gałką lodów oraz szarlotkę z wiśniami. Jak widać wybieram przełamane czymś kwaśnym smaki.
Na duży plus długie godziny otwarcia, bo aż do 21:00 i to mnie najczęściej „przyciąga” jak najdzie ochota na słodkie.
Czy wrócę? Jak inne miejsca będą pozamykane to pewnie tak. Czy polecam? Może kiedyś. Na razie jest zbyt...
Read moreMało przyjemny, mało kawiarniany klimat, lepiej posiedzieć na dworze ;) Drogie lody. EDIT: Nie ma problemu, już doprecyzowuję! Wykładzina jest bardzo ciemna, ponura i kojarzy się przestrzenią biurową. Ciemna paleta barw w połączeniu z loftowymi dodatkami (drewniane deski owinięte czarnym kablem jako lampki, druciane lampy nad kontuarem), czarna lampa podłogowa, ciemne, ciężkie krzesła dają dość poważną, industrialną atmosferę. Macie tam piękną dużą przestrzeń, postawcie na większe klosze od lamp, jaśniejsze kolory, lżejsze meble. W kawiarniach warto również postawić na oświetlenie boczne dopełniające (np. ozdobne kinkiety), niż na górne, ponieważ górne sprawia, że cienie są mocne i ostre. Bardzo ciemne plastikowe donice postawione w ciemnym kącie również bardziej by pasowały do hotelowej poczekalni. Kawiarnia stanie się bardziej przytulna, jeśli wstawicie do niej więcej roślin i kwiatów - to wówczas będzie pasować do tapety w palmy. (Bo jak najbardziej można zrobić industrialną, "kamieniczną" kawiarnię, ale wówczas trzeba konsekwentnie trzymać się tego stylu: podłoga albo drewniana, albo betonowa, albo z lastryko itp., stoły i krzesła drewniano-metalowe, odsłonięte cegły albo beton, kable na wierzchu, metalowe dodatki). Na podnóżkach niewygodnie się siedzi i niewygodnie się je ciasto z niskich stolików kawowych. Przestrzeń na górze przypomina raczej ciemną sutenerę lub piwnicę. Przestrzeń jest niezagospodarowana, ciemna w nieprzytulny sposób (tu by pomogło małe ozdobne oświetlenie). W kawiarni może być ciemno, ale wówczas może warto nadać jej "wieczornego" klimatu świecami czy lampkami? Ramki na ścianach są zbyt małe, przez co ściany wydają się zbyt puste. A macie tam wspaniałe, wielkie ściany! Większe formaty obrazów, plakatów itd. lepiej zagospodarują dużą...
Read moreZdecydowanie nie polecam. Dziś byłem tam drugi raz i na pewno ostatni. Zamówiłem napój "Chałwa" na wynos (ciekawy smak, ale bardzo słodki, dla mnie za słodki), który zgodnie z ceną na plakacie wywieszonym nad kasą powinien kosztować 10 zł. Zapłaciłem 12 zl (zbliżeniowa płatność kartą "na szybko" - choć zazwyczaj sprawdzam zanim zapłacę, tu jakoś po prostu przyłożyłam kartę do czytnika, zaufałem...), po czym w czasie oczekiwania na napój zorientowałem się, że chyba coś tu jest nie tak. Niby tylko 2 zł, ale poczułem się najzwyczajniej w świecie oszukany. Pomyłki każdemu mogą się zdarzyć (a może jakiś ukryta opłata np. za kubek na wynos???), więc zapytałem skąd ta różnica w cenie, na co uzyskałem odpowiedź: (cytat dosłowny) "Dzisiaj ogólnie cały cennik się pozmieniał i jeszcze nie wszystko jest zmienione". Szok... Zazwyczaj walczę o swoje, w tamtym momencie po prostu wolałem nie psuć sobie dalej humoru, był wart więcej niż 2zl, ale coś we mnie się dalej burzyło, dlatego zdecydowałem się napisać tę opinię. Pomijając, iż takie postępowanie jest niezgodne z prawem (art. 5 ustawy z dnia 9 mają 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług), to absolutnym minimum przyzwoitości byłaby tu po prostu odpowiedź "przepraszam", zaproponowanie zwrotu różnicy... Dostałem za to odpowiedź jak powyżej i minę typu "o co ci chodzi, idź już sobie". Jeśli więc lokal tak swobodnie podchodzi do kwestii płatności (naturalnie na niekorzyść klienta) skąd mam wiedzieć czy deklarowane wartości kaloryczne i skład produktów są zgodne z prawdą ??? Wszak cukier jest bardzo tani, dużo tańszy niż słodziki, które również różnią się dość znacznie od siebie ceną... Ja już więcej nie zaufam... pod...
Read more