Jeśli chodzi o obsługę, to trudno mi powiedzieć, byłam na Piotrkowskiej dopiero 2 gi raz, za pierwszym było ok, teraz wieczorem rozumiem że ktoś może być zmęczony, ale niestety już tu nie wrócę, a oto powód. Do bułek postanowiłam kupić pastę rybną. Jedna ewidentnie w kolorze łososia i o podobnej konsystencji. Obok plakietka że z łososia i z ceną. Środkowa bez plakietki.W lekko pomarańczowym kolorze. Obok trzeciej plakietka, że to z tuńczyka. Pani była w kontakcie neutralna/ wycofana. Pokazała mi jakie są opcje pojemników i kiedy wybrałam łososia wybrała środkową pastę. Pomyślałam, że skoro pracuje to wie, co podaje, zapytała, czy chce potwierdzenie. Powiedziałam że nie. Więc nie dostałam i paragonu. To dla mnie nauczka, bo nie mogę iść nawet z reklamacja, w domu się okazało, że dostałam jakąś mieszaninę majonezu z niewiadomo czym. Czuć sól, majonez i bliżej nie określona rybę. Zapłaciłam jak za pastę z łososia i teraz myślę, że to mógł być kant, ale sprawdzić nawet tego co dostałam w porównaniu z paragonem nie mogę, bo nie upomniałam wyrzucony paragon. Czytałam, że panie narzekają na płacę, nie oceniam. Jednak ja z kolei nie po to zachrzaniam z wyboru, żeby dostać do jedzenia coś takiego. Tyle co zarobię wydaję jak każdy wg własnego uznania i z wyboru nie pracowałabym X czasu, gdyby mi powiedziano, że wartością tego x czasu za moją pracę będzie papka z solą majonezem i czymś. Uważam to za wywalone w błoto pieniądze, bo to co dostałam jest niezjadliwe, nie mówiąc o podobieństwie do pasty z łososia. Zaufałam piekarni, zraziłam się i nie wrócę. W port Łódź kolejki spore, ale tam inna zupełnie bajka, dotąd było warto, ceny wysokie, ale za jakość. Tu 2 gwiazdki, bo jedna z pań Ukrainek za pierwszym razem obsłużyła mnie...
Read moreObsługa pozostawia wiele do życzenia, wiem z doświadczenia że podejście do klienta to podstawa, nieważne czy masz zły czy dobry humor w takiej pracy powinieneś być zawsze uśmiechnięty i dobrze nastawiony do kilenta. U was obsługa nie zasługuje nawet na 1 gwiazdkę, panie nigdy nie są uśmiechnięte zawsze wrogo i niemiło nastawione na kilenta bywają wręcz aroganckie a znajomość języka polskiego u niektórych pani jest wręcz znikoma, zadaje zwykle pytanie a pani mnie nie rozumie próbując rozmawiać z panią po angielsku było jeszcze gorzej , warto znać podstawy języka ojczystego kraju w którym się pracuję... Zważając już na tragiczną obsługę jest tam totalny brak jakichkolwiek wytycznych sanepidu, tam nie ma czegoś takiego jak higiena ubranie pieczywa przyrządzanie posiłków na ciepło robienie kawy krojenie ciast czy pakowanie produktów tą samą rękawiczka co obsługa kasy i wydawanie pieniędzy, czy to jest higieniczne!? TO JEST WRĘCZ NIEDOPUSZCZALNE!!! Co do smaku wypieków znajdziecie się coś co jest w miarę okej lecz te wypieki nawet nie leżały obok świeżych rzeczy:// Pączki jak wiór miały 3 dni na 100% jak nie więcej inne pieczywa czy wypieki słodkie też stare:(( Może lokal jako lokal wygląda już bardziej nowocześnie ale standardy ma bardzo niskie szczerze liczyłam że będzie to miejsce gdzie jednocześnie będę mogła zejść z domu w piżamie po świeże bułki na śniadanie jak i pójść na pyszne śniadanie na świeżym powietrzu z chłopakiem lub popołudniową kawę z przyjaciółmi niestety się...
Read moreDzisiaj przed południem chciałam kupić porcję lodów ze stoiska wystawionego na ulicy przed wejściem do sklepu ( Piotrkowska 198 ). Długo czekałam więc weszłam do sklepu zapytać czy ktoś mnie obsłuży. Jedna z ukrainek coś powiedziała pod nosem więc ja myśląc że poinformowałam ją o swojej wizycie nadal czekałam na zewnątrz przy stoisku z lodami. Nie mogąc się doczekać obsługi jednej z trzech ekspedientek błąkających się po pustym sklepie ponownie się przypomniałam. Z "grubej rury" i krzykiem kazano mi najpierw zapłacić za lody w środku w sklepie, potem poszła ze mną jedna z nich nałożyć mi pół porcji niż gdy kupowałam wcześniej a zapłaciłam za całą porcję i ponownie szłam za ukrainką do sklepu po łyżeczkę do zjedzenia lodów. Przy okazji kierowano do mnie bezczelne teksty, że szef zwalnia pracowników, że mało płacą, że co ja mam za wygórowane wymagania. Nie była to zwykła rozmowa ukrainki do mnie ale ona krzyczała i pyskowała. W chwili kiedy się na moment ukrainka uciszyła przypomniałam jej, że jest w Polsce na gościnnych występach i ma obowiązek zachowywać się przyzwoicie a jej bajkowe opowieści mnie nie interesują. Niestety w swoim języku zaczęła coś do mnie wykrzykiwać ale ja ją zignorowałam i wyszłam ze sklepu z WCZEŚNIEJ ZAKUPIONYM W PUTCE ŚWIEŻUTKIM I PYSZNYM PIECZYWEM ( PRZEMIŁA OBSŁUGA I WSPANIAŁE WYROBY ), KTÓRY MIEŚCI SIĘ NA PRZECIWKO TEGO BAŁAGANU - Z PIECA RODEM. Daję jedną gwiazdkę z musu ponieważ bez gwiazdki tekst nie będzie...
Read more