Jako turystka we Wrocławiu, na budynek Domu Handlowego Feniks natknęłam się 2 razy: -- pierwszy raz, jak będąc na Mostku Pokutnic (czy też Czarownic) znajdującym się w katedrze św. Marii Magdaleny robiłam zdjęcia i nie uszedł mi uwadze piękny budynek, a w zasadzie jego dach, jego bogate wykończenie; -- drugi raz, jak przechadzając się po Rynku i przechodząc licznymi uliczkami urzekł mnie budynek przy świetle zachodzącego słońca. Dopiero jak skojarzyłam, że to jeden i ten sam budynek, zaczęłam szukać o nim informacji. Odkrycie historii tego budynku przeniosło mnie do początków XX wieku, kiedy to bracia Barash, zlecili wybudowanie wielkiej secesyjnej budowli i otworzyli w nim dom handlowy olśniewający bogactwem formy oraz artystycznymi detalami. Powstawanie budynku powiązane było z wyburzeniem kilku przyrynkowych kamienic. Ale efekt, bezcenny... Wyobraźcie sobie np. szklaną kulę na dachu podtrzymywaną przez cztery sfinksy. Sfinksy były pokryte miedzianą blachą, a niebieski globus o średnicy 6,5 metrów był w nocy podświetlany światłem elektrycznym 🤩 Potem nastąpiły lata przebudowy, aby dostosować budynek do wciąż rosnących potrzeb handlu. Działania wojenne w 1945 roku uszkodziły dom towarowy w bardzo niewielkim stopniu. A w 1970 r. budynek został wpisany do rejestru zabytków. Ostatnia przebudowa wykonana była w 1997 roku, gdy właściciele domu towarowego stanęli w obliczu konieczności sprostania fali nowych centrów handlowych. Wtedy też opracowano projekt, aby dostosować go do współczesnych metod handlu i do obowiązujących wymagań technicznych. Nie, nie byłam w Domu Handlowym Feniks na zakupach. Oceniam wyłącznie budynek, jako przykład...
Read moreJedna gwiazdka dla zarządzających, którzy najwyraźniej nie mają pomysłu na utrzymanie handlu pod wspólnym szyldem SPOŁEM w tym miejscu, o czym świadczy rezygnacja ze swojego supermarketu i wynajęcie tej powierzchni marce DINO - ten sklep w takim miejscu to jedna wielka pomyłka, co widać już 2 miesiące po jego otwarciu. O upadku tego domu handlowego świadczy otworzenie takiego tworu jak DINO, co razem z kebabem i chińskim sklepem, który zajął całe pierwsze piętro, dopełnia obrazu rozpaczliwego chwytania się brzytwy przez tonącego.
P.S. Duża część klientów szuka dobrej jakości, niekoniecznie w dyskontowej cenie ale jeśli nie wiedzą o waszym istnieniu (a żadnej reklamy oferty tego domu handlowego nigdzie nie widać) a co za tym idzie - nie trafiacie z nią ani do turystów ani do mieszkańców -to trudno, żebyście byli w stanie się utrzymać. Jak można nie korzystać z atutów takiej lokalizacji i doprowadzić do otworzenia sklepu spożywczego głównie z tanimi piwami i wódką?
Podobny los czeka Społem na Podwalu, niestety.
Edit 02.2025: niestety, miałam rację. Społem na Podwalu też upadło. Mieć sklepy w najlepszych miejscach we Wrocławiu i nie potrafić wykorzystać tego potencjału to znak, że ktoś nie potrafi się w detalicznym handlu spożywczym odnaleźć.
Odnośnie komentarza Serge Victor: tak się składa, że to nie mieszkańcy wybierają jako sklep się otworzy w danym miejscu. Taką decyzję podjęli zarządzający Domem Handlowym Feniks. A skoro mimo tego, że sklep jest dosłownie w samym sercu miasta, nie ma tam tłumów może to oznaczać, że mieszkańcy też nie wybierają tego sklepu...
Read moreWszedlem po wielu latach do sklepu. Zacząłem od kaszaneczki i udka. Pani przemiła jedzenie ok. Potem zwiedzam io co tam się zmieniło. Jest jak dawniej wszystko można kupić. Dużo obcokrajowców. Idę na drugie piętro fajne szkło i wpada mi w oko pordukt za cenę specjalną. Biorę jedna jedna przy kasie pani kasuje po wyższej cenie sprzed oferty specjalnej. Zwracam uwagę cena bez problemu zmieniona. (Cena na półce i metka z cena specjalna na produkcie). Po chwili pomyślalem że kupię tego więcej. Idę biorę następnych 5 sztuk idę do tej samej kasy i proszę o fakturę ale pani prosi o podejście do stanowiska gdzie będzie wystawiona faktura i gdzie zapłacę za towar. I tu się zaczyna. Pojawia się pani Lucyna. Oczywiście kasuje po zawyżonej cenie. Zwracam uwagę że cena jest inna. Zaczyna się ruch wybiegają panie z magazynu. Pani zaczyna głośno marudzić że będzie stratą bo nie powinna być cena specjalna. Druga z pań sprawdziła półkę i potwierdziła cenę i powiedziała żeby po takiej sprzedać. Pani Lucyna znowu zaczyna marudzić i robić hamaków przytyki. Musi skasować reklamówkę bo nie da za darmo - oczywiście że zapłacę i nie ma problemu ale przegięciem było życzenie żeby produkty który zakupiłem potłukły się w drobny mak. Takie czegoś nigdzie nie spotkałem. Mogła to sobie mówić na zapleczu do koleżanek ale nie do klienta. Wstyd żeby starsza osobą tak się zachowywała. Może nie nadaje się do pracy z ludźmi może potrzebny jej urlop. Ja tam się pojawię na pewno i będę szukał dalej takich okazji i będę teraz szukał takich okazji żeby...
Read more