As an Italian, I can honestly say Dolce Far Niente doesn’t just bring a taste of Italy to Krakow – it surpasses what you’d find in many places even back home! The coffee is simply top-notch; if you’re on the hunt for a true Italian espresso, look no further. This place nails it with quality that rivals any cafe in Italy.
And the pastries? Out of this world. They offer a wide selection of authentic Italian treats, all crafted with exceptional quality that’s hard to come by outside Italy. Whether you’re craving a classic cornetto or a beautifully made cannoli, each bite transports you straight to an Italian café.
Plus, the owner Luca is not only an exceptional person but a true master in the art of dining and pastry-making. His passion and dedication shine through in every detail, making the experience even more special.
If you’re looking to experience real Italian flavors at incredibly fair prices, Dolce Far Niente is...
Read moreOceniam surowo bo hype jest potężny, a ekipa taka, że wymaga się od nich więcej.
Focaccie - jeśli spodziewacie się czegoś co widzieliście we Włoszech, to się zawiedziecie. Nie ma tu szaleństwa i rozmachu, składniki są misternie układane na środku pieczywa, brzegi po złożeniu są puste i doświadczenie spożycia zaczyna się od "pustego" kęsa zanim dotrze się do wypełnienia. No nie tak to wygląda w Italii. Ba, jak już się osiągnęło właściwą treść, to są wtopy. Gorgonzoli prawie nie czuć, bo została skupiona w jednej grudce. Burak jest nierówno pokrojony, więc otrzymuje się gryzy hiperburaczane lub pozbawione jego szlachetnego aromatu na zmianę. To bolesne techniczne błędy. Komuś nie chciało się chcieć. Samo pieczywo jest za to znakomite - lekkie, sprężyste, tłuściutkie i zwyczajnie pyszne. Druga wersja, którą spróbowałem miała mniej problemów, ale wciąż - 1/3 focacci to pustka po brzegach. Smutek, bo te składniki są świetnej jakości, ale źle rozdystrybuowane, za mało i za krzywo.
Słodkie produkty są nierówne. Drożdżowy absolutnie bez szału. Gdyby mi ktoś podmienił ten wypiek na coś z sieciowej piekarni, nie zorientowałbym się. W croissantach są fantastyczne nadzienia. To serio mistrzostwo. Orzech laskowy wpada w takie rejestry, że miałem wrażenie inhalowania się nim. Magia. Niestety, samo pieczywo smakowało jak wczorajsze. Było twardawe, zlepione i zbyt sypkie zamiast płatkujące. W drugim egzemplarzu, dubajskim, świeżość pozostawała bez zarzutu, nadzienia były pyszne, choć całość okazała się zbyt słodka. Jasne, taka konwencja, ale jednak przesadzono, a rzadko udaje się mnie zacukrzyć. Dla kontekstu dodam, że doświadczenie z kuchnią arabską mam jako takie i nie boję się nawet syropów cukrowych czy daktylowych.
Serwis był bardzo miły i pro, choć układ lokalu nie pomaga. Kolejka stojąca w "korytarzu", sprawia, że zarówno goście jak i obsługa nieustannie się przepychają. To bardzo kiepskie doświadczenie. Zabrakło wyobraźni przy planowaniu przestrzeni.
Podsumowując - jest ogromny potencjał i jednak zawód jako końcowe wrażenie. Bardzo jednak kibicuję i najpewniej powtórzę...
Read moreSkuszeni wieloma opiniami i reklamami na ig wybraliśmy się do tego "klimatycznego" włoskiego miejsca w pewne sobotnie popołudnie w listopadzie.
Po wejściu rzuca się genialna tapeta na suficie - cudo. Nie ma jednak co marzyć o podziwianiu jej w trakcie posiłku - bezpośrednio pod nią znajdują się jedynie trzy stoliki, zajęcie któregoś z nich graniczy z cudem.
Następnie w oczy rzuca się gigantyczna kolejka, przenosząca nas w przeszłość i zupełnie inne klimaty, wprost do Polski doby Gomułki, ach te kolejki.
Gdy już odstoicie swoje, nawet i 40 minut, następuje dopełnienie wrażeń rodem z prlu. Pan obsługujący ma wam do zaproponowania wyłącznie to, co znajduje się na ladzie. Mimo, że w trakcie niezwykle długiej pieszej wędrówki do kasy napatrzyłeś się na sterty wymarzonych przysmaków czekające na swoją kolej. Tutaj teraz w tej chwili ostatecznej decyzji bierzesz to cokolwiek co pan sprzedawca ma do zaoferowania albo arrivederci. Przed przyniesieniem nowej partii trzeba wyprzedać to, co znajduje się już na ladzie.
Doświadczenie więc się dopełnia.
W trakcie konsumpcji nie ma co liczyć na romantyczny klimat, chyba że w szerszym gronie niż to, w którym przyszliście. Stałe będą wam towarzyszyć nowi klienci czekający aż zwolnicie ten jeden z kilku stolików na sali.
Jedyne co pozostaje to szybkie zjedzenie tego, co z takim trudem i poczuciem upokorzenia zdobyliście i opuszczenie tego instagramowego miejsca.
Każdemu pasjonatowi historii gorąco polecam to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, gdzie mimo odstania, czekania, chęci zapłaty zostaniecie potraktowani jak za słusznie minionego systemu.
Z włoskim klimatem to miejsce nie ma nic wspólnego, poza panem, który rzuca włoskie teksty, bo tak, jest Włochem. Ceny też takie jakby polskie, a nie włoskie. Gdzie ta kawa za 1,50 euro i cornetto za 2. Stara dobra maksyma w tym przypadku jest najlepsza - chcesz zjeść cornetto i wypić kawę - jedź do Włoch 🫡
Ps. Dałabym 3,5 ale google nie...
Read more