Jedyne co mogę ocenić , to pierwsze wrażenie. Dalej nie pozwolono nam wejść.
Na wejściu w lokalu jest odrzucający zapach jak z kanalizacji.
Przyszłam z 2 latkiem , który jak tylko zobaczył koty zza szklanych drzwi zareagował tak jak dziecko , które lubi zwierzaki . Cieszył się, pokazywał na koty że chce tam iść . Nie było absolutnie żadnego krzyku czy zachowań, które mogły wskazywać na to, że dwulatek zrobi za chwilę im krzywdę. Podeszłam do pracownicy, która od razu była źle nastawiona faktem , że w ogóle znajduje się tu dziecko . Cytuję: Widzę, że jest pani tutaj pierwszy raz , zapoznała się pani z naszym regulaminem ? Bo widzę, że dziecko jest bardzo energiczne i nie może wejść.
Nie czekając w ogóle na moją odpowiedź, że tak jesteśmy pierwszy raz , że nie miałam pojęcia o żadnym regulaminie.
Poprostu mnie zatkało, po tonie w jakim pani do mnie mówiła.
Rozumiem, że są tam zasady , regulamin itd ale jak słusznie pani zauważyła byliśmy pierwszy i ostatni raz. Bo można było mi dać regulamin do przeczytania , zapytać mnie jako mamę, która zna swoje dziecko , jak będzie się zachowywał syn , czy dostosujemy się do regulaminu itd a nie takim tonem kazać nam wyjść.
Gdyby była pani choć trochę chętna do rozmowy ze mną, dowiedziała by się również, że syn wychowuje się od urodzenia z psem wziętym ze schroniska po bardzo trudnych przejściach. Ma również kotka. Zna zasady i wie czego nie wolno. Jest bardzo wesołym, energicznym i opiekuńczym dzieckiem.
Zakończyło się tym, że wyszliśmy z płaczącym dzieckiem, które oczywiście nie rozumiało sytuacji, bo przecież miał zobaczyć kotki , nowe miejsce a nagle trzeba wyjść.
Naprawdę trochę kultury i empatii mogła by się pani nauczyć , również wiedza na temat reakcji dzieci też się...
Read moreSpecjalnie przejechałam 55km, aby odwiedzić te miejsce i wcale nie żałuję. Na wejściu od razu przywitał nas jeden kotek i zostaliśmy poinformowani o zasadach. Wystrój przytulny, dostępne gry planszowe oraz zabawki dla kotów, a przy barze możliwość zakupienia smaczków (ja się niestety nie załapałam, bo wiele osób przede mną już dokarmiało kotki). W tle grała muzyka i to nawet fajna (m.in. Lana Del Rey, czego się nie spodziewałam bo zwykle w kawiarniach lecą losowe radia, co nie jest za przyjemne XD), a mimo że siedziałam blisko głośnika to nie była wcale za głośna. Koty są zadbane i spokojne. Większość przyjazna oraz chętnie wchodzi w interakcje z gośćmi. Menu oferuje smaczne przekąski i napoje, a obsługa jest przyjazna. Po złożeniu zamówienia zamiast nudnego numerka dostaliśmy zdjęcie kotka z imieniem, mega ciekawy pomysł😆 Kawy naprawdę bardzo dobre. Jedzenie za to nie było jakieś wyjątkowo pyszne, ale nie było też złe, więc nie ma co marudzić. Ceny też są git, jedyne co to woda jest droga (8zł za butelkę 300ml). Muszę też pochwalić plastikowe słomki. Lepsze były by szklane, aby nie marnować plastiku, ale mimo tego dopiero drugi raz od kilku lat nie musiałam się męczyć z papierową, przemokniętą po 5 minutach słomką. Moje serce zdecydowanie skradła Bella (czarno beżowa kotka, jest na 1 i 9 zdjęciu). Jest przyjazna, wyluzowana, dawała mi się głaskać, wyglądem mocno odróżnia się od reszty, ale wydaje mi się że nie jest do adopcji. Naprzeciwko baru było głosowanie na króla, królową i najsłodszego kotka. Gorąco polecam to miejsce wszystkim...
Read morePolecam to miejsce każdemu kociarzowi :)
Polecam też chodzić w tygodniu - w weekendy jest zawsze dużo osób (i rano, bo wtedy też osób jest mniej a kotki są bardziej aktywne :P). Widzę że jest dużo opinii oceniających negatywnie obsługę, ja mówiąc szczerze nie miałam z tym problemu. Obsługa była miła, a na jedzonko i picie nie trzeba było czekać długo. I wszystko smaczne! Polecam obserwować profil Kawiarni na facebooku, wrzucają tam wszelkie aktualizacje na temat rezydentów oraz nowości w menu. Są tam też informacje dot. regulaminu kawiarni. Osobiście bardzo szanuję za regulacje dotyczące zachowania dzieci (oraz dopuszczalnej ich ilości w lokalu). Niestety dzieci często nie traktują kotów należycie, można wręcz powiedzieć że je męczą. Niestety, koty nie są jak psy - zachowują się inaczej i mają inne zwyczaje. Lubią mizianie, ale wtedy kiedy one tego chcą. Niestety młodsze osobniki gatunku ludzkiego nie zawsze to wiedzą, dlatego moim zdaniem to dobrze że pracownicy przykładają do tego sporą uwagę. Byłam raz w Zabrzu, było wtedy dużo dzieci które niekoniecznie wiedziały jak działa kot, natomiast w Gliwicach byłam około 5 razy, dzieci praktycznie nigdy nie ma, nigdy też nie widziałam żeby ktokolwiek traktował koty źle. Właściwie jedyny minus tego miejsca jest taki, że płatność przyjmują tylko gotówką.
Podsumowując, bardzo ciekawe i przyjemne miejsce -...
Read more